sad
2 lutego 2022 Krzysztof Brągiel Sport

Czy doszło do napaści seksualnej? Mocne oskarżenia przeciwko legendzie


The New York Times dotarł do raportu centrum SafeSport. Wynika z niego, że Alberto Salazar miał nie tylko stosować przemoc słowną wobec swoich zawodników, ale – rzekomo – dopuścił się też napaści seksualnej. Chodzi o „penetrowanie biegacza palcem podczas wykonywania masażu sportowego”. Do takiej sytuacji miało dojść dwukrotnie.

Kariera trenerska Alberto Salazara przez długi czas układała się doskonale. Pochodzący z Kuby szkoleniowiec, prowadząc grupę Nike Oregon Project, uważany był za ojca sukcesu takich zawodników, jak: Mo Farah czy Galen Rupp. Wszystko posypało się jak domek kart w roku 2019. Salazar został zawieszony na 4 lata za naruszenie przepisów antydopingowych (manipulowanie procesem kontroli, używanie legalnych substancji niezgodnie z przeznaczeniem). Szkoleniowiec odwoływał się dwukrotnie, jednak Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu ostatecznie podtrzymał dyskwalifikację.

Równolegle z problemami dopingowymi, Salazar musiał w ostatnim czasie walczyć na drugim froncie. Chodzi o szeroko pojęte „znęcanie się nad zawodnikami”. Konkretne zarzuty w tym względzie sformułowała pod koniec 2019 roku wielka nadzieja amerykańskich biegów, Mary Cain.

– Dołączyłam do Nike, bo chciałam zostać najlepszą biegaczką w historii. Zamiast tego zostałam emocjonalnie i fizycznie wykorzystana przez system zaprojektowany przez Alberto Salazara i zatwierdzony przez Nike – powiedziała Mary w emocjonalnym wywiadzie dla The New York Times.

Według zeznań zawodniczki Salazar miał wygłaszać niewybredne komentarze w związku z jej wagą (arbitralnie ustalono docelową wagę Mary na poziomie 52 kg przy wzroście 170 cm). W podobnym tonie wypowiadała się Amy Yoder Begley, którą trener miał wyrzucić z grupy treningowej, ponieważ miała „największy tyłek na linii startu”.

Salazar twierdził, że żaden z podopiecznych nie doświadczył nadużyć lub dyskryminacji ze względu na płeć. Jednocześnie przyznał, że „mógł wygłaszać komentarze, które były bezduszne lub niewrażliwe”.

W lipcu 2021 roku, SafeSport, specjalna komórka ds. ochrony sportowców przed nadużyciami seksualnymi, dożywotnio zdyskwalifikowała Salazara. Do poniedziałkowego (31.01) artykułu The New York Times, wydawało się, że zakaz jest efektem nieodpowiednich komentarzy trenera względem zawodników. Dziennikarze Timesa dotarli jednak do raportu SafeSport, z którego wynika, że chodzi też o rzekomą napaść seksualną.

Dokument nie wymienia domniemanej ofiary z imienia i nazwiska. Jednocześnie dostarcza wystarczających informacji, aby zidentyfikować sportowca – twierdzi Times. Dziennikarze odmówili jednak publikacji szczegółów, aby chronić dane osobowe oskarżyciela.

W emailu do redakcji, Salazar stanowczo zaprzecza, jakoby miał angażować się w jakiekolwiek kontakty seksualne z podopiecznymi.

– Niewłaściwe zachowanie seksualne jest całkowicie sprzeczne z tym, kim jestem jako osoba – napisał. – Jako oddany mąż, ojciec i istota ludzka uważam każdy rodzaj niewłaściwego zachowania seksualnego wobec innej osoby za odrażający i sprzeczny ze wszystkim, w co wierzę.

Salazar twierdzi, że proces SafeSport był niesprawiedliwy i chciałby przedstawić więcej faktów na temat „fałszywości zarzutów”, ale został ograniczony przez zasady poufności SafeSport.

Dożywotnia dyskwalifikacja oznacza, że były szef NOP nie może pracować przy jakimkolwiek programie związanym z USATF (amerykański związek lekkoatletyczny). Teoretycznie istnieje więc możliwość, że Salazar mógłby znaleźć pracę w prywatnym podmiocie, lub w związku lekkoatletycznym poza granicami USA. Chyba, że zarzutami SafeSport zainteresuje się amerykańska prokuratura.

Alberto Salazar to legenda długiego dystansu. Trzykrotnie zwyciężał w maratonie nowojorskim (1980, 1981, 1982). Jego 2:08:13 było przez pewien czas rekordem świata (dopóki nie okazało się, że trasa NYC Marathon była za krótka o 150 metrów). Słynął z chorobliwej ambicji. W Bostonie (1982) omijał punkty z wodą, żeby nie tracić czasu. Na mecie został podpięty pod kroplówkę. Po zakończeniu kariery, przez blisko dwie dekady, rozwijał amerykańskie biegi, współtworząc Nike Oregon Project.

Źródło: nytimes.com

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.