ficner 1
12 czerwca 2022 Karolina Obstój Sport

Anna Ficner – Mistrzyni Europy w Bieganiu po Schodach chce spróbować ultra!


Anna Ficner znana jest przede wszystkim Dolnoślązakom z „koszenia” lokalnych biegów. Choć osiąga sukcesy na szerszą skalę: ogólnopolską – ma na swoim koncie kilka medali Mistrzostw Polski z biegach górskich, a nawet międzynarodową – w tym roku została po raz kolejny mistrzynią Europy w Bieganiu po Schodach. Z Anią porozmawialiśmy o przepisie na długowieczność, planach na przyszłość, jak się okazuje, ultra planach!

W maju zostałaś mistrzynią Europy w Bieganiu po Schodach podczas Biegu na Szczyt Rondo 1. Opowiedz o formule tych zawodów.

W tym roku najpierw biegli amatorzy, a później osoby startujące w Mistrzostwach Europy. W ramach ME najpierw wystartowały kobiety, potem mężczyźni. Było nas tylko 12 kobiet. Z Polski, Czech, z Estonii. Startowaliśmy pojedynczo, jak dobrze pamiętam, co 30 sekund. Wbiegaliśmy na 38 piętro. Po wbiegnięciu na metę ostatniej zawodniczki, zjeżdżaliśmy wszyscy razem windą na dół i w tej samej kolejności, w jakiej wbiegliśmy na metę za pierwszym razem, znowu co 30 sekund wbiegaliśmy ponownie na 38 piętro. Przerwa między pierwszym a drugim wbiegiem była minimalna, mogła trwać około 10 minut maksymalnie. Ostateczny wynik był sumą czasów z obu biegów, czyli 2x 38 pięter.

Piotr Łobodziński opowiadał, że na mecie boli wszystko, nawet cebulki włosów.

Piotrek jest specjalistą w tej dziedzinie. Ja to jestem amatorka i biorę w tym udział w sumie z przypadku. Traktuję to bardziej jako zabawę, coś innego niż płaskie bieganie, czy biegi górskie. To jest specyficzny wysiłek, nawet nie wiem do czego to porównać. Jak wbiega się na górę, to u mnie wzrost ciśnienia powoduje, że zatykają mi się uszy. Pojawia się taki metaliczny posmak w ustach i pieczenie w płucach. Do tego drżenie rąk, bo jak wbiegam to trzymam się barierki. No i nogi. Jak wpadasz na metę, to nogi się uginają. Pada się na podłogę i dochodzi do  siebie. 

Przygotowywałaś się stricte pod te zawody? Trenowałaś na klatkach schodowych?
Tak, staram się trochę przygotować pod takie zawody. Zaczynam je około 4-5 tygodni przed startem. To są dwa treningi w tygodniu po schodach, przeplatane podbiegami, skipami, wieloskokami w terenie pod górę.

ficner 2

Co otworzę Facebook’a w weekend, to widzę Cię na podium jakichś zawodów! 😀 Startujesz chyba co weekend, a czasem i sobotę i w niedzielę.

Już od kilku lat w sezonie startowym startuję dużo. Praktycznie w każdy weekend mam start. Rzadko się zdarza, żebym w  weekend nie startowała, chyba że idę do pracy (Ania jest policjantką – przyp. red.). Staram się startować głównie w biegach lokalnych, żeby za daleko nie jeździć.

Jak w takim razie wygląda Twój trening od poniedziałku do piątku? Regeneracja po jednych zawodach i odpoczynek przed kolejnymi? A starty traktujesz jako akcenty treningowe?

Z regeneracją u mnie jest słabo. Dla mnie dzień jest za krótki, żebym mogła się zregenerować. Potrafię sobie dać taki wycisk, że potem długo to odczuwam. Zakwasy, zmęczenie. Wtedy muszę nawet czasem odpuścić jakiś trening i idę na saunę czy basen. Po części te starty traktuję jako akcenty treningowe, ale to też zależy od tego, jaki długi jest to bieg. Jeśli jest to krótki bieg np. 5 km to traktuję go raczej jako start treningowy. A jeśli jest to bieg dłuższy, albo zależy mi na fajnym wyniku, to staram się przygotować stricte pod te zawody. Dzień przed zawodami robię delikatny rozruch około 4 km plus ewentualnie kilka rytmów, a czasami nawet sobie odpuszczam wtedy bieganie.

Biegasz po schodach, w biegach ulicznych i w biegach górskich. Co lubisz najbardziej?

Wszystko lubię. Nie umiem wybrać czegoś co bardziej lubię. Biegam biegi uliczne, które przeplatam biegami górskimi. Czasem pobiegnę po schodach, a potem taplam się w błocie. Ta rozmaitość powoduje, że mi się to nie nudzi.

ficner 3

Jaki jest Twój ulubiony typ biegu i dystans?

W górach wolę decydowanie biegi alpejskie i ogólnie biegi crossowe. Lubię biec równym tempem, nie przepadam za szarpanym, więc biegi anglosaskie mniej mi leżą. Ulubionego dystansu nie mam. Na zawodach biegam obecnie maksymalnie 20-25km. Kiedyś chciałabym się „przebranżowić” i biegać biegi ultra, ale jeszcze nie wiem kiedy.

Ooo! Po górach czy płaskie?

Po górach. Może kiedyś spróbuję, choć wiem, że przygotowania będą dużo bardziej czasochłonne.

Jaki jest Twój przepis na taką długą i owocną przygodę z bieganiem? Jak się okazuje, nie wynika to z przesadnej dbałości o regenerację. 😛 Chyba taki twardy z Ciebie materiał.

Nie wiem, nie chcę zapeszyć. Kontuzje też mi się przytrafiają. Chodzę po fizjoterapeutach, na zabiegi. Ostatnio mam problem z pasmem biodrowo-piszczelowym. Być może wynika to z dużego obciążenia, ciężko mi znaleźć przyczynę. Dlatego cały czas muszę się rozciągać, rolować.

Biegam od 2001 r., od szkoły średniej, bez żadnej dłuższej przerwy. Zaczęłam od biegów stadionowych, tych startów dużo nie było, więc nie wyeksploatowałam się za bardzo. Biegłam tylko trzy maratony. Obecnie startuję w biegach max do około półmaratonu, więc może to jest ten sposób. Aczkolwiek kolejnego maratonu nie wykluczam i pewnie jakiś jeszcze pobiegnę.

Jakie masz plany startowe na ten rok? Pytam o takie większe, bardziej rozpoznawalne zawody.

Planuję na bieżąco, a nie długofalowo. Jednak akurat w tym roku pod koniec lipca odbywają się Światowe Igrzyska Policji i Straży Pożarnej w Rotterdamie, tam chciałabym wystartować w cross country. Odbywa się tam również bieg po schodach i półmaraton. W 2017 byłam w Los Angeles na podobnej imprezie i stamtąd przywiozłam 4 medale – dwa złote, srebrny i brązowy. Wtedy jeszcze w biathlonie brałam udział. Nowe doświadczenie.

Życzymy zatem powodzenia zarówno w lokalnych imprezach, jak i w Rotterdamie. 

Zdjęcia dzięki uprzejmości: Bieg na Szczyt Rondo 1

Karolina Obstój
Karolina Obstój

Z wykształcenia prawniczka, a z zamiłowania ambitna biegaczka amatorka, spełniająca się w biegach górskich, choć od asfaltu nie stroni. Trenerka biegania i organizatorka obozów biegowych. Więcej o mnie znajdziesz na Instagramie.