Podejrzewam, że wszystkie osoby każdego dnia kładą na siebie jakieś „ciche wyzwania”, inaczej cele na dzień. Bez określenia jakiegoś zadania na dany dzień życie staje się bardzo jednolite i jednostajne.

Wtedy przestaje działać formuła „Żyj z całych sił”, którą polecam zakodować sobie w głowie. Szkoda tracić czas na wegetację, czyli nic nie robienie, siedzenie i patrzenie się co tam słychać w telewizorni, Trudnych Sprawach, M jak Miłość i Rolnik szuka żony… te seriale pożerają nasz czas, a czy wnoszą coś do naszego życia? Chyba nie… (Choć rozumiem, jeśli komuś się podobają, ja nie oglądam telewizji od 3 lat). Zawsze chciałem robić coś innego, coś co wydaje się dziwne, smakować życia, kłaść na siebie ambitne cele i dążyć do nich! Śmiem nawet powiedzieć, że bieganie i ogółem pasja do sportu nauczyła mnie więcej o życiu niż szkoła.


  • -Trzymanie się swoich zasad, planu uczy konsekwencji pracy
  • -Kontuzje, przerwy z powodu choroby, nie udane zawody, porażki uczą cierpliwości
  • -Spędzanie długich godzin na bieganiu w samotności uczy szacunku do swojego ciała, umożliwia także planowanie swojego czasu w następnych etapach dnia, tygodnia itd.
  • -Ukończenie jakiegoś wyzwania daje nam uczucie spełnienia.

Robimy coś połowicznie i nie mamy jasno określonej drogi, wtedy leży u nas konsekwencja. Natomiast jeśli nagle chcemy coś osiągnąć, bez odpowiedniego przygotowania a to nam nie wyjdzie, trzeba popracować nad cierpliwością! Jeśli osiągniemy nawet minimalny sukces a nie będziemy mieli szacunku do swojego organizmu czyli nie podziękujemy sobie za to osiągnięcie, trzeba się zastanowić czy rzeczywiście robimy to z pasji i dla siebie, czy chcemy coś komuś udowodnić, a nie o to chodzi. Planowanie swojego dnia, okresu kilku dni sprawia wrażenie, że wszystko jest klarowne, ładnie opakowane, nasze życie jest prostsze i dzięki temu łatwo wyłapać błędy w życiu codziennym i coraz bardziej się rozwijać. Na końcu czeka nas uczucie spełnienia, czyli coś co daje do zrozumienia, że cała ta droga nie jest bezsensowna a ma jakiś ukryty sens! Warto być ambitnym i zdrowo wyznaczać sobie kolejne cele, spoczęcie na laurach to też nie rozwiązanie.

Kolejne dni kolejne zmiany, przechodzę transformację z brzydkiego kaczątka w łabędzia (Ta na pewno) :P

Poniedziałek 23.01

40 basenów ( 1000 m w 36:30) 5 X 150 m żabka wolno + 50 m szybko crawl

Wtorek 24.01, Środa 25.01, Czwartek 26.01

45 minut rollowania

Piątek 27.01

40 basenów (1000 m w 35:55) 400 m żabka rozgrzewka + 200 m test crawl na maxa (5:45) + 400 m żabka na spokojnie. To był naprawdę dobry i męczący trening, ręce mi się tak trzęsły, że o kulach wracałem jak pobity kijem baseballowym

Sobota 28.01

45 minut rollowania

Niedziela 29.01

1200 m żabką w 43:31, pływało mi się całkiem okej, chyba najszybciej tym stylem w całym życiu, wraca „forma” pływacka z gimnazjum :)

Miejsce ostatnio dość często odwiedzane - Termy Jakuba w Oławie, zakupiłem karnet, więc teraz w przyszłym tygodniu będzie ogień! :)

Miejsce ostatnio dość często odwiedzane – Termy Jakuba w Oławie, zakupiłem karnet, więc teraz w przyszłym tygodniu będzie ogień! :)

Czuję nieznaczną poprawę pod koniec tygodnia jeśli chodzi o ból w nodze, już nie budzi mnie w nocy i troszkę lepiej wygląda mój chód o kulach (jest bardziej pewny). Po co napisałem ten wstęp z wyzwaniem? Po to, że dla mnie każdy dzień to jakieś nowe wyzwanie, jest ciężko, ale szczerze wolę tak niż narzekać wiecznie leżąc w łóżku i oglądając Rolnik Szuka Żony :D Hahahah :) W następnym tygodniu planuję dodać jeszcze jedną jednostkę basenu, dodatkowo wejdzie już trening core stability (mocno kombinowany, gdyż większość ćwiczeń gdzie stopa pracuje muszę odstawić na bok). Jak czytacie ten post to już odpoczywam, bo jutro o 5:30 wychodzę z domu i idę na 6:00 na trening na basenie. Szykuje się mocny trening! :)

Zaczynamy zabawę z tym... ahh już tęsknię za czekoladą i bułką słodką z serem :P

Zaczynamy zabawę z tym… ahh już tęsknię za czekoladą i bułką słodką z serem :P

Czekam również na odpowiedź, złożyłem zgłoszenie do ASICSFrontRunner, marzeniom trzeba pomóc!