NB 1080v12
 
23 lutego 2009 Redakcja Bieganie.pl Sport

19 lutego


Rano pojechałam do Ewy z kliniki Ortoreh. Tam trochę ćwiczeń, rozciągania i masaż bolących miejsc. Dalej w planie była wizyta u księgowego, a po niej miałam skorzystać z tego, że jestem w Warszawie i pobiegać w Lasku Bielańskim. Niestety nie wyszło tak jak chciałam. Ponad godzinę czekałam na tramwaj, który miał mnie zawieść do księgowego i tak przemarzłam, że nie byłam w stanie myśleć o bieganiu. W domu ciepła herbata z miodem i cytryną. Do końca dnia już nie biegałam. Tak, tak mam wyrzuty sumienia!

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl