8 marca 2012 Redakcja Bieganie.pl Sport

Halowe Mistrzostwa Świata w Stambule – ZAPOWIEDŹ


W Turcji przez trzy dni temperatura się podwyższy za sprawą Halowych Mistrzostw Świata (9-11 marca). Już wczoraj do Stambułu wyleciała reprezentacja biało-czerwonych. Byliśmy sprawdzić jak mają się nasi lekkoatleci tuż przed prestiżową imprezą.

Rekordzista Polski, Adam Kszczot, który po fenomenalnym starcie na 800 m (1:44.57) został liderem tabel światowych, postrzegany jest w roli faworyta. W rozmowie z nami tonował jednak apetyt kibiców na medale.

lotnisko_kszczot.JPG
Adam Kszczot tuż przed odlotem do Turcji

Adam, zapytam nawiązując do krążącej w Internecie grafiki, czy wykosisz wszystkich?

(Śmiech) Zobaczymy postaram się. W Stambule nie będzie łatwo. To jest tylko i aż 800 m, może się więc tu zdarzyć dużo nieprzewidzianych sytuacji. Wielu faworytów i pretendentów do medali, jak pokazała historia, nie dostawało się do finału. Drobny błąd, chwila nieuwagi , zlekceważenie czyjejś formy – to wszystko może mieć potem zły wpływ na końcowy rezultat. Trzeba starać się biec jak najlepiej taktycznie i co więcej, zachowując siły na kolejne biegi. Jeżeli się uda dojść do finału małym kosztem, to będę myśleć jak to załatwić w finale. Czas pokaże. Nie przygotowywałem się specjalnie do tych startów turniejowych, wiec forma jest zupełnie inna niż ta, która byłaby w typowych przygotowaniach. Mam nadzieję, że starty, które zaliczyłem w sezonie, pomogą mi w biegach turniejowych i to będzie do nich klucz.

Długo borykaliście się z trenerem Jaszczakiem, czy w ogóle jechać na tę imprezę. Co ostatecznie zadecydowało, że postanowiliście zahaczyć o Stambuł?

Na pewno to, że w zasadzie wszystkie biegi w sezonie halowym pobiegłem na najwyższym poziomie. Zabrakło jedynie sił na lepszy start w Sztokholmie, ale tego się spodziewaliśmy z trenerem. Było to już za duże obciążenie. Założenie było takie, aby biec tam bardzo mocno, w dalszym ciągu na maksimum możliwości. Zabrakło, trudno – jest to kolejna informacja treningowa, i to dobra, która pomoże nam w przygotowaniach do Igrzysk. Niedawno dowiedzieliśmy się, że na następne dwa zgrupowania jedzie z nami fizjoterapeuta, Michał Robakowski. To zmienia trochę w kwestii regeneracji mięśniowej. Do tej pory przebiegała dobrze, ale zobaczymy jak zachowa po Halowych MŚ.

Jestem ciekawa ile teraz ważysz. Pamiętam, że mówiłeś, że w sezonie halowym wolisz być cięższy, bo wtedy na biegach czujesz się niczym czołg, którego nie da się zatrzymać…

To prawda. W tym roku ważyłem najwięcej w przygotowaniach, bo 72 kg. Nigdy tak dużo nie ważyłem. Obecnie waga wskazuje około 70 kg, do tego mam świetne wyniki krwi. W okresie startowym waga spadnie zapewne do 68,5-69 kg. To jest osiągalne, ze startu na start powinno być lepiej.

Trzecim zawodnikiem na listach światowych jest Marcin Lewandowski, który sezon halowy zaczął od pobicia rekordu Polski na 1500 m (3:37.74), potem było jeszcze lepiej. Podopieczny swojego brata Tomka ustanowił wartościowy rekord życiowy na 800 m – 1:45.41. Mistrz Europu z Barcelony od kilku dni jest już w Turcji, wiec o jego formie rozmawialiśmy z Tomaszem Lewandowskim.

Jak przebiega aklimatyzacja Marcina?

Dobrze. Chodziło nam, aby ze względu na to, że Marcin miał drobną infekcję dróg oddechowych, doszedł do pełni zdrowia i trenował w cieple. Chcieliśmy uniknąć złej pogody, zmiennych temperatur i nawet opadów śniegu. Tam jak się okazało, trafiliśmy na lepsze warunki i ominęliśmy ryzyko choroby.

Jakie są wasze cele minimum?

Cel minimum to finał. Potem zobaczymy, jeśli dostaniemy się do finału, będziemy myśleć nawet o tym, jak spróbować zdobyć nawet złoto. Trzeba się jednak koncentrować na eliminacjach, bo jak wiadomo, nawet najlepszym na świecie zdarza się wpadka. Tak się stało np. z Borzakowskim w Pekinie, gdzie tydzień wcześniej pobiegł znakomicie, ale nie dostał się na Igrzyskach do finału.  800 m jest nieprzewidywalnym dystansem, można być w świetnej dyspozycji i nie wejść do ostatniej rundy.


Słyszałam, że podjęliście współpracę z różnymi specjalistami, m.in. z fizykiem. Na czym polega akurat ta konsultacja?

Zawsze staraliśmy się szukać mądrości, które można by wykorzystać potem w treningu czy na zawodach. Jedną z dziedzin, z których można czerpać, jest fizyka. Współpracujemy z Robertem Terczyńskim, który oprócz fizyki zajmuje się biomechaniką. Wywodzi się ze środowiska sportowego, więc umiejętnie łączy teorię z praktyką. Korzystamy z pomiaru rozkładu prędkości na dystansie. Czasem wyniki jednak nie dają ostatecznej odpowiedzi na nasze pytania, więc analizuję je i łącze z konsultacjami u fizjologów. Znając dane prędkości musimy wiedzieć, co na to fizjologia, ile energii się traci. W przypadku hali jest to bardzo ciekawa i przydatna informacja. Hala to krótkie i ostre łuki, krótkie proste, zbiegi i podbiegi na piątym i szóstym torze, więc w tym momencie  wiedza fizyczna się przydaje.

W drodze do Londynu planowaliście od początku start w Turcji?

Tak, od samego początku braliśmy pod uwagę start Marcina na hali. Chcieliśmy sprawdzić ile jest w stanie pobiec Marcin  z ogólnych przygotowań do Igrzysk. Pobiegł całkiem nieźle, ale chcieliśmy wiedzieć jak będzie wyglądać to na tle pozostałych. Okazało się, że jest w pierwszej trójce list światowych, więc stwierdziliśmy, że Halowe Mistrzostwa Świata są dużą szansą na osiągnięcie sukcesu.

Na 1500 m pobiegnie Angelika Cichocka, która posiadała także minimum na 800 m. Podopieczna Jarosława Ścigały może sprawić w Stambule niespodziankę.

IMG_7810.JPG
Angelika Cichocka

– Myślę, że w tej chwili korzystniejszym dla mnie startem będzie bieg na 1500 m niż 800 m, gdyż nie przygotowywałam się specjalnie do biegania na hali. Nie wykonywałam zbyt wielu szybkościowych treningów, ale wydaje mi się, że wytrzymałość, która zrobiłam na obozach w Portugalii i RPA, zaprocentuje w Stambule. Moim celem minimum jest finał, myślę, że jest on realny. Trzeba będzie powalczyć, dam z siebie wszystko. Na pewno pokażę swój charakter – obiecywała podwójna mistrzyni Polski z Bydgoszczy.

W Stambule nie może zabraknąć specjalistki od biegania na hali, Lidii Chojeckiej, która uzyskała dwa minima na HMŚ, na 1500 m i 3000 m. W Turcji pobiegnie na dłuższym dystansie, ale imprezę traktuję ulgowo.

– Powiem szczerze, że nie przygotowywałam się specjalnie do tych mistrzostw. Jadę tam z marszu. Przygotowuję się do Igrzysk. Nie jadę więc tam po medal, wiadomo, że nie mam już takiej formy jak kilka lat temu, ale będę się starać pobiec jak najlepiej.

Co ciekawe, sześciokrotna rekordzistka Polski zmieniła image włosów z koloru blond na brąz.  Zapytaliśmy też podwójną halową mistrzynię Europy z Birmingham, czy przejmuje się głosami niektórych osób o zakończeniu kariery.

– Komentarze mnie nie denerwują, ale motywują do jeszcze cięższej pracy. Gdybym się tym wszystkim przejmowała, to bym już dawno skończyła karierę. Na szczęście jeszcze się trzymam i biegam na dobrym poziomie.

W Turcji zaprezentują się płotkarze Artur Noga i Dominik Bochenek, którzy w ostatnim starcie na 60 m ppł podczas Halowych Mistrzostw Polski wywalczyli minima.

-Nie nastawiałem się na zrobienie minimum, chciałem szybko pobiec. Wyszło, co znaczy, że trening skutkuje. Moim celem minimum jest poprawienie rekordu życiowego, brakuje mi tylko setnej sekundy do tego. Mam nadzieję, że w tym roku wszystkich zaskoczę. Przygotowania idą w dobrym kierunku. Start w Stambule jest punktem zaczepienia, ścieżką, którą musimy przejść. To tylko 60 m, ale trzeba trenować szybkość. Będę walczył o jak najlepszy rezultat – powiedział piąty zawodnik IO, Artur Noga.

Dominik Bochenek stał się specjalistą błysku formy w ważnym starcie – tak było w na letnich MP w Bydgoszczy i na HMP w Spale, gdzie ustanawiał w ostatnim momencie minima na MŚ.

-Zawsze forma wychodzi mi na mistrzostwach Polski. Nie wiem, czy to dobrze, bo przydałaby się na Mistrzostwach Świata. Chciałbym w końcu pobiec dobry bieg, bo w tym sezonie nie miałem jeszcze idealnego. Jeśli to wyjdzie, to będę zadowolony – powiedział mistrz Polski z Bydgoszczy.

Kibice liczą na przyzwoity występ męskiej sztafety 4×400 m. Trener Józef Lisowski dzień przed startem, po specjalnym przetarciu na 250 m, wybierze pierwszy skład. Najprawdopodobniej na pierwszej i ostatniej zmianie pobiegną Jakub Krzewina i Łukasz Krawczuk, którzy najlepiej spisywali się w sezonie halowym.

Prezes PZLA Jerzy Skucha liczy na dobry występ 14-osobowej ekipy.

– Nadzieje są. Mamy małą ekipę, ale za
to silną. Jest kilka szans medalowych, jeżeli mówię o kilku, to byłbym
bardzo zadowolony z dwóch medali. Mamy dwóch wspaniałych 800-metrowców,
poza tym Tomasz Majewski jest w tym roku w rekordowej formie jak na
sezon halowy. Wierzę też w Karolinę Tymińską, która co prawda nie
uzyskała w tym roku wyniku kwalifikującego ją do medalu, ale jest to
bardzo waleczna dziewczyna, ktora może się poprawić i powalczyć o medal.

Start imprezy już jutro o 9:30. Relacje będzie można zobaczyć na Eurosporcie i TVP.

PLAN TRANSMISJI TELEWIZYJNYCH Z HALOWYCH MŚ W STAMBULE (źródło PZLA)

 PIĄTEK, 9 MARCA

9.00-10.30      Eurosport
10.30-12.30    Eurosport 2
15.55-19.45    TVP Sport
16.45-19.15    Eurosport
17.50-19.20    TVP HD
18.30-19.40    TVP 2

SOBOTA, 10 MARCA

8.30-11.00      Eurosport 2
16.45-18.00    Eurosport
16.45-19.20    TVP Sport
17.25-19.00    TVP 1
17.25-19.10    TVP HD

NIEDZIELA, 11 MARCA

13.05-15.55    TVP Sport
13.05-17.00    TVP HD
14.00-15.30    Eurosport 2
16.05-17.00    TVP 1

LINK DO STRONY HMŚ