NB 1080v12
 
31 sierpnia 2010 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

ECCO BIOM – TEST


Kiedy przeczytałem ten tekst zrozumiałem, że prawdopodobnie mało jest osób, które będą w stanie to przeczytać. O żadnym bucie nie napisałem jeszcze takiej epopei. 🙂 Dlatego przygotowałem dwie wersje. Wersję krótką – czyli samo podsumowanie. I wersję długą, czyli uzasadnienie (i przepraszam tych czytelników którym to przeszkadza za to, że prezentujemy zdjęcia używanego a nie nowego buta).

biomb side 1

Podsumowanie:

Za
– Przemyślana koncepcja, równowaga amortyzowania pięty i przedniej części zależna od poziomu biegacza, dająca biegać w sposób przewidziany przez projektantów
– Znakomita, podeszwa środkowa, trwała, nie podlegająca trwałym odkształceniom, dynamiczna, dobrze chroniąca przed twardymi elementami nawierzchni (poza środkową jej częścią)
– Wersja ze skóry Yaka, górna część buta (cholewka) dająca niezwykłe poczucia świetnego  trzymania, elastycznej skarpety, dobrze oddychająca

Przeciw
– ekologia – góra buta ze skóry zwierząt, choć podobno i tak są one hodowane na mięso, podeszwa z trudniej niż EVA utylizowanego polyuretanu
– wysoka cena

Podsumowanie: świetny but dla osób próbujących lądować na śródstopiu

biomb outside 1
BIOM B od strony zewnętrznej

Uzasadnienie:

Generalnie nie mam ochoty pisać długich tekstów o różnych drobiazgach z jakich składa się but, bo nie wydaje mi się, żeby temat tego wymagał. Każdy ma trochę inna stopę, współpraca buta ze stopą w każdym przypadku będzie zachodzić inaczej. Ale tym razem but wymaga szczególnego opisu.

biomb inside 1
BIOM B od strony wewnętrznej

BIOM ogłosił, że zbudował buty do naturalnego biegania. Ale co to znaczy naturalnie? Naturalnie to jest kwestia definicji, tak samo jak kwestią definicji jest to co to jest próg mleczanowy. Oto jak "Naturalne Bieganie" rozumie ECCO.

„Z naszego punktu widzenia Naturalne Bieganie oznacza, że stopa ląduje płasko, pod środkiem ciężkości ciała. Stawy powinny być nieco w zgięciu i mięśnie powinny skompensować uderzenie. Tułów jest lekko pochylony do przodu a krok biegowy nieco skrócony.

W naszej opinii Naturalne Bieganie nie oznacza biegania na przodostopiu czy śródstopiu. Biegacze biegający boso na miękkiej nawierzchni także lądują na pięcie ale płaską stopą (tłum: czyli że mimo, że stopa jest płaska to główne uderzenie idzie na piętę). Im szybciej biegnie biegacz tym bardziej punkt lądowania przesuwa się wprzód.

Dla biegaczy długodystansowych właściwe jest lądowanie na pięcie płaską stopą. Stopa powinna zawsze pchać nas do tyłu aby wykreować parcie do przodu a nie pozwolić lądować zbyt daleko z przodu aby nie wytworzyć hamujących sił.”

I ECCO wyprodukowało but mając te idee na uwadze. A właściwie od razu kilka butów: BIOM A, B, C w dwóch wersjach – z wierzchem (cholewką) materiałowa i skórzaną.

Ja testowałem (i nadal testuję) BIOM A i B w wersji ze skóry.

Jak można zrozumieć z powyższego opisu, to nie jest but dla osób lądujących z noga z przodu, dziobiących pietą „ziemię”. Natomiast Ci, którzy zdecydowali się z jakichś przyczyn coś zmienić w swojej technice biegu i lądują z mniejszym impaktem na pięcie powinni teoretycznie być adresatami tego buta. Ponieważ u mnie jakaś zmiana nastąpiła w 2007 roku uznałem, że powinien być to but jak najbardziej dla mnie.

Wersja BIOM a prędkość i równowaga amortyzacji.

W firmowej specyfikacji BIOM A, jest to model przypisany biegaczom biegającym ze średnią prędkością 4 min/ km – czyli raczej szybkim. I zdecydowałem się na testowanie właśnie tego modelu, pomimo tego, że moja średnia prędkość to aktualnie niestety tylko pomiędzy 5 i 6 min/km (ale poprawię się 🙂 ) . Dlaczego ? Uznałem, że to przypisanie prędkości 4, 6 czy 8 min/km to jakaś marketingowa ściema i pewnie nie ma żadnego znaczenia. Otóż bardzo się myliłem.

Przebiegłem kilka krótkich ale wolnych treningów w BIOM A i byłem raczej z nastawieniem mocno sceptycznym. Odczucia miałem takie, jak gdyby but nie dawał mi właściwej amortyzacji wymuszając przyjmowanie większej części uderzenia przodem stopy a nie całą stopą. Nie lubię gdy but mnie do czegoś zmusza. Góra była ok ale w tamtym czasie zbytnio się nią jeszcze nie interesowałem.

Po miesiącu stwierdziłem, że spróbuję jednak BIOM B. I wtedy zrozumiałem, że te przypisania prędkości to nie ściema. Zazwyczaj przyjmujemy marketingowe przekazy z nastawieniem, że wersja marketingowa ma z rzeczywistością niewiele wspólnego. I takie było moje nastawienie.

Tymczasem nagle w BIOMIE B moja stopa z wielką przyjemnością zaczęła lądować całą stopą (a w każdym razie pięta i któraś z kości śródstopia lądowały razem) i nie czułem, żeby był jakikolwiek dyskomfort. Goście z ECCO (czy z Uniwersytetu w Kolonii) to naprawdę kumaci ludzie. Trzy wersje buta A, B i C różnią się właśnie między innymi stopniem amortyzowania piety i BIOM B nie wymuszał na mnie już takiego przejścia na przód. Zrozumiałem że stopa musi znaleźć właściwą równowagę amortyzowania śródstopiem i piętą. Tak jak napisali goście z BIOM – nawet biegając boso, jeśli lądujemy na czymś miękkim  główne uderzenie pójdzie na piętę. Jeśli na czymś twardym (np na asfalcie) uderzenie pójdzie na śródstopie. Jeśli znajdziemy BIOM dostosowany do naszej prędkości powinniśmy złapać równowagę. Ja złapałem.

Zresztą gołym okiem widać różnice pomiędzy wersjami. A i B różnią się właśnie konstrukcją pięty, A ma niższy profil i nieco mniej zabudowaną część środkową.

Pięta

Nigdy nie jest tak, że każdy krok jest dokładnie taki sam, czasem lądujemy bardziej na przodzie, czasem na tyle. Im wyższy BIOM (czyli C wyższy od B a B wyższy od A) tym komfort lądowania na pięcie wyższy. Oczywiście ma to związek z grubością amortyzującej poduszki jaka została umieszczona w pięcie. Jest ona naprawdę niewielka ale jest, mała poduszeczka umieszczona centralnie. W trakcie mojej pierwszej rozmowy z duńczykiem odpowiedzialnym za projekt, kiedy wymądrzałem się, że „Poco pakować jakąś ekstra amortyzację do tzw naturalnego buta” on powiedział mi: „You will learn to appreciate it” – czyli w uproszczeniu „Jeszcze to docenisz”. I przyznaję, doceniłem.

Ale nie tylko kwestia amortyzacji pięty została zoptymalizowana. Pięta jest wąska. Znacznie węższa niż w większości klasycznych butów biegowych. Jeśli przyjrzymy się innym butom to łatwo jest zauważyć, że podeszwa pod piętą jest szeroka. Po co ? Ma być stabilna. Fakt, jest stabilna w momencie kiedy but przylega do podłoża całą piętą. Ale co przed tym? Lądując na pięcie zazwyczaj lądujemy na zewnętrznej jej krawędzi, większość z was ściera piętę po stronie zewnętrznej co każdy łatwo może sprawdzić. Po zetknięciu z ziemią, stopa (pięta) zaczyna pronować, czyli opadać do środka. Im jednak szersza jest pięta tym szybkość i siła pronacji większa (wyobraźcie sobie skrajny przypadek, że lądujecie na zewnętrznej krawędzi rakiety śnieżnej i jak szybko zmuszeni jesteście do tego, aby cała przylgnęła do śniegu). Dlatego producenci już dawno zaczęli myśleć jak by osłabić tą wymuszoną przez szerokość podeszwy pronację. Wymyślili różne systemy – od Formotion do tzw „decoupled heel” czyli podzielonej pięty, rozdzielonej na małe klocki.

standard biom
Na rysunku pokazane jest porównanie pięty klasycznego buta biegowego i BIOM.

Przyjrzycie się co pod piętą ma większość nowoczesnych butów – właśnie decoupled heel – rozczłonkowaną piętę. Co zrobiło ECCO?  Ucięło to wszystko. To znaczy tak wymodelowało piętę aby anatomicznie odpowiadała ona ludzkiej pięcie. Z jedną różnicą – po zewnętrznej stronie został dodany element podeszwy, którego celem jest zamortyzowanie uderzenia nawet przy bardzo dużym wychyleniu pięty na zewnątrz.

pieta biom
Na rysunku widoczna jest zaokrąglona anatomicznie pięta (podeszwa) BIOMa i wysunięty element mający umożliwiać wygodne wylądowanie na pięcie. Taka konstrukcja nie wymusza pronacjji.

Żeby było jasne – nie uważam, że to co zrobił BIOM jest lepsze dla wszystkich. Wg mnie nie dla tych którzy szukają stabilności w pięcie. W BIOM pięta może posłużyć tylko chwilowo do zamortyzowania części uderzenia ale stabilność mamy "złapać" śródstopiem.

Tutaj widać też różnicę między BIOM A i BIOM B. Wersja A jest dla ludzi, których środek ciężkości przy lądowaniu przesunięty jest zdecydowanie bardziej do przodu i nie potrzebują oni aby ten element pięty był tak rozbudowany.

bioma biomb comparison 540
Na rysunku widać teoretyczne maksymalne wychylenie na zawnątrz przy uderzeniu pietą w BIOM A (zielony)  i BIOM B (żółty)
biom free2

Wąska, anatomicznie skonstruowana pięta to też jedna z różnic pomiędzy BIOM a Nike Free – Free jest w pięcie bardzo szerokie (na rysunku: Nike Free z lewej).

Generalnie BIOM nie jest butem dedykowanym do dziobania piętą ale daje taką możliwość co możemy docenić szczególnie podczas długich treningów kiedy pod koniec już powłóczymy nogami.

Podeszwa (czyli takżę pięta)
Zrobiona jest z polyuretanu. To jest ta widoczna, kolorowa część podeszwy BIOMa. Większość producentów produkuje buty bazując na piance EVA. Dlaczego? Bo EVA jest lżejsza, bardziej plastyczna, tańsza i co ciekawe bardziej ekologiczna, to znaczy podobno łatwiej ją zutylizować.

Dlaczego jednak ECCO postawiło na polyuretan? Bo się nie odkształca. A co to dla buta znaczy? Że teoretycznie bez względu na to ile kilometrów w bucie przebiegniemy nie zmieni kształtu, nie zgniata się z którejś ze stron. A co dzieje się z pianką EVA? To właśnie przez to, że się odkształca należy wymieniać buty co kilkaset kilometrów, jeśli tego nie robimy narażamy się na kontuzję biegając w butach, które są na przykład zgniecione od środka co jest typowe w neutralnych butach używanych przez pronatora.

Podeszwa to jest w ogóle szczyt technologicznego kunsztu  ECCO. Jest formowana już na gotowej cholewce, wstrzykiwana pod ciśnieniem w trakcie jakiegoś wielce tajemnego procesu, w którym temperatura i ciśnienie grają dużą rolę. Skleja się z cholewką i nie ma w związku z tym żadnych szwów czy klejenia.

To jednak podraża koszt buta bo jest to drogi proces wymagający dodatkowo specjalnego procesu kontroli jakości.

Sam polyuretan z cholewką byłyby jednak zbyt miękkie, kapciowate, mało sprężyste i nie chroniłyby naszej stopy wystarczająco przed nierównościami nawierzchni typu kamienie czy korzenie. Dlatego ECCO dokleja jeszcze dwa elementy. Najpierw cienką, milimetrową, przezroczystą warstwę z TPU, termopolyuretanu o której znakomitym zastosowaniu w butach biegowych pisaliśmy już przy okazji buta PUMA Trail 100. TPU jest twarde, sprężyste i bardzo odporne na ścieranie i wszelkie mechaniczne urazy. Dzieki niemu podeszwa nabrała sprężystości.

biomb bottom 1

Na koniec ECCO dokleja w „strategicznych” miejscach pod przodostopiem i piętą elementy z bardzo twardej gumy (to te czarne, szare i zielone elementy na podeszwie). Polyuretan z TPU i twardą gumą stanowią znakomity melanż, dający podeszwie specyficzne cechy: jest trwała, nie odkształca się, dynamiczna, nieco twarda (nawet wolałbym momentami żeby bardziej), elementy twardej gumy dobrze chronią przed twardymi elementami na jakie możemy nastąpić w trakcie biegu.

W środkowej części stopy nasza stopa jest stosunkowo „bezbronna”. W większości popularnych, standardowych modeli jest po pierwsze dosyć gruba warstwa pianki ale także a może głównie jakiś element minimalizujący skrętność podeszwy i utwardzający ją w tym miejscu, różnie się to nazywa, np. w Asics jest to Space Trusstic.

W BIOM mamy w tym miejscu po prostu piankę z PU pokrytą TPU. Podeszwa jest bez wątpienia świetna do biegania po asfalcie lub parkowych alejkach. Ja biegam w BIOMach głównie po piaszczysto, mocno ukorzenionym, nierównym lesie. Tam odczuwam momentami pewne ryzyko. Mianowicie w takim bieganiu, w momencie lądowania śródstopie bierze na siebie sporą rolę przy amortyzowaniu uderzenia i rozcięgno podeszwowe jest wtedy napięte. Jeśliby w tym momencie stopa wylądowała w taki sposób, że trafilibyśmy jej środkiem na jakiś korzeń ryzyko jakiegoś urazu, naderwania czy choćby zerwania rozcięgna jest bardzo duże.
Ale nie do takiego biegania but jest stworzony, choć poza tym w terenie sprawuje się świetnie.

Polyuretanowa część podeszwy w środkowej części stopy i w pięcie wchodzi miejscami na cholewkę. W środkowej części ma to na celu lekkie podtrzymanie łuku stopy, pięta, zapiętek  stabilizuje but ale ale jest on bardzo miękki tak więc wszyscy Ci, którzy miewali problemy ze ścięgnem achillesa spowodowane zbyt mocno opinającym piętę zapiętkiem tutaj nie mają się czego bać.

Cholewka
To jest jedna z bardziej kontrowersyjnych części buta. Ja biegam w wersji ze skóry Yaka, jest jeszcze wersja z materiału i podejrzewam, że nie jest tak dobra. Tak, dobra, bo wersja ze skóry Yaka jest mało powiedzieć, że dobra, jest znakomita.

biom yak 1

Mam naprawdę sporo butów, mógłbym pewnie mieć jeszcze więcej. Biegam w BIOM B chyba od maja. Pewnego dnia w połowie lipca, kiedy na obozie bieganie.pl w Szklarskiej Porębie założyłem inny but – poczułem nagle, że nie jestem w stanie w nim biec. Był taki nieplastyczny, materiał ocierał się o stopę, czułem te wszystkie elementy z których składa się góra, przeszycia, szwy, miejscami opinał, miejscami był luźny. To mi do tej pory nie przeszkadzało, takie po prostu są buty z materiału. Ale BIOM ze skóry Yaka to zupełnie inna liga. Kiedy go zakładam, czuję się jak gdybym wylewał na stopę jakieś elastyczne tworzywo, które związuje moją stopę z podeszwą. Stopa trzyma się tego w jakiś zupełnie niezwykły sposób, jak elastyczna skarpeta, nie ociera się o but. Już w momencie pierwszego mierzenia BIOMa okazało się, że ….muszę …. chcę biegać w bucie o dwa numery mniejszym od tego w czym biegałem do tej pory (pomijając, że rozmiar rozmiarowi nie równy). Zawsze zostawiałem przed palcami jakąś rezerwę na ruch stopy i otarcia o części cholewki, szwy – a tu od razu chciałem mniejszy but, czułem że przylega inaczej niż inne buty. Znowu marketingowa „papka” ECCO, że jest to niby „druga skóra” nie okazała się taką papką.

biom yak 2

Oczywiście jest kwestia ekologii. No bo jeśli ECCO robi buty z biednych zwierząt to nie jest to takie bardzo ECCO. Ale przecież wszystkie ich buty (większość) robione są ze skóry. I jak mnie uspokojono, Yaki, z których brana jest skóra na buty nie są hodowane dla skór ale dla mięsa, więc pewnie ginęły by i tak ale i tak marna to pociecha.

Wiele osób pyta się mnie czy w skórzanych butach nie poci mi się noga?
Nie wiem czy akurat w tym temacie jestem najlepszym testerem bo przyznam się, że wydaje mi się, że mnie problem pocących się stóp w jakichkolwiek butach nie dotyczy. A może nie zwracam uwagi na takie rzeczy? Nigdy mi się nie zdarzyło, żebym narzekał na to, że w jakichś biegowych butach pocą mi się nogi. W BIOMach też mi się nie pocą. Ba, czuję w nich przyjemną świeżość :), dziurki w cholewce chyba także spełniają swoją rolę.

Kiedy biegałem w mokrych warunkach, po mokrej trawie czy błocie but nie przemiękał, choć oczywiście nie wbiegałem celowo w kałuże.

Jeśli mogę użyć słowa wypas – to jest to pierwszy raz, że o cholewce mogę powiedzieć full wypas. (wypas mogłem też był powiedzieć o PUMA Trail 100). Cholewki nie wzbudzały mojego większego zainteresowania i chyba do tej pory nie do końca rozumiałem znaczenie słowa "dopasowanie".

Z BIOMEM mam naprawdę zagadkowe doświadczenia. Od 2001 roku, od kiedy to kupowałem wszystkie najnowsze, najbardziej wypasione modele butów, używałem jednocześnie po kilka par, stosując "płodozmian", dając każdemu butowi odpocząć. Od lipca 2010 biegam w jednej parze BIOM B. Po prostu nie jestem w stanie przesiąść się na inne, nawet mnie zbytnio nie interesują. Czasem z rzadka próbuję BIOM  A aby się upewnić, czy może jego pora już nadeszła ? 🙂

Nie biegam dużo, około 60 km tygodniowo, najdłuższy jednorazowy trening to około 22 km. Więc z długodystansowego punktu widzenia ten but nie jest tak do końca przetestowany. Ale zrobiłem w nim od maja pewnie ponad 600 km. Guma na podeszwie się trochę ściera, fajnie wszystko widać. Góra jest na razie nie ruszona, brudna ale bez jakichś śladów przetarć czy zużycia.

Perspekrywy
Wszystkie nowości zawsze spotykają się ze sceptycyzmem, wiem to po sobie ale nie tylko. Kiedy będąc w kwietniu w Belgii zapytałem się Jempiego Wilsensa co myśli o BIOMach wzruszył lekceważąco ramionami. Ale nie biegał w nich. A w skórzanych BIOMach po prostu trzeba się przebiec. Do tego we właściwych BIOMach, nie zaczynać od tych „zaawansowanych” jeśli nie jesteśmy tacy zaawansowani. No i oczywiście trzeba być przygotowanym do lądowania na śródstopiu.

Dlatego martwię się o przyszłość BIOMa. Już kilka lat temu ECCO chciało wejść na rynek butów biegowych. Wypuścili kilka modeli, zrobili wokół tego wielki szum, sponsorowali między innymi maraton w Poznaniu – i umilkli do roku 2010. Nie wiem czym było to spowodowane, może słabą sprzedażą?

Fakt jest taki, że aby jakiś nowy gracz zaczął się liczyć na sprawnie działającym rynku zazwyczaj musi upłynąć trochę czasu. Rzadko zdarzają się historię na miarę reaktywacji Apple czy sukcesu Facebook. Ale nawet one musiały trwać kilka lat. Dlatego Panowie z ECCO, apeluję do was – nie odpuszczajcie tylko dlatego, że pierwszy czy drugi rok nie będą jakimiś sprzedażowymi rewelacjami. Na duży sukces ECCO przyjdzie pora, jestem pewien, musicie być tylko cierpliwi i nie odpuścić tego projektu jak zrobiliście to trzy lata temu.

Na koniec ciekawostka.
Taka, ciekawostka. Dopuściłem się autoanalizy przy pomocy niemieckiego programu firmy CURREX analizującego jaki but może być dla konkretnego biegacza najbardziej właściwy, analiza obejmuje 8 stopni (jest analizowanych 8 elementów). Ostatnim razem robiłem to na sobie w 2007 roku kiedy jeszcze zdecydowanie "dziobałem" ziemię piętą. Tym razem program wypluł mi 8 modeli butów. Dwa z oznaczeniem "treningowe" – NewBalance MR1906 i Asics GEL Kinsei 3. I sześć z oznaczeniem: "Treningowo startowe". Wszystkie sześć BIOM – od A do C w dwóch wersjach skórzanej i materiałowej. (program nie bierze pod uwagę naszego poziomu, tempa biegu). No i proszę, jak tu mam nie biegać w BIOMach ?  🙂

FORUM DYSKUSYJNE

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl