polska
17 grudnia 2021 Redakcja Bieganie.pl Sport

Polski Top i Flop 2021 roku. Kto zachwycił, kto rozczarował?


Kto zdobył szczyt, a kto zaliczył zjazd formy? Kto zachwycił, a kto rozczarował? W ramach podsumowań sezonu 2021 zapraszamy do głosowania na biegowe „top” i „flop” ostatnich 12 miesięcy. Nasza redakcja, w jedenastoosobowym składzie, wytypowała 5 nazwisk dla każdej z kategorii – z podziałem na kraj i świat. Dziś przedstawiamy polskie „piątki”. Żeby pomóc Wam w podjęciu decyzji, przypominamy tegoroczne dokonania wybranych biegaczy. Kolejność jest przypadkowa. Głosuj i wybierz największe „wow” i największą „klapę” 2021 roku.

Top Polska

Anna Kiełbasińska – zasługuje na osobną nominację w kategorii come-back roku. Sezon zaczęła ekspresowo, od życiowego 7.21 na 60 metrów. Później wszystko posypało się jednak jak domek z kart. Kontuzja, przerwa, rehabilitacja. Nerwowe odliczanie dni do igrzysk. Zaczynanie od zera. Czy wystarczy czasu? Wystarczyło. W Tokio wspomogła sztafetę 4×400 m w walce o olimpijski finał (w którym Polki zdobyły srebrny medal). Minęło kilka dni od igrzysk, a Kiełbasińska była już w Szwajcarii. Podczas mitingu w La Chaux-de-Fonds uzyskała fenomenalne 50.38, meldując się na 2 miejscu polskiej listy wszech czasów (szybciej biegała jedynie Irena Szewińska).

Anna Kiełbasińska
fot. Marta Gorczyńska

Patryk Dobek – polska pantera, człowiek guma. Potrzebuje 10 cm miejsca przy krawężniku, żeby prześlizgnąć się między rywalami i przesunąć o kilka pozycji. Objawienie sezonu. Jeszcze pod koniec zeszłego roku na biegach ciągłych przegrywał z dziewczynami. W marcu był już halowym mistrzem Europy na 800 metrów, a w sierpniu brązowym medalistą olimpijskim. Jego 1:43.73 to 4 wynik na polskich listach ALL-TIME. Płotkarz, który pod okiem Zbigniewa Króla został światowej klasy średniodystansowcem. W kilka miesięcy. Takie historie to my szanujemy.

patryk dobek
fot. Paweł Skraba

Karolina Nadolska – jej nieobecność w mediach społecznościowych jest największym niedopatrzeniem w historii świata. Szczera w wywiadach, skuteczna na trasie. Wiele osób podważało jej start w igrzyskach olimpijskich. W Sapporo okazała się liderką maratońskiej drużyny. Zajęła 14 miejsce, w drugiej części dystansu wyprzedzając rywalki jak wozy z węglem. Dwa miesiące później pobiła rekord Polski w półmaratonie (1:09:18). We wrześniu skończyła 40 lat. Na krajowym podwórku nadal jest najlepsza.

KAROLINA NADOLSKA
fot. archiwum prywatne Karoliny Nadolskiej

Krzysztof Różnicki – poeta ruchu. Im szybciej biegnie, tym lepiej wygląda. 20 czerwca podczas Memoriału Janusza Kusocińskiego w Chorzowie skradł show. Niespełna 18-latek z Kaszub wynikiem 1:44.51 zmiażdżył juniorski rekord Polski i wypełnił minimum olimpijskie. Do Tokio ostatecznie nie pojechał, ale zameldował się w Tallinie na ME U-20. Wygrał z łatwością, popisując się fantastycznym przyśpieszeniem na końcówce.

KRZYSZTOF RÓŻNICKI
fot. Marta Gorczyńska

Natalia Kaczmarek – sezon 2021 była dla podopiecznej Marka Rożeja prawdziwą eksplozją mocy. Przez długie miesiące otwierała krajowe listy 400 metrów. Biegała jak zaprogramowana, odhaczając stadionowe okrążenia w 51.03, 51.36, 51.16. Puentą sezonu był triumf w Memoriale Kamili Skolimowskiej z życiowym 50.70. Kaczmarek to mistrzyni olimpijska w sztafecie mieszanej, wicemistrzyni w sztafecie damskiej, indywidualna półfinalistka IO. Wszystko ogarnęła w tydzień.

NATALIA KACZMAREK
fot. Marta Gorczyńska

[totalpoll id=”22242″]

Flop Polska

Ewa Swoboda – miała powalczyć o medal Halowych Mistrzostw Europy w Toruniu. W ostatniej chwili z rywalizacji wyeliminował ją jednak pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Szanse na krążek były wielkie, bo dwa tygodnie wcześniej podopieczna Iwony Krupy błyszczała podczas HMP, wykręcając 7.10 na sześćdziesiątkę. W sezonie letnim pojawiła się na bieżni tylko raz. Olimpijskie plany pokrzyżowała kontuzja. „Ten rok miał być sztosem, forma była kosmiczna, ale niestety taki jest sport; kruchy” – napisała w swoich mediach społecznościowych.

EWA SWOBODA
fot. Marta Gorczyńska

Adam Kszczot – jeszcze zimą wydawało się, że mistrz wraca do gry. 1:45.22 na Copernicusie i 4 miejsce HME, dawały nadzieję. Jednak latem Adam nie był w stanie rozmienić 1:47. Ostatni raz taka sytuacja zdarzyła mu się w roku 2008, gdy był jeszcze juniorem. Ostatecznie, dwukrotny wicemistrz świata na 800 metrów, nie pojawił się na poznańskich mistrzostwach Polski i podjął decyzję o rezygnacji z igrzysk olimpijskich.

Adam Kszczot
fot. Marta Gorczyńska

Błażej Brzeziński – zła passa bydgoskiego biegacza trwa. W grudniu ubiegłego roku zszedł z trasy maratonu w Oleśnie. W marcu tego roku nie ukończył rywalizacji w Dębnie. W Dreźnie „DNF” kontrolowane, ale połówka pokonana w 1:05:40 na niewielu osobach zrobi wrażenie. Ukończył maratony w Berlinie (2:24:49) i Bad Loipersdorf (2:18:14). Pod koniec listopada przemierzył pół Polski na MP w przełajach. W Tomaszowie Lubelskim nie dobiegł jednak do mety.

Sofia Ennaoui – kariera zawodniczki Wojciecha Szymaniaka od kilku sezonów porusza się po sinusoidzie. Minimum na igrzyska zrobiła już w pierwszym letnim starcie roku 2019. Przez kontuzję musiała jednak przedwcześnie zakończyć sezon i finalnie odpuściła wyjazd na MŚ w Dosze. W roku 2020 pobiła rekord Polski na 1000 m (2:32:30). I kiedy wydawało się, że teraz będzie już z górki, na miesiąc przed IO w Tokio ogłosiła, że przez problemy zdrowotne rezygnuje z imprezy czterolecia. Sofii nie widzieliśmy na bieżni od 14 miesięcy. Zdecydowanie za długo.

SOFIA ENNAOUI
fot. Marta Gorczyńska

Szymon Kulka – jeszcze 2 lata temu został okrzyknięty wielką nadzieją polskiego maratonu. 2:14:35 w debiucie robiło wrażenie na kibicach. Ten rok nie był jednak najlepszy. Walkę o olimpijskie minimum pokrzyżowały kontuzje. Nie wystartował w Dębnie, a maraton berliński zakończył niedługo za półmetkiem. Na osłodę zdobył tytuł mistrza kraju na uliczne 10 kilometrów. Bieg św. Dominika pokrył się jednak w tym roku z olimpijskim maratonem w Sapporo. Na starcie zabrakło więc najlepszych, na czele z królem trójmiejskiej rozgrywki – Marcinem Chabowskim.

[totalpoll id=”22245″]

Głosować można do 23.12 (23:59)