NB 1080v12
start
8 listopada 2020 Kuba Wiśniewski Sport

Najlepsi lekkoatleci 2020


Ogłoszono finałowe dziesiątki – najlepszych lekkoatletów i lekkoatletek mijającego sezonu. W 33 edycji konkursu World Athletics Award kibice mogą oddawać swoje głosy do 15 listopada b.r. włącznie. Wśród 20 nominowanych przez Radę WA sportowców jest aż 9 biegaczek i 7 biegaczy. Kto ma naszym zdaniem największe szanse na zwycięstwo w prestiżowej rywalizacji?

Konkurs na najlepszego sportowca i sportsmenkę jest organizowany przez lekkoatletyczną centralę (niegdyś IAAF, dziś WA) formalnie od 1988 roku. Pierwszymi laureatami byli legendarni Amerykanie – Carl Lewis oraz Florence Griffith Joyner. W ubiegłym sezonie zasłużone laury odebrali również przedstawiciele świata biegów, rekordziści globu: Eliud Kipchoge i Dalilah Muhammad.

W tym roku sprinterzy, średnio czy długodystansowcy mają mniejszą szansę na dublet w ramach World Athletics Award 2020, choć w finałowych dziesiątkach aż się od nich roi. Kibice mogą głosować na swoich faworytów m.in. lajkując ich grafiki e mediach społecznościowych World Athletics na Facebooku i Instagramie.

Dwa rekordy Jepchirchir kontra rekord nietypowy

Wśród kobiet nominowanych przez Radę WA jest 9 biegaczek. Wydaje się, że spośród nich mniejsze szanse na zwycięstwo mają: fantastyczna 20-latka Femke Bol (najszybsza w tym roku na 400 m ppł z 53.79); kolejna Holenderka Sifan Hassan (rekordzistka świata w biegu godzinnym), niezmordowana Hellen Obiri (liderka tabel na 3000 m); zacięta Laura Muir (na czele list na 1500 m), skuteczna Faith Kipyegon (bezkonkurencyjna na dystansach od 800 do 1000 m). Jest jeszcze Jamajka Elaine Thompson-Herah, która zaskoczyła ekspertów swoim powrotem do szybkiego biegania 100 m (SB 10.85), ale też nie postawilibyśmy na nią naszej skromnej wypłaty.

Do października wysokie notowania miała Etiopka Ababel Yeshaneh, która w lutym w Ras Al Khaimah prowadzona przez męskiego pacemakera ustanowiła rekord świata w półmaratonie – 1:04.31. Jednak ostatecznie przyćmiła ją inna rekordzistka świata na połówkę Peres Jepchirchir. Kenijka w formule women-only najpierw poprawiła stary WR wynikiem 1:05:34, zaś na MŚ w Gdyni zwyciężyła z jeszcze bardziej imponującym 1:05:16.

Jepchirchir wygląda na żelazną kandydatkę do zwycięstwa, jednak kibice lub działacze WA mogą postawić na przedstawicielkę długich dystansów z bieżni. Etiopka Letensebet Gidey od 7 października przeniosła damskie 5000 m na nowy poziom, kiedy w Walencji osiągnęła metę w czasie 14:06.62. Nowoczesna formuła hiszpańskiej Nocy Rekordów (kameralna obsada, mistrzowski poziom, „laserowe wspomaganie” liderów) może być za jej sprawą promowana jako nowy format lekkoatletycznych imprez.

Dziewiątka biegaczek w finale konkursu ma mocną rywalkę w postaci rekordzistki świata z hali w trójskoku, ekscentrycznej Wenezuelki Yulimar Rojas. Jej pozycję może osłabiać nie tylko krótki sezon Diamentowej Ligi i brak triumfu na igrzyskach, ale również fakt, że w 2018 roku najlepszą lekkoatletką świata została inna trójskoczkini – Kolumbijka Ibarguen.

Mondo to po włosku świat

Jeden z dziesiątki nominowanych do tytułu Male World Athlete of The Year – amerykański lider 200-tki Noah Lyles przyznał, że w tym roku zwycięzca może być tylko jeden. Niestety w naszej redakcji też panuje przekonanie, że pierwsze miejsce w plebiscycie zgarnie osoba, która wprawdzie biega, ale z tyczką… Szwed z amerykańskim paszportem Mondo Duplantis był już w 2018 roku uznany za największą nadzieję światowej LA. Swoją pozycję potwierdził w tym, nietypowym i pozbawionym wielkich imprez, roku – bijąc kilka razy rekord świata w skoku o tyczce (aktualnie 6.18 w hali i 6.15 na otwartym stadionie).

Poza Lylesem i Duplantisem w finale plebiscytu WA pojawili się niepokonany kulomiot Ryan Crouser (dalekie 22.91 m), człowiek-instytucja dysku Daniel Stahl (Szwed uzyskał w tym roku 71.37 m), nieoczekiwany zwycięzca półmaratońskich MŚ w Gdyni Jakob Kiplimo, dominujący na 800-tkę Donovan Brazier i równie niezawodny na 1500 m Timothy Cheruiyot.

Wygląda na to, że duże szanse na zaistnienie w masowej świadomości może mieć Johannes Vetter – Niemiec posłał w tym roku oszczep prawie na bieżnię Stadionu Śląskiego osiągając 97.76 m. Jeszcze więcej uwagi skupiał na sobie kipiący energią i niepokonany na 400 m ppł Karsten Warholm (w tym roku 46.87, drugi wynik w dziejach).

W redakcji Bieganie.pl obstawiamy jednak, że najgroźniejszym konkurentem dla Duplantisa będzie Joshua Cheptegei. W słabym dla Eliuda Kipchogego roku, Ugandyjczyk pokazał, że pretenduje do tronu biegów długich, sam zresztą podkreśla, że chce być najlepszym biegaczem wszech czasów. Były rekordzista globu na 10 km w lutym 2020 r. rozprawił się z WR na uliczne 5 km (12:51). W sierpniu, spoglądając na ostatniej setce na zegarek, poprawił długoletni rekord świata Bekelego na 5000 m z 12:35.36. Potem, w trakcie październikowej NN Valencia World Record Day, sprostał presji. W (większości) samotnej walce z czasem wykręcił kolejny rekord, tym razem na 10000 m: 26:11:00. Całość jego dokonań „popsuł” nieco debiut w półmaratonie 59:21 – podczas MŚ w Gdyni wszechstronny Cheptegei dotarł na metę czwarty.

Mistrzowie wyobraźni

W tym roku zarówno wyłonienie zwycięzców, jak i sama gala, zaplanowana na 5 grudnia – odbędą się wirtualnie. W zmaganiach o tytuł World Athlete of the Year głosy kibiców nie są decydujące. Fani lekkiej głosują lajkując grafiki ze swoimi ulubieńcami na Facebooku i Instagramie. Można je też „retweetować” na Twitterze. Ten rodzaj głosowania waży tylko 25% w finałowym rozrachunku. Na kolejne 25% składają się nadesłane mailowo głosy tzw. rodziny World Atheltics (trenerzy, działacze, zawodnicy). Najwięcej, bo aż 50%, warte jest zdanie samej Rady WA. Tak więc to eksperci, a nie publiczność, mają decydujący wpływ na wyłonienie dwójki zwycięzców prestiżowego plebiscytu. Głosowanie trwa do 15 listopada do północy.

Trzeba jednocześnie podkreślić, że rok pod znakiem COVID-19, to również rok odwoływanych i przekładanych imprez sportowych. Gdyby nie pandemia, w konkursie na najlepszych lekkoatletów mijającego sezonu pewnie bralibyśmy pod uwagę medalistów igrzysk olimpijskich w Tokio. Zawodnicy mieli generalnie dużo mniej okazji do zaprezentowania swoich talentów i formy. W tej sytuacji zarówno głosy kibiców, jak i ekspertów, skupiają się więc raczej na cechach osobowości czy przebojowości danego zawodnika – mniej na osiągniętych faktycznie rezultatach.  Jeśli koronawirus doprowadzi do odwołania igrzysk, to kto wie… może w przyszłych latach kryteria wynikowe w ramach World Athletics Award będą jeszcze mniej istotne.

Kuba Wiśniewski
Kuba Wiśniewski

Pisząc coś o sobie zwykle popada w przesadę. Medalista mistrzostw Polski w biegach długich, specjalizujący się przez lata w biegu na 3000 m z przeszkodami, obecnie próbuje swoich sił w biegach ulicznych i ultra. Absolwent MISH oraz WDiNP UW, dziennikarz piszący, spiker, trener biegaczy i współtwórca Tatra Running.