transgrancanaria
8 marca 2022 Karolina Obstój Sport

Transgrancanaria 2022 zaskoczyła pogodą!


Gran Canaria – kojarząca się raczej z upałami – w tym roku  na słynnym górskim festiwalu biegowym Transgrancanaria zafundowała biegaczom deszcz, wiatr i błoto. Czy faworyci podołali oczekiwaniom? Kto zaliczył DNF’a? Jak poszło Polakom startującym na Transgrancanaria? Zapraszamy do relacji.

Słynna Transgrancanaria co roku gromadzi śmietankę biegaczy górskich, również Polaków! Ten odbywający się na hiszpańskiej wyspie Gran Canaria festiwal biegowy, upodobali sobie również polscy biegacze. Zawsze reprezentacja naszych rodaków jest bardzo liczna, nie wyłączając czołowych polskich górali. W ostatnich latach na podium Transgrancanaria na różnych dystansach stawali m.in.: Magdalena Łączak (126 km), Katarzyna Solińska (42km), Martyna Kantor (30km), Karolina Obstój (30km), Jacek Sobas (30km).

Kapryśna pogoda

Meta wszystkich dystansów Transgrancanaria zlokalizowana jest w Maspalomas, na południu wyspy, gdzie temperatura – nawet w marcu – sięga zdecydowanie powyżej 30 stopni. Jednak nocą i nad ranem w górach temperatura jest bardzo niska. Pamiętam, jak w 2020 r. startowałam w Starterze na dystansie 30km – na starcie było poniżej 10 stopni, a na mecie ponad 30. 

W tym roku „najciekawiej” mieli uczestnicy najdłuższego dystansu, czyli Classic’a liczącego 126 km. W nocy padało, wiało, było zimno. Podłoże zrobiło się bardzo błotniste. Biegacze z Polski porównywali warunki na trasie do naszej polskiej Łemkowyny. Przełożyło się to na sporą selekcję uczestników – zawody ukończyło tylko 62% startujących.

Classic 126 km

Faworytami według punktacji ITRA byli: Hayden Hawks, Ruy Ueda, Pau Capell. Zarówno H. Hawks jak i R. Ueda nie ukończyli biegu. Zwycięzcą został Pablo Villa, który w 2020 r. wbiegł na metę razem z Pau Capell. W tym roku Pau Capell musiał zadowolić się drugim miejscem i stratą ponad 21 minut do Villa. Aczkolwiek patrząc na ostatnie kontuzje, z którymi musiał mierzyć się Capell, z pewnością to drugie miejsce jest dla niego szczęśliwe. Trzecie miejsce zajął Pere Aurell Bove (siódmy wg listy faworytów ustalonej na podstawie punktacji ITRA), dopełniając tym samym hiszpańskie podium. 

W przypadku kobiet podium okazało się bardziej przewidywalne i faworytki w większości dobiegły na metę zgodnie z klasyfikacją ITRA – pierwsza wg klasyfikacji ITRA była Ragna Debats (zwyciężczyni m.in. CCC w 2019) i potwierdziła swoją dominację wygrywając z przewagą 21 minut, druga wg ITRA i również na mecie była Abby Hall, a trzecia Claudia Tremps (wg ITRA 5). 

Wśród Polaków najwyżej uplasował się Jerzy Badowski zajmując 97 miejsce. Kamil Leśniak niestety po ponad 90 km zszedł z trasy. Jak sam pisał w na swoich social mediach – nie wytrzymał mroźnego wiatru, deszczu i niskiej temperatury.

Bardzo dobrze poradziły sobie za to Polki! Aleksandra Narkowicz była jedenasta, a Małgorzata Moczulska trzynasta, która „na gorąco” tak wspomina zawody:

„Warunki były ekstremalne. Padało, było bardzo zimno i wiał silny wiatr. Do tego błoto jakiego Łemkowyna by się nie powstydziła. Biegłam w Hokach i bez kijków, co niestety tylko utrudniało sprawę. Od setnego km pogoda się zmieniła. Było słonecznie i bez błota. Dwa różne światy. Choć Ostatni dluuugi zbieg po kamieniach był dla zmęczonych nóg dobiciem.Impreza fantastycznie zorganizowana, Hiszpanie wspaniali, dopisało wszystko poza pogodą

Advanced 62 km

Na dystansie 62 km pierwsza trójka dobiegła jak po sznurku zgodnie z klasyfikacją ITRA: Brytyjczyk Tom Evans, Hiszpan Aritz Egea Caceres i Francuz Mathieu Delpeuch. Wśród kobiet również wygrała faworytka Szwajcarka Ariane Wilhelm, druga była Finka Johanna Antila (czwarta wg ITRA), a trzecia Amerykanka Leah Yingling (trzecia również wg klasyfikacji ITRA).

Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem był Michał Leśniak – 50 miejsce open, a Polką Patrycja Malecka-Leń – 13 kobieta.

Marathon 43 km

Na dystansie maratonu, faworytem był Hiszpan Zaid Ait Malek Oulkis, który zawody ukończył dopiero na 20-stym miejscu. Zwyciężył Szwed Sebastian Ljungdahl, który na liście faworytów wg punktacji ITRA zajmował 13-ste miejsce. Patrząc na jego historię startów, zwycięstwo w maratonie na Transgrancanaria jest zdecydowanie jego największym dotychczasowym sukcesem w biegach górskich. Drugi był Fin Marten Bostrom (w rankingu faworytów zajmował 8 miejsce), a trzeci  Hiszpan Antonio Martinez Perez (2 w rankingu).

Marathon wygrała Hiszpanka Sara Alonso Martinez, która zajmowała co prawda szóstą pozycję w rankingu faworytek, ale wynika to w dużej mierze z obiektywnie mniejszej od konkurentek ilości startów na koncie spowodowanej młodym wiekiem Sary, która ma dopiero 22 lata. Szybko wkroczyła w świat długich biegów, ale jak widać z powodzeniem. Drugie miejsce wywalczyła Toni Mccann (dwunasta na liście faworytek), a trzecie Anna Comet Pascua, która w rankingu faworytek zajmowała również trzecie miejsce.

Spośród Polaków najwyżej w męskiej klasyfikacji uplasował się Paweł Czerniak zajmując 14 miejsce open. W rankingu faworytów planował się na 16 miejscu, więc widać, że pobiegł zgodnie z przewidywaniami, a nawet lepiej. Najlepszą Polką na dystansie maratonu była Karolina Leśniak, która zajęła 22 miejsce wśród kobiet.

Starter 26 km

Na dystansie 26 km zwyciężył Włoch Alberto Vender, który w rankingu przed zawodami zajmował drugie miejsce. Włoch finiszował przed Hiszpanami Eduardem Hernandez Texidor (był trzeci wśród faworytów) i Damianem Ramis Pons (zeszłoroczny zwycięzca Startera, dziesiąty na liście faworytów).

Wśród kobiet triumfowała Francuzka Mélina Grosjean (druga w rankingu). Druga na mecie zameldowała się Hiszpanka Ainara Uribarri Martinez (szósta w rankingu), przed Brytyjką Georgia Tindley (pierwsza na liście faworytek).

Wśród Polaków najwyżej uplasował się Michał Stopa zajmując 22 miejsce open. Bardzo dobrze wypadła również Kinga Gomołysek, zajmując szóste miejsce. Kinga, tak ocenia zawody:

Dość techniczny i wymagający (z)bieg i wielu biegaczy na metę wpadało z uszkodzeniami ciała. Mnie bardziej niż kamienie w kość dało słońce. Na mecie czekał trener i Team, co jednak uskrzydlało. Organizacja, atmosfera i poziom startujących na wysokim poziomie, więc warto było być częścią tej imprezy.”

Starter to bieg, na którym mogą wykazać się przede wszystkim dobrze zbiegający górale, bowiem trasa prowadzi praktycznie cały czas w dół.

KV El Gigante

Pierwszy raz na festiwalu pojawił się również kilometr vertical – KV El Gigante na dystansie 5,7km z podbiegiem liczącym 1130m przewyższenia. Triumfował 23-letni Brytyjczyk Chris Richards, a wśród kobiet Hiszpanka Gisela Carrion Bertran.

W KV wziął udział także Luca Papi, znany ze zwycięstw na rozgrywanym dotychczas na Transgrancanaria biegu wokół całej wyspy, który w 2021 liczył 448km (od tego roku są to osobne zawody) i charakterystyczny z uwagi na bujną czuprynę oraz maskotkę, którą zawsze ma przyczepioną do plecaka biegowego. Pomimo że w rankingu faworytów na podstawie klasyfikacji ITRA zajmował 4 miejsce, to bieg ukończył dopiero na 40 miejscu open. Jego przykład idealnie pokazuje, że ranking rankingiem, ale każdy bieg jest inny, każdy z biegaczy ma inne predyspozycje co do dystansów, ukształtowania terenu, a nawet podłoża i jedne biegi „leżą” nam bardziej, inne mniej. Dlatego podsumowanie tego festiwalu oparłam na rzeczywistych wynikach oraz przedstartowych prognozach opartych na rankingu ITRA, żeby unaocznić te różnice. ITRA ITRze nierówna. Z dużą pewnością ultras nie poradzi sobie na verticalu i odwrotnie, mimo że mogą mieć bardzo zbliżoną punktację ITRA.

Pozostałe dystanse

Na Transgrancanaria rozgrywane były również mniej prestiżowe i słabiej obsadzone: Promo, Youth i Family – wszystkie na takim samym dystansie 14km. 

Warto zauważyć, że Classic i Marathon miały rangę Spartan Trail World Championship, dzięki czemu na tych dwóch dystansach były przyznawane nagrody finansowe. Zwycięzcy Classic’a otrzymywali 2,5 tys. $, a zwycięzcy Marathon’u 2,3 tys. $. Na pozostałych dystansach nagród finansowych nie wręczano. Z doświadczenia wiem, że przyznają tam tylko symboliczne nagrody – statuetki i produkty od sponsorów.

Zdjęcie tytułowe: Tamara k

Karolina Obstój
Karolina Obstój

Z wykształcenia prawniczka, a z zamiłowania ambitna biegaczka amatorka, spełniająca się w biegach górskich, choć od asfaltu nie stroni. Trenerka biegania i organizatorka obozów biegowych. Więcej o mnie znajdziesz na Instagramie.