New Balance 1080v12
przesmall
16 czerwca 2021 Paweł Machowski Lifestyle

Biegi przełajowe


Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat bieganie w Polsce ewoluowało z dość niszowej dyscypliny, uprawianej przez klubowych lekkoatletów, do rangi zjawiska masowego, którego emanacją stały się wielotysięczne biegi uliczne w dużych miastach i setki lokalnych zawodów w mniejszych gminach. Rok 2020 wywrócił ten krajobraz do góry nogami, jednak już wcześniej dało się odczuć, że frekwencja biegów ulicznych na dystansie od 5 km do maratonu nie będzie rosła w nieskończoność, a część biegaczy swoje zainteresowanie przeniosła na biegi górskie, biegi ultra czy OCR, czyli biegi przeszkodowe. Szukając nowych wyzwań, warto pamiętać o jeszcze jednej konkurencji, posiadającej znacznie dłuższą historię niż biegi uliczne, dającej podobny wycisk całemu ciału, co OCR i rozgrywanej równie blisko natury, co biegi górskie.

Na przełaj, czyli dokąd?

Ten nieco archaiczny zwrot skrywa w sobie pewną tajemnicę, chociaż reguły biegów przełajowych są tak naprawdę bardzo proste i zakorzenione w bogatej tradycji. Bieg przełajowy to wyścig w otwartym terenie na dystansie od kilku do maksymalnie kilkunastu kilometrów. Podczas imprez rangi Mistrzostw Polski, zawodniczki i zawodnicy mają do wyboru 2 rodzaje dystansów – krótki i długi, które w zależności od kategorii wiekowej mogą sięgać, na przykładzie zeszłorocznej edycji, od 2 i 3 km ( U18, U20) do 4 i 8 km (seniorki) u kobiet, a u mężczyzn od 3 i 5 km (U18, U20) do 4 i 10 km (seniorzy). Na Mistrzostwach Świata do 2007 roku również biegano na 2 dystansach, jednak z racji na malejącą popularność dyscypliny, obecnie kobiety ścigają się na mniej więcej 8 km, a mężczyźni na mniej więcej 12 km.

prze2

„Mniej więcej” to kluczowe słowa w kontekście biegów przełajowych, ponieważ dokładna długość trasy, jak również dokładny czas na mecie oraz tempo biegu, mają marginalne znaczenie. Według wytycznych World Athletics, idealna trasa biegu przełajowego powinna być wytyczona na pętlach o długości około 2 km oraz przebiegać głównie po trawie, w miarę możliwości posiadając jak najwięcej łagodnych zakrętów, a także zbiegów i podbiegów. Powyższe założenia są bardzo ogólne, ponieważ w praktyce każda trasa zależy od lokalizacji i naturalnego ukształtowania terenu, w związku z czym uczestnicy mogą spodziewać się różnego rodzaju przeszkód terenowych, takich jak wał ziemny, błoto, kałuże, piasek czy zwalone drzewa. Wytyczne światowej federacji zostawiają organizatorom biegów spore pole do manewru, jednak istotnym założeniem jest możliwość nieprzerwanego biegu – trasa nie może zmuszać uczestników do zanurzania się po pas w wodzie czy przedzierania przez gęste zarośla.

Jak wygląda typowy bieg przełajowy w praktyce? Charakterystyczny widok to długa na co najmniej kilkadziesiąt metrów linia zawodników, czekających ramię w ramię na wystrzał startera, następnie walczących o jak najlepszą pozycję przed zwężeniem trasy do właściwej szerokości kilku-kilkunastu metrów. Bieg jest intensywny, a tempo zmienne – wolniejsze podczas trudniejszych technicznie fragmentów trasy, żywsze na jej szybszych fragmentach. Za linią mety biegacze często natomiast padają jak muchy, ponieważ bieg przełajowy wymaga nie tylko wytrzymałości, ale także silnego zaangażowania całego ciała. Jak wygląda trening do biegów przełajowych? Jakie korzyści udział w nich przynosi w kontekście startów na tradycyjnych dystansach? Kto i kiedy powinien spróbować swoich sił? Na temat biegów przełajowych porozmawiałem z Mateuszem Kondejem – świeżo upieczonym, srebrnym medalistą Akademickich Mistrzostw Polski.

prze3

Trening czy cel sam w sobie?

Globalna pandemia COVID-19 wywróciła tegoroczny sezon startowy do góry nogami, o czym boleśnie przekonali się nie tylko biegacze i lekkoatleci, ale niemal cały świat sportu. W przeciwieństwie jednak do masowych biegów ulicznych, imprezy mistrzowskie w biegach przełajowych, udało się przełożyć na jesień. Dotychczas zawody te rozgrywane były wiosną i dla wielu zawodników, w szczególności długodystansowców nie startujących na hali, stanowiły jeden z pierwszych poważnych sprawdzianów w nowym roku. Podczas naszej rozmowy Mateusz zwrócił uwagę na fakt, że mając „w nogach” cały rok biegania, po październikowych Akademickich Mistrzostwach Polski w przełajach, zdecydował się zrobić roztrenowanie, ponieważ nie mam sił na mocny trening do zawodów, które nie wiadomo, czy się odbędą. Czy podobne odczucia mają inni potencjalni uczestnicy tych zawodów? Ostateczną odpowiedź poznamy za niecały miesiąc w Kwidzynie, jednak decyzja mojego rozmówcy wydaje się jak najbardziej logiczna.

Zapytany o przygotowania do biegu przełajowego, podopieczny Bożeny Dziubińskiej-Motały odpowiedział mi, że wyglądają one podobnie, jak przygotowania do biegu na 5 czy 10 km, z tą jednak znaczącą różnicą, że akcentów raczej nie wykonywałem na bieżni lekkoatletycznej. Przygotowując się do startu w AMP, Mateusz biegał głównie w lesie. Oprócz treningów powtórzeniowych, w lesie robił również biegi ciągłe czy treningi siły biegowej, zwracając szczególną uwagę na technikę podczas zbiegów i podbiegów. Taki rodzaj treningu w dużej mierze przypomina pierwszą część przygotowań do wiosennych startów u większości biegaczy średnio i długodystansowych, którzy zimą skupiają się na budowaniu tzw. „bazy” wytrzymałościowej. W tym okresie, oprócz większego kilometrażu, więcej treningów biegają na samopoczucie, a nie według precyzyjnych założeń na stadionie.

W efekcie, na linii startu wiosennych zawodów można było do tej pory spotkać zawodników o różnej specjalizacji – od 800 m do maratonu. Siła biegowa i wytrzymałość, rozwijane w pierwszej, akumulacyjnej, fazie przygotowań do sezonu, to uniwersalny fundament formy w wielu konkurencjach. Jacy zawodnicy mają największe szanse w biegu przełajowym? Mój rozmówca zauważa, że odpowiedź na to pytanie wcale nie jest oczywista i w dużej mierze zależy od poziomu trudności konkretnej trasy. Jedno jest pewne – na trasie biegu przełajowego zawsze toczy się zażarta walka, podczas której kalkulacja tempa biegu schodzi na drugi plan, a górę bierze hart ducha i samo ściganie.

prze4

Komu to potrzebne?

Spytałem Mateusza, co według niego jest najfajniejsze w biegach przełajowych. Bez długiego namysłu odpowiedział, że w tej konkurencji najbardziej lubi jej różnorodność – w porównaniu do ulicy czy bieżni, cały czas coś się dzieje, zmienia się tempo, zmienia się teren. Największe wyzwanie stanowi natomiast według niego błoto i wynikający z niego brak przyczepności. To wcale nie podbiegi zużywają najwięcej sił biegaczy na przełajowej trasie, ale walka o stabilność każdego kroku i o każde wybicie. W tym aspekcie, na pewno łatwiej jest osobom lżejszym i zwinniejszym, jednak finalnie każdy odczuwa różnicę między ubitą, twardą nawierzchnią, a śliskim błotem, szczególnie jeśli zawody poprzedzają opady deszczu lub śniegu.

Nieprzypadkowo frekwencja podczas zawodów przełajowych maleje odwrotnie proporcjonalnie do wieku uczestników. Biorąc pod uwagę nie tylko zawody klubowe, ale także międzyszkolne, młodsi uczestnicy stanowią znacznie większą grupę niż seniorzy. Dlaczego tak się dzieje? Mateusz zwraca uwagę przede wszystkim na motywację. W młodszym wieku ważny jest zrównoważony rozwój fizyczny, czego efektem jest lżejszy i mniej wyspecjalizowany trening niż u seniorów, za to w trakcie biegu liczy się w dużej mierze ogólna sprawność i wola walki. W przypadku zawodów międzyszkolnych, to także doskonała okazja aby złapać biegowego „bakcyla” i spróbować później swoich sił w klubie lekkoatletycznym. W przypadku seniorów, w imprezach mistrzowskich rozgrywa się w zasadzie tylko walka o medale indywidualne i klubowe. Otwarte zawody w biegach przełajowych to zazwyczaj kameralne zawody, które nie przyciągają mocnych zawodników cennymi nagrodami, a brak standaryzowanej trasy wyklucza również możliwość walki o rekord życiowy.

prze5

Czy to dla mnie?

Powyższy obraz może sprawiać wrażenie, że środowisko biegów przełajowych jest niemal hermetyczne. Faktycznie, dyscyplina ta stanowi chwilowo pewną niszę, jednak wcale nie ogranicza się do biegów dla profesjonalistów. W całej Polsce organizowane są lokalne imprezy, w których wziąć udział może każdy, a z racji na epidemiczne ograniczenia, bardziej kameralne biegi mogą stanowić wartościową alternatywę dla biegów ulicznych lub uzupełnienie kalendarza startowego. Dlaczego?

Po pierwsze, przygoda. Mateusz podkreślił, że biegi przełajowe są po prostu ciekawe – na trasie dużo się dzieje, są emocje, jest walka bark w bark, jest zmienne tempo biegu, a na mecie umorusani błotem padamy ze zmęczenia. W porównaniu do OCR, nie musimy stawać na trasie, aby pokonać rozstawione przeszkody – stwarza je dla nas sama natura. W porównaniu do biegu górskiego, przełaj jest natomiast dużo bardziej intensywnym wysiłkiem, rozłożonym nie na kilka godzin, ale kilkanaście do kilkudziesięciu minut, podczas których doświadczamy dzikości przyrody w pigułce.

Po drugie, rozumienie własnego organizmu. Na trasie biegu przełajowego da się biec tylko i wyłącznie „na wyczucie”. Dla wielu osób, przyzwyczajonych do monitorowania każdej aktywności z wykorzystaniem nowoczesnych zegarków z GPS, czy ścisłego kontrolowania tempa odcinków na stadionie z wykorzystaniem stopera, przełaj może stanowić duże wyzwanie. Zostawiając przyrządy pomiarowe na boku, mamy możliwość sami odkryć swoje realne granice wytrzymałości, kształtując w ten sposób wewnętrzną siłę charakteru.

Po trzecie, szerszy kontekst. Wzorując się na młodzieży i zawodnikach klubowych, warto wpleść biegi terenowe w swój kalendarz treningowo-startowy również po to, aby rozwijać się pod kątem tradycyjnych, płaskich dystansów. Naturalna siła biegowa i technika biegu to elementy treningu, które pozwolą nam w przyszłości rozwijać większe prędkości, zachować lepszą wydajność biegu, a dzięki wyćwiczeniu lepszej koordynacji i zwinności, także zapobiegać powstawaniu kontuzji. Trening ogólnorozwojowy potrzebny jest nie tylko młodzieży, ale jak najbardziej również biegaczom dorosłym. Mateusz Kondej powiedział mi także, bazując na własnym doświadczeniu, że biegając odcinki tempem zbliżonym do biegu na 5-10 km w lesie, dużo łatwiej jest potem utrzymać je podczas zawodów ulicznych na tym dystansie, a nawet pobiec nieco szybciej.

prze1

Make przełaj great again

Biegi przełajowe to bardzo stara konkurencja, która swoimi korzeniami sięga do XIX-wiecznej Wielkiej Brytanii, a we wczesnych latach XX wieku (1912-1924) znajdowała się w programie letnich Igrzysk Olimpijskich. Od pewnego czasu podejmowane są próby przywrócenia jej do zestawu konkurencji Olimpijskich, jednak obecnie brane pod uwagę są igrzyska zimowe. Czy działania mające na celu rozpropagowanie tej konkurencji miałyby sens w Polsce? Przykład krajów takich jak Wielka Brytania czy Hiszpania, gdzie otwarte zawody przełajowe przyciągają znacznie większą liczbę uczestników, pokazuje, że na pewno jest to wykonalne. W efekcie, sezon biegowy stałby się nieco dłuższy, co dla głodnych wrażeń amatorów mogłoby stworzyć nowe możliwości, a dla zawodników wyczynowych, rozszerzyć pole do rywalizacji i być może w dalszej perspektywie, przyczynić się do podniesienia poziomu sportowego w biegach długich. 


Zdjęcia: Marta Gorczyńska

Paweł Machowski
Paweł Machowski

Biegacz amator, o charakterystycznej, wyprostowanej sylwetce w trakcie biegu. Dumny posiadacz tytułu "Serockiego Championa" oraz portretu Karola Krawczyka na nodze. Miłośnik piwa bezalkoholowego i szparagów.