Fenomen angielskich przełajów
13 października 2021 Mikołaj Raczyński Sport

Fenomen angielskich przełajów


Mamy jesień, a to oznacza, że rozpoczyna się sezon biegów przełajowych. Biegi te w Polsce nie są bardzo popularne, ale w Anglii są wręcz świętością. Na czym polega fenomen przełajów w tym kraju?

Zacznijmy od faktów – 11 listopada 2020 roku w Kwidzynie odbyły się Mistrzostwa Polski w biegach przełajowych, do mety dobiegło (licząc oba dystanse) 55 biegaczek i 86 biegaczy. Z kolei Mistrzostwa Anglii w biegach przełajowych rozgrywane w lutym tego samego roku w Nottingham ukończyło 920 kobiet i 1716 mężczyzn. Różnica jest porażająca!

O tym jak bardzo wysoki poziom miały mistrzostwa rozgrywane na Wyspach niech świadczy to, że dopiero 31 miejsce zajął Jonathan Escalante-Phillips, który był bohaterem jednego z tekstów na naszym portalu.

Biegi przełajowe w Anglii mają bardzo długą tradycję, odbywają się już od 150 lat. O tym fenomenie opowiedział nam Mateusz Kołodziej, który jest Mistrzem Europy w triathlonie w kategorii wiekowej 30-34, a na co dzień także członkiem dwóch angielskich klubów biegowych: West 4 Harriers oraz Ealing, Southall & Middlesex AC. Mateusz od niedawna jest również trenerem triathlonu. Wielokrotnie zdobywał medale mistrzostw Anglii w triathlonie, ale ma też za sobą wiele sezonów startów w biegach przełajowych i ulicznych.

przelaje2
MISTRZOSTWA EUROPY W BIEGACH PRZEŁAJOWYCH / fot. Marta Gorczyńska

Tradycja

Według Mateusza główną przyczyną aż tak ogromnej popularności biegów przełajowych w Anglii jest pielęgnowanie bardzo długich tradycji. Przełaje biegali praktycznie wszyscy najwybitniejsi biegacze brytyjscy od Rogera Bannistera do Mo Faraha. Co więcej – biegi przełajowe są tam obecne już w najmłodszych klasach szkolnych, gdyż każdy (nie tylko sportowcy) bierze udział w zawodach szkolnych. Dlatego w późniejszych latach uczestnictwo w biegach przełajowych jest dla nich czymś oczywistym.

Przełaje są stałym elementem kalendarza biegowego. Po startach na bieżni i/lub jesiennych maratonach, biegacze rozpoczynają przygotowania do sezonu przełajowego, a ten trwa od października do marca. Zawodów jest bardzo dużo – zaczynając od indywidualnych i drużynowych mistrzostw poszczególnych hrabstw, a kończąc na mistrzostwach całego kraju. W tych wyścigach startują wszyscy – od biegaczy średniodystansowych do maratończyków.

przelaje3
MISTRZOSTWA EUROPY W BIEGACH PRZEŁAJOWYCH / fot. Marta Gorczyńska

Kluby biegowe

Ogromną rolę w kultywowaniu biegów przełajowych mają kluby, których w Anglii są tysiące. W każdym większym mieście jest kilkadziesiąt rywalizujących ze sobą drużyn. Co ważne – są to kluby otwarte na każdego – od zawodowych biegaczy do ludzi biegających trzy razy w tygodniu. Dostęp do takiego klubu jest bardzo łatwy, a wspólne treningi odbywają się kilka razy w tygodniu i są tak skonstruowane, że odnajdzie się w nich biegacz na każdym poziomie. Wszyscy członkowie w niedzielę dostają ramowy plan treningowy na kolejny tydzień i sami decydują czy chcą dołączyć do konkretnych treningów.

Zazwyczaj w okresie jesiennym wtorek przeznaczony jest na podbiegi, w czwartek odbywa się trening tempowy realizowany w terenie przełajowym, a w niedzielę biegacze udają się na długie wybieganie w narastającym tempie.

Podstawowymi zawodami przełajowymi są drużynowe mistrzostwa okręgów składające się odbywających się co miesiąc wyścigów, w który liczą się rezultaty 10 najlepszych biegaczy z każdego klubu. Drużyn jest tak dużo, że w hrabstwach jest kilka poziomów rozgrywkowych! W poszczególnych zawodach startuje kilkuset biegaczy.

To właśnie ta drużynowa rywalizacja motywuje do ciężkiej pracy i codziennych treningów. Dzięki temu biegi przełajowe mają nie tylko charakter sportowy, ale i społeczny. Bo każdy trening czy zawody, to okazja do spotkania ze znajomymi i późniejszego wyjścia do pubu.

przelaje4
MISTRZOSTWA EUROPY W BIEGACH PRZEŁAJOWYCH / fot. Marta Gorczyńska

Biegi przełajowe w Polsce

W Polsce jest zupełnie inaczej. Mistrzostwa naszego kraju od wielu lat przyciągają zaledwie kilkudziesięciu biegaczy i często omijane są przez tych najbardziej utytułowanych. Największe przełajowa impreza to Akademickie Mistrzostwa Polski, jednak duża frekwencja na tych zawodach nie przekłada się na uczestnictwo w podobnych imprezach po zakończeniu studiów.

Trochę lepiej wygląda sytuacja amatorskich biegów przełajowych, gdyż od wielu lat rozwija się cykl City Trail, powstają także kolejne imprezy. Jednak porównując chociażby do gremialnego uczestnictwa Anglików w cotygodniowych parkrunach, to ciągle zostajemy daleko z tyłu. Wystarczy wspomnieć, że tylko Bushy Parkrun regularnie przyciąga ponad 1000 uczestników.

Wydaje się, że najlepszą receptą byłoby tworzenie klubów i treningów grupowych. Jako pokazuje przykład angielski – aspekt społeczny odgrywa ogromną rolę. Dużo przyjemniej realizować – czasami ciężkie – treningi ze znajomymi i w dobrej atmosferze niż samemu. Dlatego świetnymi inicjatywami są treningi grupowe organizowane przez duże marki sportowe, gdyby do tego dołączyły inne wspólnoty – takie jak chociażby dzielnice, to efekty mogłyby być naprawdę pozytywne.

Więcej o samych biegach przełajowych, ich specyfice i tradycji możecie przeczytać w jednym z naszych poprzednich tekstów

Mikołaj Raczyński

Trener biegania. Zwolennik upraszczania treningu i sprowadzania biegania do maksymalnej dawki radości. W wolnych chwilach podbija scenę amatorskiego kolarstwa szosowego. Znany także jako Biegający Filozof.