Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Rozdział 7 – Montreal 76

Rozdział 7 – Montreal 76
Po udanym sprawdzianie w postaci tytułu Mistrza Europy na półmetku olimpijskich zbrojeń przyszedł czas na decydującą fazę przygotowań. Malinowski zdawał sobie sprawę ile czynników może decydować o wykorzystaniu szansy, która otwiera się przed sportowcem zaledwie raz na 4 lata.

Bronek wraz z trenerem Szczepańskim w marcu przedolimpijskiego roku 1975 udali się po raz pierwszy na zgrupowanie wysokogórskie do Meksyku. Spędzili wówczas 2 miesiące w ośrodku Centro Deportive Olimpico Mexicano w północno – zachodniej części stolicy Meksyku na wysokości 2400 m n.p.m.


Malinowski na czele stawki finalistów olimpijskich w Montrealu

Po powrocie z Meksyku Bronek przystąpił z początkiem czerwca do realizacji bogatego kalendarza startowego.  Na mitingu we francuskim Saint Maur przebiegł 3km w 7:52.0. Już 2 dni później stał na starcie swojego koronnego dystansu gdzie przyszło mu walczyć z wieloletnim rywalem Tapio Kantanenem. Pechowiec z  ME w Rzymie okazał się tym razem nieznacznie szybszy, osiągając metę w 8:17.87. Bronek finiszował na drugiej pozycji 0.71s za zwycięzcą.  Po kolejnych 4 dniach Malinowski stoczył zacięty bój z rosnącym w siłę Andersem Garderudem. Po pasjonującej końcówce oboje uzyskali identyczny czas – 8:15.37! Analiza fotofiniszu wyłoniła zwycięzcę, którym niestety okazał się wysoki Szwed.

20 czerwca na stadionie warszawskiej „Skry” Bronek potwierdził swoją świetną dyspozycję również na dystansie płaskim. Była to wówczas najszybsza „piątka” rozegrana na ziemi polskiej:

5000m, 20.06.1975, Warszawa

1

Malinowski

POL

13:34.8

2

Drayton

CAN

13:37.6

3

Rahoni

ALG

13:40.2

4

Mleczko

POL

13:43.4

5

Gomez

MEX

13:43.6

6

Kossis

GRE

13:50.4

7

Rombaux

BEL

13:53.2

8

Kowol

POL

13:55.0



W czerwcu Malinowski aż 4-krotnie startował na 3000m z przeszkodami. Ostatnie dwa biegi na tym dystansie miały miejsce w Bydgoszczy  i Helsinkach.  Na tym pierwszym mitingu Bronkowi do zwycięstwa wystarczyło 8:22.6, aby wyprzedzić o 2 sekundy krajowego kolegę Kazimierza Marandę. Znacznie poważniejsza próba czekała go 5 dni później. Okazało się jednak, że „belki” na mitingu w Helsinkach zaliczanego do najbardziej prestiżowego wówczas cyklu „World Games”  są niezwykle słabo obsadzone. Malinowski nie zważając na ten fakt narzucił tempo, które do pewnego momentu wskazywało na końcowy wynik lepszy od ówczesnego rekordu świata Garderuda. Rekordu, który Anders ustanowił na 8:10.4 dokładnie dzień wcześniej w Oslo! Malinowski mógł liczyć wyłącznie na siebie, gdyż podążający za nim reprezentant Kenii Nathan Ndege Langat nie był w stanie nawiązać z nim jakiejkolwiek walki. Garderud bijąc wspomniany rekord niespełna dobę wcześniej miał bardziej wartościowych rywali w postaci biegaczy NRD-owskich – 20-letniego Baumgartla i 3 lata starszego Strauba. Bronek walcząc z czasem osiągnął metę w 8:13.66. Drugiego Langata wyprzedził o ponad 10 sekund. Był to nowy Rekord Polski.

Rok 1975 był „pusty” pod względem międzynarodowej imprezy rangi mistrzowskiej. Każdy miting gromadzący w danej konkurencji komplet najlepszych zawodników świata budził niezwykłe emocje. Tak było właśnie w przypadku „przeszkód” w Sztokholmie, zaledwie 6 dni po ustanowieniu rekordu świata na tym dystansie i 5 dni po wyśmienitym starcie Malinowskiego w Helsinkach. Konfrontacja pomiędzy zwycięzcami skandynawskich mityngów zapowiadała się fascynująco. Publiczności, żądnej wrażeń nie interesował fakt ewentualnego zmęczenia zawodników przebogatą polityką startową. Zawodnicy nie zawiedli. Do ostatniego rowu z wodą Bronek znajdował się nieznacznie przed Andersem, który jednak wyszedł z wody jako pierwszy. Miażdżącym finiszem udowodnił swoją absolutną hegemonię na tym dystansie. Wynikiem 8:09.70 ustanowił kolejny rekord świata. Bronek był „tym drugim”, poprawiając znów rekord kraju, tym razem na 8:12.62.
           
3000m prz., 01.07.1975, Stockholm

1

Anders Garderud

SWE

8:09.70

2

Bronisław Malinowski

POL

8:12.62

3

Michael Karst

GER

8:16.11

4

Tapio Kantanen

FIN

8:19.54

5

Ryui Koyama

JPN

8:22.09


Lipiec stał pod znakiem zmagań meczowych. Nie padały aż tak spektakularne wyniki ze względu na wyższą wartość biegania „na miejsca”. Z lipcowych startów należy wspomnieć o 3-cim miejscu podczas półfinału Pucharu Europy, gdzie Malinowski uzyskał 13:50.0 na 5km oraz 4-tej pozycji podczas meczu Polska – USA – Czechosłowacja na 1,5km – 3:39.4.

Intensywność startów w pierwszej części sezonu była przyczyną nie najlepszego występu Bronka podczas Pucharu Europy w Nicei. Malinowski (8:18.6) na finiszu uległ reprezentantom RFN i NRD – Karstowi (8:16.4)i Baumgartlowi (8:17.6). Prosto z Nicei Polak leciał wraz z Henrykiem Szordykowskim i Kazimierzem Marandą na mityng do Zurichiu. Na 5km uzyskał tam wynik zaledwie o 0.7s lepszy niż dokładnie 2 miesiące wcześniej w Warszawie. Szordykowski był nieznacznie lepszy – 13:33.58, Maranda uplasował się na dalszej pozycji z czasem 14:02.79.

Za porażkę w Pucharze Europy zrewanżował się Malinowski Karstowi dwukrotnie, zwyciężając na mitingu w Londynie (8:18.12 do 8:21.39) oraz na Uniwersjadzie. Ta ostatnia impreza stanowiła swoistą „kulę u nogi” wielu zawodników. Musieli oni podtrzymywać formę do końca września. Mistrzem Świata studentów został Bronisław Malinowski (8:22.32), wicemistrzem wspomniany Karst, a brązowym medalistą Kazimierz Maranda (8:29.23)

W perspektywie Igrzysk Olimpijskich coraz ciaśniej zaczęło się robić na „przeszkodowym” podwórku – Garderdud, Malinowski, Karst, Baumgartl, Fava, Kantanen, Straub.  Grupa skutecznych zawodników pretendujących do podium w Montrealu powiększyła się dwukrotnie w stosunku do roku 1974. Postęp, który dokonał się w ciągu olimpiady pomiędzy Monachium, a Montrealem był olbrzymi. W przededniu XXI Igrzysk Olimpijskich czas odpowiadający rekordowi świata z 1972 roku nie mieścił się już w „top 10” sezonu 1975.  

 
Bronek biegnie po zwycięstwo na mitingu w Helsinkach
   
Myślę, że pójdzie mi teraz lepiej niż w Monachium. W każdym razie tak sobie obiecuję. Będę walczył o medal, taki jest mój cel. Nie ulega wątpliwości, że w naszej konkurencji  do zwycięstwa będzie potrzebny wynik lepszy od rekordu świata, ciągle jeszcze nie jest on przecież zbyt wygórowany. Może być wiele niespodzianek, ale jeśli nie będzie nieprzewidzianych okoliczności o medale będą walczyć Polak Malinowski, zawodnik z RFN Karst, Fin Kantanen i chyba ja… Nie sądzę, żeby powtórzyła się historia sprzed 4 lat, kiedy to wygrali Kenijczycy. Finał będzie sprawą Europejczyków…

Autorem powyższych słów jest Anders Garderud. Od początku sezonu nie pozostawiał cienia wątpliwości kto „rządzi” na przeszkodach. Odniósł 2 zwycięstwa – w Sztokholmie (8:15.52) i Helsinkach. Na tym drugim mitingu startował również Bronisław Malinowski. Rywalizacja, która toczyła się za plecami Garderuda była znacznie bardziej pasjonująca niż kolejne zwycięstwo Szweda. Kantanen, Glans i Malinowski zmieścili się na mecie w 4-ech setnych sekundy.

3000m prz., 23.06.1976, Helsinki

1

Anders Garderud

SWE

8:16.74

2

Tapio Kantanen

FIN

8:18.34

3

Dan Glans

SWE

8:18.37

4

Bronisław Malinowski

POL

8:18.38



Bronek nie był wówczas w najwyższej formie. Obawa czy szczyt formy nie nastąpi po Igrzyskach była uzasadniona. Wiosną podczas zgrupowania sportowego w Meksyku u Malinowskiego pojawiły się kłopot z nerwem kulszowym. Po rozwiązaniu tego problemu Bronek naderwał mięsień dwugłowy uda. Przerwa w treningu spowodowała modyfikację planów treningowych i startowych. Sezon startowy na bieżni rozpoczął Malinowski półtora miesiąca przed startem w Montrealu. W „Przeglądzie Sportowym” pojawił się nagłówek „Co z formą Malinowskiego?”

Bronek przegrywał początkowo z krajowymi rywalami. Tak było m.in. na Memoriale Kusocińskiego (7:52.0) kiedy to w biegu na 3000m uległ Szordykowskiemu (7:50.2) i Kowolowi (7:51.6). Tak było również na Mistrzostwach Polski 5 dni później, chociaż w tym przypadku Malinowski startował na nietypowym dla siebie dystansie1500m zdobywając brązowy medal. 4 lipca dyspozycja Bronka była jeszcze wielką niewiadomą. Wprawdzie zwyciężył w Londynie na meczu Polska – Wielka Brytania, jednak czasem 8:22.48 nie rozwiał niepewności opinii publicznej dotyczącej jego formy. Wątpliwości te odeszły w niepamięć już dzień później, kiedy to na mitingu w Sztokholmie Bronek przebiegł 5km średnio po 2:39.45/km. Dało to łącznie rewelacyjny czas 13:17,69. Własny rekord Polski poprawił o 10 sekund.

5000m, 05.07.1976, Stockholm

1

Dick Quax

NIL

13:13.10

2

Klaus Peter Hildenbrand

GER

13:13.69

3

Rod Dixon

NZL

13:17.27

4

Anders Garderud

SWE

13:17.59

5

Bronisław Malinowski

POL

13:17.69

6

Lasse Orimus

FIN

13:18.19



Do Montrealu Malinowski leciał 10 dni później, świadomy swojej rosnącej formy. 25 lipca stanął do rywalizacji w 1-szym biegu eliminacyjnym. Awans uzyskiwało 6 pierwszych zawodników. Mocna seria, w składzie której znaleźli się m.in. Garderud i Baumgartl wymusiła na Bronku dyktowanie mocnego tempa co zaowocowało rekordem Olimpijskim 8:18.56. W drugiej serii kwalifikacyjnej z podobnym rezultatem – 8:18.95 zwyciężył niespodziewanie Brytyjczyk Coates. Finał mający rozegrać się 3 dni później zapowiadał wielkie widowisko.
   
Dwunastu zawodników ruszyło do boju 28 lipca. Niespodziewanie ton rywalizacji nadawał Hiszpan Antonio Campos. Tempo, które narzucił zdecydowanie przerastało jego możliwości.

Malinowski wychodzi na trzecią pozycję Campos odszedł, duża przewaga, 6 metrów Baumgartl wysunął się na drugą pozycję, Karst na czwartym miejscu

1000 metrów minęli w 2:43.57, czyli w czasie prognozującym wynik w granicach rekordu świata. Na 1600m do mety Garderud biegł daleko za prowadzącym Hiszpanem. Utrzymywał się na 6-stej pozycji, tracąc do lidera około 20m.

Malinowski! Najwyższa pora! Bieg musi być ostry! Nie ma tak ostrego finiszu jak kilku z tej stawki!

Bronek czuł „spadające” z metra na metr tempo. W połowie dystansu wyszedł na prowadzenie przyspieszając wyraźnie.

Malinowski prowadzi, Garderud przesuwa się do przodu, jeszcze przeszło trzy okrążenia! Malinowski! Wciąż Malinowski! O metr przed Baumgartlem, cztery przed Garderudem! Kantanen na czwartym miejscu, sześć metrów za Malinowskim!

Na 3 okrążenia przed metą sytuacja zaczęła się klarować. Na prowadzeniu zostało 4-ech zawodników – Malinowski, Baumgartl, Garderud i Kantanen, który co chwilę tracił kontakt z prowadzącą trójką, a chwilę później dołączał do niej.

Malinowski musi iść ostro! Jeszcze ostrzej niż teraz! Musi rozerwać tą stawkę! Garderud ma piekielny finisz! Hiszpan ma już pięć metrów straty do Kantanena, pierwszą czwórkę już mamy!

Drugi kilometr prowadzący wciąż Bronek minął w 2:45.60. Na czele utrzymywała się wciąż 4-osobowa grupa.

Rekordu świata nie będzie, chyba że pierwsza czwórka zdobędzie się na szaleńcze tempo! Malinowski, Baumgartl, Garderud i Kantanen!

Do sygnału dzwonka oznajmiającego ostatnie okrążenie biegli dokładnie w takiej kolejności. Pierwszy „puścił” Kantanen, Na 340m do mety ruszył w końcu wysoki Szwed Anders Garderud!

Trzysta czterdzieści metrów! Tak jest! Na przeciwległej prostej wielki atak Szweda!

Bronek, który spadł na drugą pozycję został automatycznie zaatakowany również przez reprezentanta NRD.

Atak Baumgartla! Malinowski nie daje! Odpiera atak! Czy starczy mu sił?I na rowie z wodą i na ostatniej prostej?

Z ostatniego wirażu jako pierwszy wyszedł Garderud, za nim piorunującym finiszem atakował Baumgartl, było niemal pewne że Bronkowi przypadnie medal brązowy.

Baumgartl jest drugi! Malinowski rozpoczyna finisz!

Bronek wyraźnie został, jednak ostatnia przeszkoda dla Baumgartla okazała się ścianą. Potknął się i w rezultacie runął na ziemię!

Wywrócił się!

Bronek skracając krok wylądował tuż przed Baumgartlem. Przeskoczył nad leżącym Niemcem i minął metę na drugiej pozycji. Baumgartl podniósł się i zdołał uratować brązowy medal.

Igrzyska Olimpijskie, Finał
3000m prz., 28.07.1976, Montreal


1

Anders Garderud

SWE

8:08.02 (WR)

2

Bronisław Malinowski

POL

8:09.11

3

Frank Baumgartl

GER

8:10.36

4

Tapio Kantanen

FIN

8:12.60

5

Michael Karst

GER

8:20.14

6

Evan Robertson

NZL

8:21.08

7

Dan Glans

SWE

8:21.53

8

Antonio Campos

ESP

8:22.65

9

Dennis Coates

GBR

8:22.99

10

Henry Marsh

USA

8:23.99

11

Anthony Staynings

GBR

8:33.66

12

Ismo Toukonen

FIN

8:42.74



Po zdobyciu medalu olimpijskiego Bronek skomentował postawę Niemca:

Baumgartl miał szczęście, że nie upadł wcześniej. Pracowaliśmy dla niego jak ostatni frajerzy

Anders Garderud:

Wiedziałem, że wytrzymam każde tempo narzucone przez Malinowskiego, dla którego jest to podstawowa broń. Wierzyłem, że moje przyspieszenie na końcówce musi go zgubić.

Szwed po olimpijskim roku 1976 zakończył karierę lekkoatlety poświęcając się biegom na orientację.

Dla młodego 21-letniego Franka Baumgartla był to pierwszy i ostatni sukces w karierze. Rok po Igrzyskach w Montrealu był cieniem samego siebie. Kończył sezon z wynikiem 16 sekund gorszym od swojego 8:10.36, które jest do dziś rekordem Europy do lat 23! W roku 1978 zakończył karierę – szybką, błyskotliwą i dziwnie krótką… Baumgartl zmarł w sierpniu 2010 roku w wyniku niewydolności serca, miał 55 lat…

Już jako wicemistrz olimpijski Bronek nie zamierzał odpoczywać. W dniach 9 i 10 sierpnia brał udział w sztokholmskim mitingu Dagens Nyheter Galan. W pierwszym dniu pobił rekord Polski na 1 milę, osiągając czas 3:55.40. Dzień później stanął przed możliwością rewanżu za przegraną w Igrzyskach Olimpijskich. Zwycięstwo było mało prawdopodobne zważając na fakt iż 2 tygodnie po finale w Montrealu Anders był nadal w świetnej dyspozycji. Poza tym startował u siebie…

Pierwszy kilometr poprowadził Australijczyk Larkins w 2:42.08. Połowę dystansu zawodnicy pokonali w 4:05.43.  Australijczyk dał się zwolnić z pozycji lidera na rzecz Malinowskiego. Bronek prowadził z 10-metrową przewagą nad młodym Szwedem Danem Glansem i 20-metrową nad Garderudem, Kantanenem i Karstem.  Po 2km w 5:28.97 Glans dogonił Bronka,  Garderud zmniejszył przewagę do 10 metrów. Pół kilometra przed metą Glans wyprzedził Polaka. Malinowski znalazł się w potrzasku, pomiędzy dwoma Szwedami, którzy niesieni ogłuszającym dopingiem własnej publiczności zamierzali zgubić Polaka na końcówce. Bronek odparł jednak atak Garderuda, wyprzedził Glansa i odniósł zwycięstwo!

Liczyłem na rekord świata, ale także na większą pomoc Garderuda w zrealizowaniu tego zamiaru. Sądzę, że tu właśnie, w Sztokholmie uzyskałem szczyt formy, a nie w Montrealu.

3000m prz., 10.08.1976, Stockholm

1

Bronisław Malinowski

POL

8:12.23

2

Anders Garderud

SWE

8:13.11

3

Dan Glans

SWE

8:15.324

4

Tapio Kantanen

FIN

8:17.72

5

Michael Karst

GER

8:18.36



Końcówka sezonu przyniosła jeszcze kilka dobrych wyników, m.in. 7:50.0 na 3000m w Koblencji, czy zwycięstwo na przeszkodach w Kolonii z wyśmienitym rezultatem 8:13.2. We wrześniu Malinowski wystartował nawet na 800m osiągając 1:49.8.
     
Rok 1976 był dla Bronisława Malinowskiego prawdopodobnie szczytem możliwości. Jak się również okazało – w znacznym stopniu szczytem możliwości polskich biegów długich. Aktualne rekordy Polski na milę, 5000m i 3000 m z przeszkodami obchodziły w mijającym roku 35-te urodziny…