CAMINO DE MI VIDA

droga do nowego PB w półmaratonie i pierwszego startu w M-30

Bieganie o wschodzie słońca, bieganie po zmierzchu

0

W ostatnim czasie wykonałem kilka treningów późnym wieczorem. Co w tym szczególnego? Fakt, że już prawie zapomniałem jak to jest wyjść na trasę po dwudziestej pierwszej, bo od ponad trzech lat biegam praktycznie tylko rano. Mam w związku z tym kilka luźnych… Kontynuuj czytanie →

Nostalgia

0

Park Grabiszyński w roku pańskim dwa tysiące piątym. Wesoła grupka dzieciaków wraz ze starszym panem przemierza ścieżki z puszką brązowej farby i policyjnym kółkiem. Zatrzymują się co sto metrów i znaczą przebyty dystans na drzewach lub poniemieckich studniach cmentarnych (część… Kontynuuj czytanie →

Progi (nie)zwalniające

0

Przyjemną mamy pogodę u schyłku tegorocznego lata. Rano, gdy wychodzę na biegowe ścieżki, wita mnie miły chłodek, rośliny pokryte delikatnie rosą, a czasem nawet niewielka mgła. Można by powiedzieć, że czuć już jesień w przyrodzie. W związku z tym zaczęliśmy… Kontynuuj czytanie →

Małe smaczki

2

Ostatnio zauważyłem, że moje życie, nawet przy monotonii dnia codziennego (szczególnie tej w pracy), jest świetne dzięki „małym smaczkom”, które dają mi dużo energii i radości, choć łatwo je zaniedbać i zwyczajnie odpuścić. Bo przecież jest tyle do zrobienia w… Kontynuuj czytanie →

Wypadki chodzą po ludziach

1

Do pracy jeżdżę autem lub na rowerze. Widzę na drodze zarówno łamanie przepisów ze strony kolarzy, jak i brak szacunku do ludzkiego życia ze strony kierujących samochodami. Wspólnym mianownikiem jest często brak wyobraźni. Sam nie mam uprzedzeń do żadnej z… Kontynuuj czytanie →

Urlop i powrót do rzeczywistości

0

URLOP Stavros – miejsce, gdzie nic się nie dzieje. Są dwie plaże, siedem tawern, dwa sklepy, trochę mieszkańców (rolników i/lub właścicieli pensjonatów). Nie wiem jak to wygląda w sezonie (czerwiec-sierpień), ale w drugiej połowie maja ta Grecka wioska jest ostoją… Kontynuuj czytanie →

Zima zła, a wiosna była zimą

0

Zima była dla mnie koszmarem. Syn w listopadzie poszedł do żłobka i zaczął przynosić do domu różne świństwa, które nie ruszały jego samego, ale wykańczały mnie i żonę. Dzielnie znosiłem jelitówki, gorączkę, ale nie mogłem pokonać jednej choroby. Przewlekłego zapalenia… Kontynuuj czytanie →

To już jest koniec!

1

Dwadzieścia osiem tygodni Tyle trwał mój sezon przygotowań i startów zima-wiosna. Kilometraż w porównaniu z poprzednimi latami był zdecydowanie mniejszy, ale jestem już bardzo zmęczony fizycznie. Jeden start na pięć kilometrów, trzy dyszki i dwa półmaratony. W tym wygrany ParkRun, drugie… Kontynuuj czytanie →

Czas wiosennych klasyków

1

Wiosna, ach to Ty! Nastał czas wiosennych klasyków! Zarówno tych ogromnych, międzynarodowych jak Boston Marathon, jak również naszych, nieco mniejszych jak Dębno. Jeśli jako kryterium weźmiemy pod uwagę prestiż startujących w danej imprezie zawodników, czy też rozmach imprezy, a nie tylko jej „długowieczność”, to… Kontynuuj czytanie →

Zatoki – historia zatoczyła koło

1

Ostatni wpis z początku lutego, mamy początek kwietnia, a ja wracam myślami do początku marca. Moje dwa starty docelowe w pierwszej części wiosny (Wrocławska Dycha 2016 i 3. Dziesiątka WROACTIV) wypadły poniżej oczekiwań. Do życiówki na 10km zabrakło niewiele. Nie mogę… Kontynuuj czytanie →

« Starsze posty

© 2018 CAMINO DE MI VIDA — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑