Bogil zwrócił moja uwagą na Noakesa. Tzn na jego dietetyczną woltę. Rzeczywiście w tekstach Noakesa można znaleźć teraz bicie się w pierś, że jeszcze w „Lore of Running” promował diete węglowodanową a teraz uważa, że się mylił. Noakes dodatkowo robi różne dziwne rzeczy, tzn pisze głupoty na swoim Twitterze, obrażając ludzi. Więc na pewno ma jakiś kryzys osobowości. W jego osobowości jest jedna cecha która nigdy mi sie nie podobała. Był strasznie „miękki” w poglądach. To znaczy mógł przyjść do niego dowolny wariat a ten wystawiał mu laurkę, że: „Tak, Twoje pomysły są ciekawe, idź do przodu, realizuj swoje pomysły, świetnie”. Tacy ludzie się potem tym podpierali, mimo, że pisali bzdury.

Nie rozumiem trochę tego skrajnego podejścia Noakesa. Przecież co innego kiedy mamy 20 lat a co innego kiedy 50. Jest naturalne, że mają 50 musimy bardziej uważać na to co jemy. Więc nie wiem po co tak ostre słowa, że: „myliłem się” itd.

Dobra, ale do rzeczy. W marcu będę miał ….. 49 lat. Brrrr… jak to brzmi. Pomyślałem, że może spróbuję się „spiąć” i rzeczywiście ograniczyć wszystkie węglowodany jakie spożywam.

Uwielbiam chleb, makaron, ryż. Nie wiem co mam jeść w zamian. Tłuszczu zwierzęcego nienawidzę, nie wyobrażam sobie jedzenia boczku itd.

Narazie idę do kuchni gdzie gotują się jajka. może mały kawałek chleba jednak do tego wezmę. :)

Podziel się: Tweet about this on TwitterShare on FacebookShare on Google+