Nowy Jork Marathon
11 września 2022 Bartłomiej Falkowski Lifestyle

Jak przygotować się do zagranicznego startu?


Od kilku lat biegacze coraz chętniej wyjeżdżają na zawody zagraniczne. Taki start to często okazja do pościgania się w mocnej stawce, ale i do zwiedzania i poznawania nowych miejsc. Jeśli interesuje nas jedynie aspekt turystyczny, a bieg to jedynie jeden z elementów zwiedzania, to sprawa jest zdecydowanie łatwiejsza. Przy nastawieniu na mocne bieganie warto pamiętać o kilku sprawach, które uprawdopodobnią sukces podczas biegu – oto one.

1. Wybór zawodów

Zawody zagraniczne to często dla szybszych amatorów okazja do biegu w większej grupie. Mniejsze biegi w Polsce niekoniecznie zapewnią rywala do biegania na zbliżony do naszych planów czas. Bieg w grupie często pozwala na wydobycie z siebie większych pokładów motywacji i energii, pozwala łatwiej trzymać tempo, a w wietrznych warunkach uchronić się chociaż na jakiś czas od wiatru. Wybierając bieg za granicą warto przeanalizować wyniki z poprzednich edycji. Ważne aby sprawdzić kilka ostatnich lat by nie okazało się, że wysoki poziom z poprzedniego roku był jedynie odstępstwem od normy.

Poza grupą liczy się trasa. Mocna i szeroka stawka w niektórych biegach, jak np. podczas półmaratonu w Neapolu, może okazać się niewystarczająca biorąc pod uwagę trudną, jak na uliczne zawody, trasę. Wybierając maraton warto poszukać takiego, który jest względnie płaski jak np. biegi w Amsterdamie, Berlinie czy Walencji. Słynny maraton londyński pod względem trasy wcale nie jest taki dobry do bicia życiówki i należy rozważyć czy bardziej interesuje nas udział w głośnym biegu czy na dobrej trasie. Ostatnim ważnym aspektem jest termin. Wybierając start w styczniu lub w lutym czeka nas zapewne trening w niskich temperaturach. Start w Hiszpanii, czy na południu Włoch może okazać się zabójczy gdy nagle z przygotowań w temperaturze 0 stopni przyjedziemy do miejsca gdzie w dniu startu słupek na termometrze podniesie się o 20 kresek. Sam pamiętam start w lutym na Transgrancanarii. Ostatnie podbiegi w Polsce robiłem w śniegu do połowy łydki, a ostatnie kilometry w Maspalomas pokonywałem w prawie 30 stopniach i z uczuciem gotowania się z każdą minutą.

2. Logistyka transportu

Mimo że ceny noclegów i lotów mogą przyprawiać ostatnio o zawrót głowy to przy docelowym starcie warto wyjechać już dwa dni przed startem. Podróż potrafi zabrać naprawdę sporo energii i czasu. Potrafi też kosztować mnóstwo nerwów gdy nasz bagaż zaginie. Dlatego zawsze sprzęt do biegania pakujemy w bagaż podręczny i nigdy nie dajemy się namówić obsłudze przy bramce, że za darmo mogą schować go do luku bagażowego, bo akurat jest pełne obłożenie i będzie ciasno. Buty i strój mamy zawsze obok.

maraton

Będąc już na miejscu zameldowanie dwa dni przed startem w hotelu, czy apartamencie pozwoli nam, jeśli to praktykujemy, na spokojny rozruch dzień przed startem. Odbierzemy też bez pośpiechu pakiet i zaopatrzymy się w najpotrzebniejsze rzeczy. Z psychologicznego punktu widzenia możemy też już przestawić się na tryb oczekiwania zostawiając swoje sprawy domowe czy zawodowe wiele kilometrów dalej i ze spokojem wyczekiwać na ważny start.

3. Wybór noclegu

Ja preferuję mieszkania lub hotele z kuchnią w pokoju. Są to przeważnie droższe opcje, ale szkoda zaprzepaścić kilka miesięcy przygotowań chcąc zaoszczędzić kilka euro. Śniadania w hotelach mogą być najlepiej oceniane, ale przed startem musimy zjeść to co jedliśmy zawsze przed mocnym treningiem, czy wcześniejszymi zawodami. W przygotowaniu tego pomoże nam własna kuchnia. Już dzień wcześniej ważne byśmy bazowali na tym co sami przygotujemy lub na daniach, które są identyczne jak te, które jedliśmy w Polsce. Kombinowanie z jedzeniem może pokrzyżować plany nawet w przypadku najlepszych przygotowań. Hotel lub apartament powinien być też dobrze skomunikowany lub znajdować się blisko startu i mety. Spanie z dala od startu, nawet jeśli oszczędzi pieniądze, niestety zabierze nam spokój i czas podczas dotarcia na start, a to może okazać się bezcenne.

4. Dzień przed startem

Mimo że może się to wydawać oczywiste to wielogodzinne zwiedzanie nie jest dobrym pomysłem na dzień przed startem. Zainteresowanie nowym miejscem, kulturą, zabytkami czy gastronomią może być pociągające, jednak jeśli zamierzamy pobiec osiągając szczyt swoich możliwości to lepiej zostać w hotelu. Zwiedzanie dobrze jest zaplanować na wieczór po starcie, a wyjazd ułożyć w miarę możliwości tak by wracać dopiero wieczorem następnego dnia. Świętowanie udanego startu i zwiedzanie można wtedy rozłożyć na wieczór i dzień po biegu. Będzie to też lepsze z punktu widzenia regeneracji. Szybki powrót tuż po zawodach do hotelu bo kończy się doba a potem biegiem na lotnisko męczy i nie daje w pełni nacieszyć się wynikiem i nowym miejscem.

Dzień przed starem to także czas na ostateczne sprawdzenie jak wygląda dojazd lub dojście na start. Jeśli wyjechaliśmy z rodziną lub znajomymi, którzy będą nam kibicować warto ustalić miejsca kibicowania i czas biorąc pod uwagę utrudnienia związane z zamkniętymi ulicami. Ustalcie też miejsce spotkania po biegu biorąc pod uwagę, że może tam być np. 20 tysięcy ludzi.

5. Dzień startu

Duże zawody rządzą się swoimi prawami. Uczestnicy maratonu londyńskiego muszą zjawić się w różnych miejscach na starcie w zależności od fali w której startują. Na dużych biegach, jak np. podczas maratonu bostońskiego, godziny startu poszczególnych fal mogą mocno się różnic i musimy to uwzględnić. W Amsterdamie na kilkadziesiąt minut przed startem zamykany jest stadion, z którego następuje start, więc musimy znaleźć się w środku odpowiednio wcześniej.

new balance

W Nowym Jorku na start zawodnicy jadą autobusami o określonych godzinach. Często takie biegi wymagają zarezerwowania więcej czasu przed startem, pomysłu na to jak ogrzać się gdy trzeba będzie czekać dłużej na start na zewnątrz lub co i kiedy zjeść gdy musimy wyjsć z hotelu lub mieszkania dużo wcześniej. Dodatkowo do worku w depozycie warto wrzucić ubranie na zmianę. Nawet jeśli żona, brat czy kumpel będą na mecie z naszymi rzeczami, to często szybciej przebierzemy się odbierając worek z depozytu. Szybka zmiana przepoconych ubrań jest kluczowa szczególnie podczas startów w chłodniejsze dni.

6. Sprawdź co oferuje organizator

W przeciwieństwie do polskich biegów za granicą dosyć często można zostawić własne bidony z odżywkami, które będą dostępne na stołach w punktach odżywczych na trasie. Nasi organizatorzy wzbraniają się od przyjmowania odżywek, ale inaczej jest na zachodzie. Warto sprawdzić wcześniej czy na wybranych zawodach jest taka możliwość. Możemy wtedy przygotowywać się do biegania maratonu uzupełniając kalorie w płynie i nie będzie konieczności biegania z żelami. Innym częstym zabiegiem jest możliwość darmowego udziału dla biegaczy z określonymi rekordami życiowymi. Często jest to podane do ogólnej wiadomości na stronie internetowej wraz z określonym minimum. Wystarczy zgłosić się wtedy do organizatora, a ten przydziela numer. Trochę inaczej jest w Polsce. Tu raczej nikt nie podaje otwarcie takich informacji.

Jak więc przygotować się do zagranicznego startu?

Rady mogą wydawać się oczywiste, jednak w przedstartowym stresie lub emocjach związanych z wyjazdem można popełnić błędy, które będą rzutowały na nasz bieg. Sam znam całkiem doświadczonego biegacza, który dzień przed startem zwiedzał z rodziną Rzym robiąc kilometry po mieście co skutkowało ciężkimi nogami już od pierwszego kilometra biegu. Inna para obyta w zagranicznych startach, rano w dzień biegu, zauważyła, że nie dojadą tramwajem na start, bo trasa przebiega po torowisku co kosztowało ich sporo nerwów. Jeśli popełniliście kiedyś jakiś zabawny, z perspektywy czasu, błąd organizacyjny na zawodach to zapraszam do dzielenia się historiami w komentarzach.

Sprawdź również nasz kalendarz startów na jesień 2022.

Bartłomiej Falkowski
Bartłomiej Falkowski

Biegacz o wyczynowych aspiracjach, nauczyciel wychowania fizycznego i wielbiciel ciastek. Lubi podglądać zagranicznych biegaczy i wplatać ich metody treningowe do własnego biegania.