Nie taki diabeł straszny

Bałem się tej piramidki. Wszystkie treningi szybkościowe operowały na odcinkach różnej długości, ale każdorazowo sumujących się do 4.8 km. Tylko ten jeden trening z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu zawiera aż 6.4 km szybkiego biegu:
400m – 800m – 1200m – 1600m – 1200m – 800m – 400m p. 400m.

Ostatnie dwa treningi tego typu wchodziły ciężko, więc dziś oczekiwałem sporo walki i cierpienia. :) Tętno na starcie trochę podwyższone. Nogi lekko zmęczone po niedzielnej sile, same łydki dość mocno.

Trochę zacząłem kombinować jak tu ułożyć odcinki, żeby mieścić się na Drodze Do Nikąd oraz które odcinki pobiec z wiatrem, a które pod wiatr. Postanowiłem lekko sobie ułatwić i większość biegać z wiatrem. W przeciwnym kierunku tylko 2×1,2km.

Pierwsze dwa powtórzenia minęły prawie niezauważenie. Wtedy dopiero zaczęły się schody czy raczej drabinka, jak nazywają tego rodzaju trening Anglosasi. Było ciężko, ale mentalnie przygotowałem się na coś jeszcze trudniejszego, dlatego cały czas było znośnie. Dla psychiki miało kolosalne znaczenie, że kolejny odcinek będzie krótszy czy dłuższy. Znacznie łatwiej było mi to znieść.

Konkretnie ciężko robiło się w sumie tylko na końcówkach 1,6km i drugiego 1,2km. Mięśniowo nieźle. Łydki najsłabiej.

Na schłodzeniu tętno przyzwoicie spadło i pomimo mocno obolałych nóg udawało mi się utrzymać przyzwoite tempo.

Podsumowując, uważam trening za bardzo udany.Przebieg treningu

Bieg

  • 16 km
  • w tym piramidka
    – 400m – 800m – 1200m – 1600m – 1200m – 800m – 400m p. 400m.
    – vśr (piramidki) – 3’27/km
    – HRśr – piramidki 164 bpm (84%)
    – HRmax – 180 bpm (92%)
    – spadek tętna po ostatnim odcinku 66 bpm (172 –> 106)
  • HRśr – z całości – 154 bpm (79%)
  • vśr (całość) – 4’13/km

Dziś rezygnuję z zaplanowanych ćwiczeń na nogi. Są zbyt obolałe. Może poćwiczę ręce lub core. Jeszcze zobaczę.


Wczoraj zaliczyłem spokojny bieg regeneracyjny. Znalazłem fajną, wąziutką szosę prowadzącą już przez jakieś maleńkie wioski. Bardzo mi się spodobała. Zapewne teraz tam będę biegał TM. Zacznę już w najbliższy czwartek.

Wczoraj czułem się bardzo dobrze, ale pamiętając o tym, co miało mnie czekać dziś, postanowiłem zluzować. Czysty relaks.

Przebieg treningu:

– 15 km
– HRśr – 135 bpm (69%)
– HRmax – 145 bpm (74%)
– vśr – 4’43/km


waga: 76.5 kg 

Nie jest źle, ale wciąż stoję w miejscu

 

Piramidka

Po kilku bardzo spokojnych biegach dziś dla odmiany pobiegałem szybko. Zdecydowałem się na piramidkę 3-2-1-2-3 min. Za szybko zacząłem i poczułem w mięśniach pierwszy odcinek (900m po 3’25/km). Całość wykonywałem na w miarę przełajowej trasie bez patrzenia na wskazania zegarka. Dlatego tempa wychodziły różne od 3’25-3’38/km.

Co mnie martwi to niskie tempo przy tętnie ok. 70% HRmax, widać że ostatnio nie racowalem na takich intensywnościach i mam braki. Jak tempo podskoczy na najniższych intensywnościach to i na wysokim (mam nadzieję) się poprawi.

Wieczorem trening obwodowy 2×10 minut.

Przebieg treningu:

  • rozgrzewka
    – 1 km truchtu
    – 2 x 40m defilada raziecka, skipy C, A, B
    – 3 x 80m przebieżki
  • trening właściwy
    – 11 km
    – w tym piramidka 3-2-1-2-3 min na przerwach 2-1-1-2 min
    – śrerednie tempo – 4’29/km
    – średnie tempo odcinków 3’30/km
    – HRśr – 152 bpm (78%)
    – HRmax – 179 bpm (91%)
  • rozciąganie
    – 8 minut

Całość: 13 km
Trening wieczorny:

  • trening obwodowy x2
    – przysiady x25
    – front plank x1min
    – side plank x40s
    – wykroki x15
    – pompki x15
    – odwodzenie nogi leżąc na boku x20
    – przywodzenie nogi leżąc na boku x10
    – wymachy na wprost nogą zgiętą w kolanie w podporze przodem x20
    – unoszenie bioder w leżeniu tyłem x20
    – wznosy na palcach obunóż x40

© 2017 Bieglog — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑