Powróciła by zdobyć rekord – relacja z The Giants Geneva
4 października 2021 Bartłomiej Falkowski Sport

Powróciła by zdobyć rekord – relacja z The Giants Geneva


W cieniu wielkiego maratonu londyńskiego, w Genewie zebrała się w tym samym dniu solidna stawka biegaczy startujących na 10 kilometrów podczas The Giants Geneva. Zawody te przyniosły Rekord Świata kobiet na 10 km w wykonaniu reprezentantki Bahrajnu Kalkidan Gezahegne.

The Giants, nie przesadzona nazwa biegu

Bieg w drugim co do wielkości mieście Szwajcarii od wielu miesięcy zapowiadany był jako starcie gigantów. Jego nazwa wcale nie była nad wyrost. Na liście startowej mężczyzn znajdowali się bowiem m.in. Kibiwott Kandie – Rekordzista Świata w półmaratonie, Julien Wanders – Rekordzista Europy na 10 km i w półmaratonie czy zdobywca Pucharu Europy na 10 000 m Morhad Amdouni. Jeszcze w wakacje anonsowany był Jimmy Gressier – Rekordzista Europy na 5 kilometrów, ale ostatecznie wycofał się z rywalizacji.

Trochę w cieniu mężczyzn, ale jednak zauważana na listach była Kalkidan Gezahegne. Etiopka reprezentująca Bahrajn to srebrna medalistka Igrzysk w Tokio na 10 000 metrów. Jej najpoważniejszą rywalką była na papierze Kenijka Agnes Tirop, dwukrotnie trzecia na MŚ na 10 000 metrów, a od września Rekordzistka Świata na 10 km po biegu w Herzogenaurach (30:01). Na liście elity znalazła się także Karolina Nadolska.

Początek bez czajenia

Narzucone przez Gezahegne tempo już od początku było kosmiczne. 14:46 na półmetku robi wrażenie nawet jeśli chodzi o rywalizację europejskich mężczyzn. Rękawicę podjęła aktualna jeszcze wtedy rekordzistka Tirop, która podążała z pięciosekundową stratą. Co ciekawe obie zawodniczki miały się już spotkać w Niemczech trzy tygodnie wcześniej, jednak reprezentantka Bahrajnu nie przyjechała na start do Herzo Base.

Druga piątka wolniej

Drugą część dystansu Gezahegne pobiegła wolniej, ale 14:51 i spory zapas z pierwszej części pozwolił na bezpieczne wygranie z czasem 29:38 i ustanowienie nowego Rekordu Świata. Poprzedni, słabszy o 5 sekund, należał do Kenijki Joyciline Jepkosgei. Druga na mecie Tirop srogo zapłaciła za tak mocny początek dobiegając dopiero w 30:20. Trzecia była Celliphine Chespol 30:28. Karolina Nadolska dobiegła na szóstym miejsc z wynikiem 32:40.

Panowie coraz szybciej

Faworytem zawodów był przygotowujący się do maratońskiego debiutu Kibiwott Kandie. Rekordzista Świata w półmaratonie już na początku listopada zmierzy się z maratońską trasą w Nowym Jorku. W Genewie od początku towarzyszyła mu dwójka rodaków: Felix Kipkoech i Boniface Kibiwott. Po pierwszej piątce w 13:28, Kandie mocno ruszył z krótkiego finiszu uzyskując czas 26:51. Drugi Był Kipkoech 26:57, a trzeci Kibiwott 27:13. Tuż za podium uplasował się Włoch Pietro Riva. Mistrz Europy U20 na 10 000 metrów z 2015 roku ustanowił nowy Rekord Włoch 28:06. Jedenasty dobiegł Julien Wanders, który mimo słabego wyniku 28:59 cieszył się z powrotu do ścigania po kontuzji.

Gezahegne jak Filip z konopi?

Trzydziestoletnia zawodniczka urodzona w Etiopii zdobyła srebro MŚ U20 na 1500 metrów w Bydgoszczy w 2008 roku, a dwa lata później seniorskie złoto HMŚ na tym samym dystansie. Od 2013 roku reprezentowała Bahrajn i do 2017 roku biegała tylko biegi średnie. Cztery lata temu zadebiutowała na stadionowej i ulicznej piątce, trzy lata temu na ulicznej dyszce w Walencji z wynikiem 32:06. I to właśnie w 2018 roku zniknęła by wrócić w tym roku i zdobyć srebrny medal olimpijski na 10 000 metrów, a teraz pobić rekord świata na 10 km. Takie zniknięcia zawsze budzą wątpliwości kibiców i nie inaczej jest tym razem. Pozytywne wrażenie psuje również Bahrajn i kupowani zawodnicy z Afryki. Miejmy jednak nadzieję, że wszystkie obawy fanów biegania okażą się w tym przypadku niesłuszne, a zawodniczka potwierdzi sportową klasę w kolejnych występach.

Bartłomiej Falkowski

Biegacz o wyczynowych aspiracjach, nauczyciel wychowania fizycznego i wielbiciel ciastek. Lubi podglądać zagranicznych biegaczy i wplatać ich metody treningowe do własnego biegania.