Winter is Coming

Środa w moim planie wypada pomiędzy interwałami, a tempem maratońskim – dwoma najcięższymi treningami w mikrocyklu. W co drugą będę robił wolne, a w pozostałe będę biegał, trak jak dziś, lekkie recovery.

Poza lekkim bólem lewej łydki, który przeszedł po niecałym kilometrze, nie czułem wczorajszych sześćsetek. Pilnowałem jednak by po biegu być bardziej wypoczętym niż przed jego rozpoczęciem. To było dziś najważniejsze.

Gdy zaczynam wchodzić w konkretny trening to moje wolne biegi mają być naprawdę wolne, tak żeby najważniejsze treningi rozpoczynać możliwie jak najświeższym. To jest podstawowym gwarantem tego, że dam radę je wykonać. :)

Poczułem, że zaczyna się zima. Nie tęskniłem za nią. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie marznące dłonie. Zacznę zabierać z sobą żelowe ogrzewacze do rąk. Wypróbowałem zeszłej zimy. Dają radę, przynajmniej w wolnym bieganiu.

Wieczorem lekki trening brzucha, pleców, pompki oraz rozciąganie.

Przebieg treningu

  • bieg
    – 15 km
    HRśr – 135 bpm (69%)
    HRmax – 149 bpm (77%)
    – vśr – 4’57/km
  • trening siłowy
    – brzuszki 3 x 60
    – grzbiety 3 x 40
    – pompki 4 x 15
  • rozciąganie
    – 8 minut

Dancing in the rain

Ponownie wybrałem się na trening z Marcinem. Fajnie oglądać jego entuzjazm, gdy przełamuje kolejne granice. Jeszcze niedawno biegał max. 8 km, a dziś było to już 18 km.

Pamiętam to uczucie, które towarzyszyło mi przy pierwszych biegach w okolicach 20 km, że nie ma rzeczy niemożliwych. Później okazało się, że łatwe postępy dosć szybko sie kończą  i dalej trzeba na nie solidnie pracować.

Dziś popracowałem właśnie solidnie. Nie ciężko, ale solidnie właśnie. Po wczorajszym szybkim biegu dzisiejsze18 km w spacerowym tempie były w sam raz.

Przed biegiem w prawej czwórce czułem delikatną sztywność, po biegu to uczucie zniknęło. Jednak chcę się pozbyć tego problemu i dlatego zrobię teraz dwa dni odpoczynku. We wtorek pewnie zrobię trening obwodowy, ale pobiegam dopiero w środę.

Deszcz padał przez cały bieg. Nie bardzo przeszkadzał, ale pod koniec zaczęło robić mi się trochę zimno.

Przebieg treningu:

  • 18 km
  • 6’13/km
  • HRśr – 122 bpm (62%)
  • HRmax – 139 bpm (71%)
  • 12 minut rozciągania (3 godziny po biegu)

Podsumowanie tygodnia 08-15 listopada

tydzień_2

8-15 listopada

 

Drugi tydzień po roztrenowaniu był udany, choć już nie tak jak poprzedni. Udało mi się wykonać wszytskie treningi i zaliczyć 85 km. Pobiegłem dwa relatywnie łatwe akcenty w sam raz na ten czas.

Niestety okolice prawgo kolana (o którym przed tygodniem isałem, ze jest w 100% zdrowe) dało znać o sobie. Kolano samo nie boli, ale czwórka tuż nad kolanem jest jakby słabsza i sztywniejsza. Liczę, że dwa dni przerwy pomogą.

© 2017 Bieglog — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑