Wraz z moim uaktywnieniem się w mediach społecznościowych dostałem sporo pytań o moje metody regeneracji, o to dlaczego moje roztrenowanie jest takie a nie inne i jakie suplementy stosuję.

Tym wpisem postaram się odpowiedzieć na te pytania, ale przede wszystkim – jak na Biegającego Filozofa przystało chciałbym, żeby był to początek dyskusji na te tematy.

Zacznę może od tzw. roztrenowania. Ja od początku mojej przygody z bieganiem stosuje krótkie przerwy odpoczynkowe między jednym a drugim sezonem. Przykładowo w tym roku nie biegałem jedynie 4 pełne dni. Tylko trzeba pamiętać co robiłem przed tą przerwą – ostatni miesiąc w moim przypadku to praktycznie same rozbiegania po 8-12 km i weekendowe starty – gdzie mój tygodniowy kilometraż oscylował w granicach 60-80km, czyli zdecydowanie mniej niż w normalny okresie treningowym. Czy to dobrze, że robię taką krótką przerwę? Nie wiem, ale ciężko mi dłużej nie biegać, po prostu lubię trenować i nic z tym nie poradzę. W tym roku miałem także jeszcze jedną, niestety wymuszoną przerwę – w marcu nie biegałem przez 10dni, gdyż podczas MP w biegach przełajowych w Żaganiu nabawiłem się kontuzji. Byłem załamany, to był pierwszy i jedyny bieg, którego nie ukończyłem, a liczyłem na niezły wynik.

Podsumowując moja przerwa to kilka dni bez biegania i wcześniejszy okres – około 3-4 tygodni z łagodnym treningiem i startami. Jak to wygląda u Was? I dlaczego tak, a nie inaczej?

Kolejny temat – suplementacja. Niestety w tym temacie nie mam wiele do powiedzenia. Nie stosuje regularnie żadnych suplementów, przede wszystkim ze względów finansowych – żeby stosować pełne cykle trzeba wydać na to sporo kasy. Oczywiście jak wygram, albo dostane jakieś odżywki to korzystam, jednak to wszytko jest nieregularne. Gdybym miał taką możliwość z chęcią sprawdziłbym jakie są efekty suplementacji, ale na razie ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Polecacie coś? Stosujecie?

I ostatni aspekt – regeneracja. Bardzo istotny, a ze względów czasowych zaniedbywany. W moim przypadku wszystko zależy od możliwości czasowych. Raz na jakiś czas staram się korzystać z basenu, sauny albo masażu, ale znowu są to wyjątkowe sytuacje. Bardziej zgodnie z zasadą: „jak się uda to ok, jak nie to trudno”, niż systematycznie. Szkoda, ale tak jest. Staram się dbać o ilość snu (przynajmniej 7 godzin) i o dietę. Oczywiście wszystko ma swoje granice, ale w okresie treningowym i startowym staram się zwracać uwagę na to, co jem.

Tak to wygląda w moim przypadku. Mam tutaj ogromne braki, choć ich nadrobienie będzie niezwykle ciężkie, będę się starał coś z tym zrobić.

Pozdrawiam!

P.S. Na moim facebooku możecie przeczytać o moim wczorajszym treningu