glowne
23 listopada 2022 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Jak wygląda proces tworzenia odzieży sportowej?


nessi
Nessi Sportswear
Partner publikacji

Żaneta Adamus i Wojciech Izbicki, właściciele marki Nessi Sportswear opowiedzieli nam, jak to jest prowadzić biznes w Polsce, przed jakimi stają wyzwaniami, jak wygląda proces produkcji od momentu projektu do gotowego produktu. Dowiecie się również, dlaczego właściciele muszą być na czasie z nowymi modelami… telefonów. Odzież Nessi Sportswear okazała się pretekstem do rozmowy o życiu. Nessi Sportswear to nie tylko bogactwo kolorów oraz żywiołowe i zwariowane wzory. To marka z wizją i misją, która wybrzmiewa między słowami.

Jak zrodził się pomysł na rozpoczęcie prowadzenia firmy? Jak powstawała i jak się rozwijała?

Wojciech Izbicki: Zaczynaliśmy od zera, mając w portfelu parę groszy. Na samym początku produkowaliśmy tylko skarpety. Bawełniane. Krok po kroku zaczęliśmy się rozwijać. Patrząc z perspektywy, to po drodze było sporo zabawnych sytuacji. Nawet kiedyś trafiliśmy na targ w stylu giełdy towarowej, ale to totalnie nie wypaliło i nie poszliśmy w tym kierunku. Zainwestowaliśmy czas i pieniądze w stworzenie produktu dla ograniczonej grupy odbiorców i zaczęło się to kręcić. De facto, od jednej skarpetki doszliśmy do tego miejsca, w którym jesteśmy teraz.

Nessi Sportswear
Żaneta Adamus podczas sesji zdjęciowej w Alpach

Do jakich rozmiarów rozrosła się Wasza firma? Ile osób zatrudniacie?

Wojciech Izbicki: Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ korzystamy w dużej mierze z outsourcingu. Liczba osób zatrudnionych w firmie waha się od 15 do 20. Jednak kiedy zaczęliśmy liczyć, ile ludzi pracuje bezpośrednio dla nas, to wyszło, że jest to około 70-80 osób. Taka sytuacja spowodowana jest tym, że wiele możliwości produkcyjnych czy zdolnych osób, z którymi chcielibyśmy współpracować, nie jest dostępna na wyciągnięcie ręki. Cała produkcja odbywa się w Polsce i wiąże się to z różnymi ograniczeniami. Jesteśmy postrzegani, jako firma wymagająca i nie jest nam łatwo znaleźć na miejscu, lokalnie osoby, z którymi chcielibyśmy współpracować. Mamy tu na myśli np. grafika czy konstruktora odzieży. 

Żaneta Adamus: Tym bardziej, że są to zazwyczaj osoby, które cenią sobie swobodę, wolność i preferują pracę zdalną. Dlatego działamy głównie na zasadzie współpracy z osobami z zewnątrz, niezatrudnionymi w firmie. Taka współpraca też czasem jest ciekawa, bo np. nasz grafik ma taki styl, że pracuje tylko w nocy (śmiech) i trzeba się do tego dopasować. 

Działacie tylko na rynku polskim? Planujecie ekspansję na inne rynki?

Wojciech Izbicki: Mamy stałą dystrybucję w Czechach, więc od ponad 6 lat dość mocno działamy również na tym rynku. Nie mamy bezpośrednich przedstawicielstw w innych krajach, ale Internet pozwala nam sprzedawać produkty na cały świat. Niemcy, Austria, Niderlandy – stąd zdarzają się zamówienia, czasami nawet intensywne. Nawet z USA pojawiają się klienci. Planujemy bardziej się rozwijać w tym kierunku, czyli sprzedaży za pośrednictwem sklepu internetowego, niż za pomocą dystrybutorów w innych państwach.

Nessi Sportswear
Projektowanie wzoru

Jak wygląda proces produkcji od momentu projektu do gotowego produktu?

Żaneta Adamus: Proces produkcyjny jest bardzo skomplikowany, ponieważ mamy do czynienia z odzieżą sportową, która musi być przede wszystkim funkcjonalna, użytkowa i bardzo komfortowa. Tworzę projekt konkretnego produktu, a konstruktor odzieży rozkłada go na elementy, które będą nadawały się do zszycia. Już na etapie rysunku muszę przewidzieć, w którym miejscu będą szwy, czy nic nie będzie przeszkadzało podczas aktywności fizycznej. 

Wojciech Izbicki: Obrazowo, można to porównać do produkcji samochodu. Najpierw tworzony jest projekt i następnie trzeba wyprodukować części, tak żeby każdy element do siebie pasował, współpracował ze sobą. Analogicznie sytuacja wygląda przy produkcji odzieży. 

Żaneta Adamus: Kolejnym krokiem jest poszukiwanie materiałów. Jest to wymagający proces, bo materiały muszą być bardzo dobre jakościowo, a przede wszystkim odprowadzać wilgoć na zewnątrz. Staram się wybierać najlepsze materiały, jakie są dostępne na rynku, więc poświęcam na to sporo czasu. Po zszyciu powstaje tzw. surówka, którą testujemy. Częściowo sami, ale także przekazujemy gotowy produkt do przetestowania naszym zaufanym testerkom, użytkowniczkom odzieży Nessi Sportswear, bo bardzo zależy nam na ich opinii. Często nam coś podpowiedzą. Bierzemy to pod uwagę, ale są to raczej niuanse, niż wielkie rewolucyjne zmiany w produkcie. Jeśli z produktem wszystko jest w porządku pod kątem konstrukcyjnym, to nadaję mu ostateczny design – planuję zestawienie wzorów i kolorów, aby odzież wyglądała modnie i kobieco. Dbamy o sportową elegancję, bo jest dla nas bardzo ważne, aby kobietom podobały się nasze produkty.

Nessi Sportswear
Aplikowanie wzoru

Jakie wyzwania pojawiają się podczas produkcji odzieży sportowej dla kobiet?

Żaneta Adamus: Nasza marka to zderzenie sportu ze stylem fashion, co nazywamy sportową elegancją. Wyzwaniem jest zarówno aspekt sportowy – dbamy o to, żeby produkty były bardzo funkcjonalne – ale równie istotny jest dla nas wygląd odzieży. Wyróżniamy się wzorem i kolorem. Pokazujemy, że można zrobić super odzież sportową, która nie musi być szara, czarna, czy jednolita. Uważam, że wzór, design, kolor dodają bardzo dużo energii, która biegaczkom jest bardzo potrzebna. 

Wojciech Izbicki: Naszym założeniem jest, żeby odzieży Nessi Sportswearnie było czuć na ciele. Niezależnie od tego jaki dystans biegniesz, na 30 czy na 130 km nie może ci nic przeszkadzać. Odzież sportowa ma być naszym przyjacielem. Musimy jej ufać i polegać na niej, jak na każdym innym elemencie, tj. np. buty. I to jest wyzwanie. Przykładowo, mamy świadomość, że odzież sportowa musi mieć kieszonkę. Nie każdy wie, ale jest to trudny konstrukcyjnie element. Trzeba ją skonstruować tak, aby zamek nie był wyczuwalny, nie przeszkadzał podczas ruchu i nie rozpinał się. A jednocześnie kieszonka musi być na tyle duża, żeby zmieścił się w niej telefon, bo przede wszystkim na tym zależy naszym klientkom. Rozmiary telefonów ciągle się zmieniają i my musimy być z tym na bieżąco (śmiech). Połączenie tego jest skomplikowaną sztuką, ale myślę że udało się nam to perfekcyjnie rozwiązać, bo mamy bardzo pozytywny odzew jeśli chodzi o funkcjonalność kieszonek w naszej odzieży. Kieszonka wydaje się być szczegółem, ale my bardzo dużą wagę przywiązujemy właśnie do tych detali. Dużym wyzwaniem było też dopasowanie spódniczki biegowej do różnych figur kobiet. Walczyliśmy z tym długo i mamy dopracowany jeden model, który cieszy się szczególnym uznaniem naszych klientek. Jednak nie osiadamy na laurach i w opracowaniu mamy kolejne ulepszenia.

Uprawiacie sport i stąd wiecie, czego biegaczom Waszym klientom potrzeba?

Żaneta Adamus: Ja nie biegam, ale jeżdżę na rowerze, na rolkach, na nartach, czasem uprawiam nordic walking i podczas tych aktywności testuję naszą odzież. Nie jest przeznaczona wyłącznie do biegania, ale również do innych aktywności, czego m.in. ja jestem przykładem.

Wojciech Izbicki: Od zawsze byłem związany ze sportem. Kiedyś bieganie pochłonęło mnie bez reszty. Przebiegłem 3 maratony. Potem poluzowałem z długimi dystansami, co wynikało z małej kontuzji, która mnie dopadła. Choć trochę za nimi tęsknię, bo przygotowania do maratonu są super przygodą. Obecnie nie biegam już z planem treningowym, ale nadal systematycznie. O wschodzie słońca jaram się tym, że mogę to nadal robić.

Nessi Sportswear
Gotowy wzór Raya

Nie da się ukryć, że markę Nessi Sportswear wyróżniają wyraziste kolory, mnogość wzorów i bijąca z tego energia. Czym się inspirujecie?

Żaneta Adamus: Inspirację czerpiemy z natury. Naszą markę wyróżniają motywy kwiatowe, roślinne, zwierzęce, w różnych połączeniach. Kolory dodają energii. Uważamy, że wpływają one na nasz nastrój. Zestawiamy je kontrastowo, np. ciemne z jasnymi, bądź przeciwne sobie barwy, co dodaje tym wzorom wyrazistości. Właśnie tym się wyróżniamy na rynku. Obecnie pojawia się coraz więcej odzieży w odważnych wzorach czy kolorach, ale śmiało możemy powiedzieć, że Nessi Sportswear, jako pierwsze na rynku polskim, poszło aż tak w kolor i wzorzystość. Uważamy, że wzornictwo jest naszym dużym atutem.

Dokładnie! Waszej odzieży nie da się pomylić z jakąkolwiek inną marką. Nie trzeba szukać loga marki, żeby mieć pewność, że to Nessi Sportswear. Bije z nich energia i nutka szaleństwa!

Żaneta Adamus: Tak, to też odzwierciedla osobowość marki i równocześnie naszą. Jesteśmy szaleni, energetyczni. Te wzory mówią dużo o nas. Zresztą, taki jest też sport. Dużo w nim emocji. Bardzo nas cieszy, że nasza marka jest tak rozpoznawalna nie dzięki wielkiemu logotypowi, ale dlatego, że ma swój wyjątkowy charakter. Taka jest też nasza misja. Oprócz wyróżniających wzorów, chcemy aby szło za nimi coś więcej. Np. aktualna kolekcja pokazuje pełnię życia, zachęca do czerpania z niego jak najwięcej. Bardzo nas cieszy, że coraz więcej ludzi przekonuje się do kolorów i wzorów. Zdarza się, że kobiety dzięki nam przechodzą na “kolorową stronę mocy”. Piszą nam, że przez kilka lat biegały “na czarno”, ale odważyły się ubrać naszą odzież i to dało im siłę, odwagę. Również w życiu! Podjęły ważne decyzje, znalazły odwagę żeby zawalczyć i zadbać o siebie. Okazuje się, że odzież – na pierwszy rzut oka błahostka – może być przyczynkiem do zmiany życia na lepsze. 

Nessi Sportswear
Wojciech Izbicki

Wojciech Izbicki: Choć trzeba też zwrócić uwagę na to, że nasza oferta wzorów i kolorów jest tak niebanalna i nietuzinkowa, że nie wszyscy są od razu zwolennikami naszych pomysłów. Z drugiej strony, mamy też w ofercie produkty, które nie są aż tak wzorzyste. Znajdziecie u nas odzież w bardziej stonowanych kolorach. Jest to tzw. monokolor. Przykładem tego jest “nasza czerń”. Czarne legginsy wytłoczyliśmy specjalnym wzorem, który spowodował efekt błysku. Niby legginsy są czarne, ale nie smutne. Błyszczące. Jeśli ktoś chce się ubrać na czarno, to znajdzie u nas ten kolor, ale i tak będzie to odzież wyróżniająca się. W tym sezonie stworzyliśmy wzór Ornamo White w biało-czarnej kolorystyce, który jest najlepszą definicją sportowego minimalizmu i stanowi tzw. sportową elegancję. Nasze klientki często podkreślają i cenią to, że z jednej strony robią rzeczy zwariowane, ale czują się przy tym bardzo elegancko. 

Odzież Nessi Sportswear jest żywiołowa i zwariowana. Waszym zdaniem taki jest właśnie rynek biegowy w Polsce? 

Wojciech Izbicki: Na ten temat socjologowie musieliby się wypowiedzieć. My mamy sprecyzowane, kogo szukamy i do kogo chcemy trafić. Naszym odbiorcą jest osoba pewna swoich wartości, która wie czego chce, robi coś szalonego i przede wszystkim nie boi się wyróżnić. Naszymi klientkami są kobiety, które robią w życiu coś ciekawego. Niekoniecznie musi to być bieganie. Są to zarówno biegaczki w stylu joggerek, które robią to tylko dla siebie, bo to lubią, nie startują w zawodach. Mamy także “śmigaczki”, które trenują do biegów ulicznych, górskich, ultra i realizują duże wyzwania. Są to także joginki, podróżniczki. Wszystkie łączy to, że chcą i robią coś ciekawego i są aktywne. Bardzo nas cieszy, że wokół marki stworzyła się społeczność kobiet. Łączy je nasza kolorowa marka. Dziewczyny opowiadają nam, że biegną na zawodach, a tu nagle słyszą “Hej! Ty też masz Nessi”. Potem się dowiadujemy, że zostały przyjaciółkami, umawiają się na zawody. Ktoś może powiedzieć, że brzmi to banalnie, że połączyły je legginsy, ale tak właśnie było. 

Jednym z Waszych kultowych produktów, który jest bardzo charakterystyczny są damskie legginsy z oczami na pośladkach. Ubranie ich wymaga trochę odwagi i dystansu do siebie.

Wojciech Izbicki: Zastanawialiśmy się, czy te legginsy z oczami sowy na pośladkach nie zostaną odebrane seksistowsko. Mieliśmy sporą zagwozdkę, ale te obawy były zupełnie bezpodstawne. Nasze klientki zrobiły z tego świetną zabawę. Podsyłały nam mnóstwo zabawnych zdjęć. Okazało się, że nasze klientki mają duże poczucie humoru, dystans i przyjęły naszą narrację, że sportem trzeba się bawić. Choć faktycznie, ubranie takich legginsów wymaga odwagi. Dzięki sprzedaży tych legginsów ufundowaliśmy 20 skrzynek/domków dla puchaczy – w końcu to oczy sowy – więc szło za tym przesłanie, związane z pomocą zwierzętom. 

Nessi Sportswear
Wszywanie zamka

Jaki produkt sprzedaje się najlepiej?

Wojciech Izbicki: Tajemnica (śmiech). 

Żaneta Adamus: Najlepiej sprzedają się legginsy, które są nie tylko ładne i kolorowe, ale przede wszystkim funkcjonalne, co nasze klientki doceniają i odzwierciedla to poziom sprzedaży. Wynika to zapewne z tego, że cały czas je ulepszaliśmy i przeszły ewolucję. Zmienił się materiał, szwy. Ulepszamy produkty, które mamy cały czas w ofercie. Jeśli pojawia się jakaś nowinka na rynku np. nowy sposób szycia, który zapewnia większy komfort użytkowania, to testujemy to i modyfikujemy również nasze dotychczasowe produkty, które mamy w ofercie już od kilku lat. Odnośnie sprzedaży, możemy dodać, że sukces naszej marki polega na tym, że kolekcje pasują do siebie. Odcienie danego koloru zmieniają się na przestrzeni lat, ale są zachowane w tej samej temperaturze i dzięki temu bluza w kolorze czerwonym z kolekcji sprzed kilku lat będzie pasowała do legginsów z aktualnej kolekcji. 

Jakie macie cele na najbliższe miesiące, lata?

Żaneta Adamus: Ze względu na obecną  sytuację ekonomiczną, to pół roku temu celem było przetrwać. Dziś wiemy, że przetrwamy, więc naszym celem jest zarażać coraz więcej osób kolorem, designem, patrzeniem na sport przez pryzmat koloru. Chcielibyśmy też zwiększyć sprzedaż za granicą.

Dziękuję za rozmowę, która miała być z założenia o odzieży, a okazała się rozmową o życiu. Życzę realizacji wszystkich celów z nawiązką.

Wojciech Izbicki: My też dziękujemy i muszę jeszcze wspomnieć (Wojciech), a propos portalu bieganie.pl, że byliśmy już tam jakieś 8-9 lat temu, kiedy na forum bieganie.pl dyskutowałem z biegaczami na temat skarpetek do biegania (śmiech). Bieganie.pl zostało, ludzie nadal biegają, oby tak dalej.

Odzież biegowa Nessi Sportswear – poznaj całą jesienno-zimową kolekcję Lively!