Cały czas spokojnie

Kolejny spokojny bieg. Miałem wczoraj biegać, ale się nie udało, więc wyszedłem dzisiaj. W nocy znów padał śnieg. Na szczęście nie dużo. Trochę mroźno. Trochę to odczułem, jak czekałem aż zegar załapie satelity. A szukał ich wyjątkowo długo.

Bieg jak bieg. Spokojnie do celu. Trochę ból w pachwinie czułem. Pewnie po łikendzie. Rozciągnąłem ją nieco bardziej i powinno być ok.

Podziały Czas Łączny czas Czas ruchu Dystans Wzrost wysokości Spadek wysokości Średnie tempo Średnie tempo ruchu
1 5:34.8 5:34.8 5:35 1.00 22 6 5:35 5:35
2 5:04.3 10:39 5:00 1.00 3 25 5:04 5:00
3 4:54.9 15:34 4:48 1.00 6 11 4:55 4:48
4 5:04.1 20:38 4:58 1.00 5 5 5:04 4:58
5 5:00.0 25:38 4:58 1.00 2 5:00 4:58
6 4:59.9 30:38 4:59 1.00 2 5:00 4:59
7 5:11.2 35:49 5:10 1.00 6 4 5:11 5:10
8 4:58.8 40:48 4:56 1.00 10 9 4:59 4:56
9 5:12.7 46:01 5:14 1.00 24 5:13 5:14
10 5:04.9 51:06 5:04 1.00 3 3 5:05 5:04
11 0:34.5 51:40 0:31 0.12 1 4:54 4:24
Podsumowanie 51:40 51:40 51:13 10.12 80 65 5:06 5:04

Bieg, mecz, bieg

W zeszłym tygodniu biegałem jeszcze w piątek. Spokojna dycha w niecałe 55 min. Więc naprawdę spokojna.

W niedzielę poszedłem na mecz. Mimo że jest zima, mimo że w piątek czy sobotę padał śnieg, to nie doszło do mnie, że boisko będzie pokryte śniegiem. Ciężej się grało i mniej pobiegałem niż zwykle.

W ogóle odpuściłem sobotnie i poniedziałkowe mecze, żeby już skupić się na samym bieganiu. Zawody za 2,5 miesiąca, więc już czas na zebranie się do konkretnych treningów.

Dziś znów śnieg spadł. Ale mokro jest i miejscami w lesie były małe i wielkie kałuże. Zrobiłem 10km, nie wiem jakim konkretnie tempem, bo zegar padł. No i muszę reklamować tego Garmina, bo danych nie zgrywa.

Ten tydzień pobiegam jeszcze spokojnie, a może w przyszłym zrobię coś mocniejszego.

© 2017 Bieglog — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑