19.06.2016 niedziela

Ze względu na wypad do Bydzi, trening wykonany o 6:15 rano.

Długie wybieganie 25km w 90% po leśnych ścieżkach. W lesie panowała bardzo duża wilgotność, pewnie ponad 85% i ciepłe promienie słońca, wobec tego zaplanowałem bieganko w komfortowym tempie, biegłem na samopoczucie, bez spiny i patrzenia na zegarek. ogromna wilgoć sprawiła, że w kilka sekund byłem mokry jak po deszczu, ;) ciężko się oddychało wilgotnym ciepłym powietrzem, ale przyjemność z biegania po lesie była niesamowita. :) W nogach prawie nie czułem wczorajszych zmagań na dyszkę, obawiałem się, że będzie słabo, ale wyszło ok. Upajałem się ładnymi widokami i pięknym zapachem lasu. Dawno już nie biegałem o tej porze i chyba brakowało mi tego. :) Końcówka, klasycznie szybsza. :)

W poniedziałek, luz od treningów. :)