Tydzień temu zaktualizowałem soft w polarze m400. Pojawiła się funkcja licząca kadencje. Nie wiem w jakim stopniu jest to wiarygodne ( jakieś wątpliwości pojawiały się wśród użytkowników). Pokazuje mi kadencje rzędu 89-93 kroki/min (na jedną nogę). Im szybciej biegam, tym kadencja wzrasta. Wzrasta również na podłożu naturalnym (względem asfaltu) czy na podbiegu. Stąd nie dziwi, że te 93 krk/min to z sobotniego Top-Crossu.

Nigdy nad kadencją w żaden świadomy sposób nie pracowałem. Wraz z rozwojem biegowym, kadencja sama z siebie zbliżała się coraz bardziej do punktu, w którym jestem obecnie. Dostrzegam, że jest to pochodna siły, wagi i wybieganych kilometrów.

W 2010 roku biegałem z Garminrm f50 z footpodem. Wtedy pokazywał mi 161-2 krk/min. W drugiem połowie tamtego roku zacząłem biegać „ze śródstopia” i kadencja wzrosła do ok. 168 krk/min. Później ma kilka lat przesiadłem się na Garmin 205 i zapomniałem o kadencji.

Dwa lata temu dostałem do testów Garminy Forerunner 220 i Fenix 2 z paskami HRrun i kadencja znowu wzrosła i nie schodziła poniżej 172 krk/min. Czasami, przy najszybszych odcinkach, osiągała 176 krk/min.


Środa

Dziś jeszcze czułem zmęczenie po wtorkowym akcencie, który przyznaję, pobiegłem za szybko. Z rana wydawać mi się, że tempo maratońskie będę musiał przełożyć na kolejny dzień. Kolejne godziny przyniosły poprawę i  przed 17 wyszedłem na trening.

Tętno już na starcie było lekko podwyższone. Te 3-4 ud/min więcej niż normalnie to za mało bym rezygnował z akcentu. W końcu idea Hudsonów polega na bieganiu na skumulowanym zmęczeniu.

Nogom sporo brakowało do idealnego stanu. Na szczęście dziś moim sprzymierzeńcem okazał się wiatr, który w końcu się uspokoił.

Utrzymywanie tempa, poza długimi podbiegami, nie przysparzało mi trudności. Pod górę musiałem popracować mocniej niż zwykle. Nogi nawet pod koniec bolały mniej niż wczoraj przy chodzeniu.

Kończyłem na szosie za miastem, po ciemku, więc ostatnie 2-3 km TM leciałem poboczem.

Teraz dwa dni spokojne i Bieg Długi. Może pobiegnę go jako BNP, a może w końcówce włączę 5 km TM. Czy to będzie za dużo? W poniedziłek „wytrzymałość” pobiegnę już rozsądniej, o jakieś 10s/km wolniej niż otatnio.

Przebieg Treningu

  • 23 km
  • HRśr – 151 bpm (77%)
  • vśr – 4’07/km
  • w tym 14 km TM
    – HRśr – 159 bpm (81%)
    – HRmax – 168 bpm (86%)
    – vśr – 3’54/km

Ćwiczeń siłowych dziś już nie bedzie.