Miniatura na glowna 84
20 kwietnia 2026 Tamara Nowicka Newsy

Nike strzelił sobie w stopę przed maratonem w Bostonie


Nike to od lat jeden z najpopularniejszych producentów odzieży i obuwia sportowego. Dzięki długiej historii, wielu głośnym kampaniom oraz współpracy z najlepszymi sportowcami na świecie zgromadziła rzeszę fanów, motywując tym samym już wiele pokoleń do uprawiania sportu. Ale duża popularność oznacza również duże zasięgi medialne i wpływ na swoich klientów, a w przypadku wpadki – duży hejt oraz zarówno straty wizerunkowe.

Do takiej sytuacji doszło tuż przed Maratonem w Bostonie. Na witrynie sklepu Nike przy Newbury Street pojawił się baner z hasłem: „Runners welcome. Walkers tolerated” [Biegacze mile widziani, spacerowicze tolerowani]. Komunikat, który miał być żartobliwy i nawiązywać do prestiżu biegu, bardzo szybko wywołał negatywne reakcje w środowisku biegaczy.

images 7
Źródło: instagram Carissa Gway

Wielu internautów zwracało uwagę, że hasło ma wydźwięk wykluczający. W praktyce większość osób – szczególnie amatorów – korzysta z marszobiegu, zwłaszcza na dłuższych dystansach. Dla wielu taki przekaz może być odbierany jako umniejszający ich wysiłek i krytykujący sposób treningu, co – szczególnie na początku przygody z bieganiem – bywa bardzo demotywujące.

W komentarzach pod postami prezentującymi baner pojawiły się głosy nie tylko użytkowników, ale również innych firm sportowych, takich jak On. Marka podkreśliła, że zaprasza wszystkich do aktywności fizycznej i nie wyklucza nikogo ze względu na tempo, jasno dystansując się od przekazu Nike.

W obliczu rosnącej krytyki Nike zdecydowało się szybko zareagować – baner został usunięty z witryny sklepu, a marka wydała oświadczenie, w którym przyznała, że przekaz był nietrafiony. Mocno podkreślono również, że celem firmy od zawsze jest wspieranie wszystkich osób aktywnych, niezależnie od poziomu czy tempa.

Cała sytuacja wywołała szerszą dyskusję o tym, czym dziś jest bieganie i kto tworzy jego społeczność. Z perspektywy redakcji trudno jednak bronić przekazu, który zamiast łączyć, niepotrzebnie dzieli. W czasach, gdy aktywność fizyczna powinna być dostępna i otwarta dla każdego niezależnie od tempa, poziomu sportowego czy celu treningowego, podobne kampanie wydają się po prostu nietrafione. Bieganie od lat buduje swoją siłę na inkluzywności, wzajemnym wsparciu i radości z ruchu. To wartości znacznie ważniejsze niż czas na mecie czy średnie tempo z zegarka.

Bądź na bieżąco
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments