Barcel w biegu

Moje poczynania na tzw. emeryturze biegowej

Znów złapałem zadyszkę

2

Kolejne trzy tygodnie minęły mi na bezruchu. Coś strasznego, jak nie mogę się zorganizować i wypracować dwóch godzin czasu na to, żeby wyjść pobiegać. Sam się sobie dziwię. Motywację do treningu zawsze dawało mi mocne lanie na zawodach. Dlatego postanowiłem… Kontynuuj czytanie →

Koniec zabawy, czas się ruszyć !!!

7

Ostatni tydzień marca nie był obfity w mój trening. Udało mi się wyjść tylko w czwartek i sobotę. W czwartek, 30-03-2017 12.7 km @4:20, bieg w terenie pagórkowatym. Pobiegłem na trening z Projekt FORMA. Cóż to jest? Zapraszam do zapoznania się… Kontynuuj czytanie →

Moje spojrzenie na Ultra, część 1

5

               Po cichym odejściu na biegową emeryturę w czerwcu ubiegłego roku, miałem sobie dać spokój z bieganiem w intensywnym wykonaniu. Założeniem było wyjść pobiegać 3-4 razy w tygodniu, w formie rekreacji, bez żadnych założeń,… Kontynuuj czytanie →

12 tydzień 2017 roku

0

Kolejny raport, kolejny tydzień, w którym się „odrobinę” poruszałem. Poniedziałek, 20-03-2017 – Rano (godz. 5:11): 12.9 km śr. @4:12 (4:50 -> 3:50); płaska trasa głównie chodnikami. – Popołudniu (godz. 14:35): 20.6 km, śr. @4:13 (4:40 -> 3:40); trasa mocno pagórkowata… Kontynuuj czytanie →

Wiosna – Lato 2017

7

Decyzje bywają trudne. Nawet nie bywają, są. W czerwcu 2016 roku zdecydowałem się na wycofanie z tzw. treningu wyczynowego. Na taką decyzję miało wpływ bardzo wiele czynników. Nie żałuję, takiej decyzji, choć są chwile, kiedy patrzę na wyniki, z myślą… Kontynuuj czytanie →

Koniec tygodnia

2

Moja końcówka tygodnia treningowego. Czwartek, 16-03-2017 Zgodnie z planem był to dzień wolny. Do pracy udałem się samochodem. Niestety już nim nie wróciłem, bo odmówił posłuszeństwa, albo „strzelił focha”, że tak mało nim jeżdżę ostatnio ;-p Razem = 0 km… Kontynuuj czytanie →

Ciężka orka

6

Systematyczność boli, a przynajmniej na początku i szczególnie gdy się rzucamy od razu na głęboką wodę. Po dwóch dniach nogi miałem już obolałe. Odezwały się dobrze znane bóle: okostna na piszczelu (dawno się nie widzieliśmy, bo dawno nie biegałem tak… Kontynuuj czytanie →

„…Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem, …”

0

Słabszy tydzień. Wiele spraw do załatwienia. Mało czasu na hobby. Jedynie w środę udało mi się zrealizować plan dnia i pobiec do pracy (12.9km @4:20). W drodze powrotnej, wykonałem małą zabawę biegową 15x30sek/90sek. Na szybkich odcinkach prędkości nie były zawrotne,… Kontynuuj czytanie →

Ruszyłem

0

Ruszyłem, można by rzec z przytupem. W piątek, 3 marca, zaliczyłem dwie sesje treningowe. Bieg do pracy, 12.9 km, z prędkością średnią 4:21/km. Powrót z pracy, 12.9 km, średnia prędkość 4:04/km. Drogę do pracy rozpocząłem o 5:10 rano. W sobotę… Kontynuuj czytanie →

Ruszyła maszyna …. i ciągnie z mozołem

2

„… Najpierw – powoli – jak żółw – ociężale, Ruszyła – maszyna – po szynach – ospale, Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem, I kręci się, kręci się koło za kołem, ….” Po wielu próbach rozpoczęcia regularnego trening, dodam, że… Kontynuuj czytanie →

« Starsze posty

© 2017 Barcel w biegu — PLATFORMA BIEGOWA

Do góry ↑