Na dzisiejsze bieganie zaplanowałem interwały jako ostatni mocniejszy akcent przed połówką w Unisławiu. Dzień wcześniej puściłem w Internet info, że jeśli są chętni na trening z przytupem, to zapraszam. Zbiórka, klasycznie przy Hali Sportowej. Na miejscu spotkałem Sławka G., który się zapowiadał, Arek R. niestety nie dotarł – siła wyższa. Ze Sławkiem zrobiliśmy porządną rozgrzewkę wbiegając na stadion, u mnie 5km w tempie około 4:35 m/km oraz ćwiczenia rozciągające i kilka przebieżek. Po drodze zjawił się Michał S. Chwilę pogadaliśmy i każdy zajął się treningiem właściwym, skupienie, mobilizacja, koncentracja, itp. hehe ;) Powiem szczerze, że przed rozpoczęciem nie czułem tego treningu, nogi miałem trochę jakby z waty. Kiedy wystartowałem, jakoś samo poszło dobrze. Miałem do wykonania 4x 1200m / 3min tr. Szybkie odcinki w tempie na 5km, ale nie szybciej.
Odcinki wyszły kolejno: 1) 3:54, 2) 3:56, 3) 4:00, 4) 3:56
Jestem zadowolony, założenia treningowe wykonane, nie padłem na pysk, nie umarłem na koniec. Jeszcze kilka okrążeń schładzających po trawie boiska i poleciałem do domu żegnając się z chłopakami.

Orzeźwiająca kąpiel i porządna kolacja szybko odbudowała ubytki energii.