Wczorajsze przedpołudnie spędziłem na obserwowaniu półmaratonu Mikołajów. Dużo bardziej niż to, kto zwycięży w generalce interesowała mnie klasyfikacja mieszkańców Torunia. Niespodzianek nie było. :)

Trochę nawet żałowałem, że nie zapisałem się na towarzyszący bieg na 10 km. Tam też była klasyfikacja Torunia. O zwycięstwo raczej bym nie powalczył, ale na drugie miejsce wystarczyło pobiec 39:45, co zrobiłbym lekko. Nagrody były dość atrakcyjne. Trudno.

Czołówka toruńskich biegaczy. Foto: Jan Chmielewski

Czołówka toruńskich biegaczy. Foto: Jan Chmielewski

Na bieganie udało mi się wyjść dopiero wieczorem. Po zaledwie 500 metrach czołówka przestała świecić. Myślałem, że to kwestia baterii, ale po wymianie w domu na nowe, okazało się, że to  jakiś większy problem. Jeszcze nie wiem czy uda sie reanimować latarkę. Mam nadzieję, bo jest całkiem porządna i lubię ją.

Ruszyłem jeszcze raz. Siłą rzeczy wybrałem asfalt. Biegło mi sie lekko. Nie czułem zmęczenia po sobotnich zawodach. Zdecydowałem się jednak na bardzo spokojny bieg. Wyszło łącznie 21 km. Zaliczyłem dwukilometrowy most nad Wisłą tam i z powrotem. Trochę wiało. :)

Przebieg treningu:

  • bieg
    – 21 km
    – HRśr – 136 bm (70%)
    – HRmax – 154 bpm (79%)
    – vśr – 5’12/km
  • rozciąganie
    – 5 minut

Waga: 77,8 kg
poniedziałek do poniedziałku 78,7 –> 77,8 kg


Podsumowanie tygodnia 30-06 grudnia

Dobrze przepracowany tydzień. Samo spokojne bieganie plus przyzwoity występ w Top-Crossie. Mało ćwiczeń wzmacniających. Trochę mi sie nie chciało, trochę oszczędzałem się przed zawodami. Kilometraż zacny – 105km. Bez większego zmęczenia na koniec tygodnia.

30-06 grundnia

30-06 grundnia

 

W kolejnym tygodniu postaram się więcej poćwiczyć i utrzymać lub nieznacznie zwiększyć kilometraż. Odpoczynkowy tydzień zrobię od 14 grudnia, a później ruszam z konkretniejszym treningiem.