błędy w treningu
15 grudnia 2021 Krzysztof Brągiel Trening

Jak nie bić życiówek? Błędy, które każdy biegacz popełnia


Poprawienie biegowej życiówki to prosta sprawa. Wystarczy regularnie trenować i progres łaski nie zrobi. Większym wyzwaniem jest zatrzymanie tej samonapędzającej się machiny entuzjazmu i motywacji. Chcesz przystanąć w biegowym rozwoju, ale nie wiesz jak się do tego zabrać? Marzysz o powrocie do romantycznych biegowych początków, kiedy po wykonaniu marszobiegu potrzebowałeś butli z tlenem? Pomożemy. Zwłaszcza, że życiówka nie mówi, a czuje. Tak ją bić, co sezon, latami, bez mrugnięcia okiem – to niehumanitarne.

Regeneracja? A na co to komu?

Wykreśl ze swojego słownika takie pojęcie jak: regeneracja. Wyśpisz się w grobie. Jesz zdrowo, regularnie, w krótkich odstępach? To błąd. Najadaj się raz na dobę. Do syta. Po skoku insuliny zrobisz się śpiący. Wyjście na trening stanie się mordęgą. Będziesz chciał podratować się „czymś słodkim”. Insulina ponownie skoczy. Błędne koło. Z punktu widzenia zahamowania biegowego rozwoju – rewelacja.

W robocie dobrze będzie wziąć nadgodziny. Jeszcze lepsza opcja to praca na trzy zmiany. Raz nocki, raz dniówki. Ależ to rewelacyjnie rozbija organizm. Zrezygnuj z wakacji i dni urlopowych. Jeszcze przyszłoby ci do głowy, żeby wykorzystać ten wolny czas na bieganie. Życiówka tylko na to czeka.

bledy w treningu
Wyczerpany zawodnik w okolicach mety London Marathon 2018 / fot.Bear Hench / Shutterstock.com

Na treningach w trupa, na zawodach jak du…

Istnieje ryzyko, że niedosypianie się, zapierdziel w pracy i zła dieta, mogą nie wystarczyć. Jak to mówią spece od BHP – minimalizacja ryzyka to podstawa, bejbe. Tak mówią. Dlatego podążmy tropem fachowców od sprawdzonych rozwiązań i dołóżmy sobie obciążeń treningowych.

Masz na rozkładzie rozbieganie? Zrób bieg ciągły. Masz zabawę biegową? Niech każda minutówka będzie jak ucieczka przed sforą wilków. Jak dawanie dyla przed Mateuszem Morawieckim, galopującym z kolejnym podatkiem. Po akcencie, następny akcent. Niech się wspaniale nakładają. Potęguj zmęczenie, dokręcaj śrubę… Twoja stara będzie ci za to wdzięczna. Stara życiówka, w sensie.

Planowanie jest dla lamusów

Na przypale, albo wcale – głoszą dresiarscy przywódcy. A ja się z dresiarzami nie mam zamiaru kłócić, bo się ich boję. Dlatego tak, przyjmijmy uliczną prawdę, że najważniejszy w życiu jest spontan, a nie żmudne planowanie. Przygotowania bez struktury, celu i założeń poprowadzą nas wprost do upragnionej wtopy na zawodach. Niech trenerzy biegania trzepią kasę gdzie indziej, bo my się zimy i regresu nie boimy.

shutterstock 1073380670
Ostatnia prosta London Marathon 2017 / fot.Dave Smith 1965 / Shutterstock.com

Laćki w dół, pieniądze na konto

Producenci karbonowych butów upocili się w ostatnich latach, jak Mariusz Pudzianowski po spacerze farmera. Najlepsi projektanci, z najlepszych tworzyw, stworzyli najlepsze technologicznie obuwie wszech czasów. Bezlitosne maszyny do orania życiówek.

Ale nie dla nas jest życiówki smak, nie dla nas forma gra. Szybkobiegi zostawmy innym. Zaoszczędzimy setki złotych. Będzie mogli je spożytkować na wydrukowanie podań do pracy na 2 i 3 etat.

Fast and poor-jos

W biegach długodystansowych występuje ten przykry komponent, jakim jest odpowiednie rozłożenie tempa. Nie lubimy go. Wymusza na nas czucie organizmu i wielokrotnie złożoną analizę – warunków pogodowych, dotychczasowych wyników, samopoczucia na ostatnich treningach.

Na szczęście, jeśli życiówka nas nie interesuje, sprawa jest dużo prostsza. Wystartuj jakby jutra i mety miało nie być. Wystrzel z bloków jak piłka po kopnięciu Roberto Carlosa. Gnaj na oślep jak ranna antylopa. Aż do odcięcia. Możesz być pewny, że przyjdzie jak złodziej nocą. I okradnie cię do samych gaci z marzeń o nowej życiówce. Nie ma za co.

bledy w treningu4
Odpoczywający uczestnik Rotterdam Marathon 2014 / fot.donvictorio / Shutterstock.com

Tylko Bieszczady mogą nas uratować

Dorastałeś w PRL-u? A może w latach 90-tych słuchałeś z wypiekami na twarzy Kelly Family? Może się okazać, że jesteś diablo zahartowany i nawet dojeżdżanie się życiem i treningami, będzie niewystarczające. Ostatecznym patentem, żeby oszczędzić życiówkę, jest wyszukanie zawodów z piekielnie trudną trasą.

Daruj sobie Maniacką Dziesiątkę, Bieg Warciański czy piątkę przy PGE Narodowym. Płaska trasa aż się prosi, żeby urządzić sobie z niej scenę do rekordowego biegu. Poszukaj małego, gminnego eventu bez atestu, gdzieś nad Soliną. Sprawdź zawczasu profil trasy, czy aby na pewno suma przewyższeń przekracza 1000 metrów. Takim historiom żadna życiówka nie podskoczy.

Jeśli poprawianie czasów nas nie interesuje, powyższe zestawienie powinno pomóc. Jeśli natomiast lubimy zbijać sekundy ze swoich personal bestów, artykuł należy potraktować, jako materiał ku przestrodze. Jesteśmy ciekawi, co wam najbardziej przeszkodziło w poprawieniu rekordu życiowego? Czekamy na najbardziej nieoczywiste historie.

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.