philips
 
26 sierpnia 2014 Redakcja Bieganie.pl Sport

Zygmunt Berdychowski: „Iron Run musi być jeszcze trudniejszy”


Inicjator Forum Ekonomicznego w Krynicy, twórca Festiwalu Biegowego w Krynicy, szef Fundacji Instytut Studiów Wschodnich, biegacz, wspinacz, promotor biegania. W pracy choleryk. Musi być tylko tak, jak on postanowi. Kiedy ma zły nastrój współpracownicy wolą nie wchodzić mu w drogę.

Stworzył jedną z najciekawszych imprez biegowych w kraju: Festiwal Biegowy. Przez trzy dni w Krynicy odbywa się wiele ciekawych biegowych wydarzeń, nie tylko zawodów ale i spotkań, wykładów. W zeszłym roku w ramach festiwalu po raz pierwszy odbył się Iron Run – w zamierzeniach najcięższe biegowe wyzwanie w kraju. Czy mu się udało? Rozmawiamy z Zygmuntem Berdychowskim.

Elbrus 2

Adam Klein: Wrócił Pan niedawno z Mount Everest? 
Zygmunt Berdychowski: Tak, to było moje trzecie podejście, które w sobotę 23 maja o godzinie 6.30 zakończyło się sukcesem. Dwa lata temu dotarłem na wysokość 6700, a rok temu na 7000 metrów, czyli na Przełęcz Północną.
Dlaczego poprzednie próby były nieudane? Czy była to choroba wysokościowa, czy warunki pogodowe?
To co wydarzyło się w ubiegłym roku było pochodną tego co działo się w głowie. To trochę taka "ściana". Strach, że mogę sobie nie dać rady i poczucie, że nic się nie stanie jak zrezygnuję – taki brak determinacji. 
Wiem, że był Pan także na innych najwyższych górach na pozostałych kontynentach m.in. na Kilimandżaro…

Chcę zdobyć Koronę Ziemi, do której brakuje mi jeszcze tylko McKinley, najwyższej góry Ameryki Północnej znajdującej się na Alasce. Moim pierwszym szczytem był Gerlach w Tatrach, tam rozpocząłem swoją przygodę z górami. Następnie były Alpy i Mount Blanc, Kaukaz i Elbrus, gdzie usłyszałem o Koronie Ziemi. Postanowiłem ją zdobyć i dziś brakuje mi tylko jednego szczytu.
Zdobycie tego szczytu to będzie koniec Pańskich celów wspinaczkowych czy będą kolejne?

Z człowiekiem jest tak, że jak zdobędziesz Koronę Ziemi będziesz myślał, żeby jeszcze pochodzić po górach, żeby sobie i innym pokazać, że stać cię, żeby coś jeszcze ciekawego, nadzwyczajnego w życiu zrobić, choć oczywiście po wejściu na Mount Everest to będzie trudne. 
Czy można powiedzieć, że Festiwal Biegowy jest dodatkiem do Forum Ekonomicznego?
Jest jednym z elementów naszej aktywności, takim który ma w rezultacie dać szansę na to, aby ludzie, którzy nie biegają, a rozmawiają o biznesie, zarabiają duże pieniądze dokładali swoją małą cegiełkę do tego, aby w Krynicy przez trzy dni po ich wyjeździe odbywało się święto biegowe dla wszystkich.
Zainspirowało Pana Forum w Davos?

Nie, ponieważ pierwsze spotkanie, które robiliśmy w Krynicy w 1992 roku to było podsumowanie pierwszych trzech lat po rewolucji Solidarności. Wtedy było 100, może 120 osób. Jeszcze wówczas nie myślałem o tak wielkiej konferencji, na którą dziś przyjeżdża prawie 3000 gości.
Ile osób startowało w ostatnim Festiwalu Biegowym?
Ponad 6000.
To może Forum Ekonomiczne stanie się dodatkiem do Festiwalu Biegowego?
Liczby niczego nie mówią, to co można porównać to są budżety. Budżet Festiwalu to 10% budżetu Forum Ekonomicznego.
A jaki jest w tym momencie budżet Festiwalu?
Około 1,5 mln zł.
Ile z tego przeznaczają Państwo na nagrody dla zawodników? Bo trzeba przyznać, że Festiwal jest tutaj chyba hojny jak mało kto. 
W ubiegłym roku było to 450 tys. To są nagrody finansowe i rzeczowe, które trafiają nie tylko do zwycięzców, ale także są losowane wśród wszystkich uczestników Festiwalu. Co roku losujemy np. samochód wśród wszystkich którzy ukończą Koral Maraton.
Czy w tym roku będą jakieś zmiany?
Tak. Choćby jeśli chodzi o Iron Run. W zeszłym roku mieliśmy 100 tys zł nagród. Ale okazało się, że zainteresowanie nie jest duże, może dlatego że była to konkurencja nowa i bardzo wymagająca. W każdy razie, jeśli przy wypłacanych w gotówce nagrodach w wysokości 100 tys zł mamy 90 osób, które kończą rywalizację a wszystkich uczestników 110 to jest oczywiste, że musimy dokonać weryfikacji. Na 100 osób nie możemy dawać 100 tys.

BERDYCHOWSKI NY
Zygmunt Berdychowski w trakcie NYC Marathon
Z jakich konkurencji będzie się składał w tym roku IRON RUN?
Rozpoczynamy od Krynickiej Mili, następnie tego samego dnia jest 15 km i wieczorem o 22.00 Bieg Nocny na 5 km. W sobotę, tylko po kilku godzinach wypoczynku, o 3.00 start na 36 km po górach, w sobotnie południe 10 km, czyli Życiowa Dziesiątka z Krynicy do Muszyny, a po południu mini maraton na 4 km. W niedzielę, ostatniego dnia rywalizacji o poranku 5 km bieg na Jaworzynie z przewyższeniem około 1000 m i finał o 8.30 czyli Koral Maraton. Razem około 120 km.
Ten pięciobieg z 2013 roku, a w tym roku już ośmiobieg wydaje się być bardzo ciekawą konkurencją, ale też bardzo trudną.

Tak, on ma być ekstremalnie trudny – najtrudniejszy bieg w Polsce. W ubiegłym roku mieliśmy cztery biegi krótkie, jeden długi i to było proste. W tym roku mamy w zasadzie trzy biegi długie. W zasadzie bo jest maraton, jest 36 km w nocy, po górach i te 15 km przy bardzo dużej różnicy wzniesień. W każdym z biegów obowiązuje limit czasowy. Jeśli nie zmieścisz się w limicie to jesteś wykluczany z konkurencji. Tegoroczny IRON RUN jest dłuższy o 40 km.
Trochę to dziwne, że zwiększacie stopień trudności nie mając wysokiej frekwencji.
To musi być super elitarna konkurencja, wtedy będzie też bardziej przyciągała.
To już była elitarna konkurencja.
Jak zawodnik nie pada na mecie to nie jest elitarna.
Ale to muszą być strasznie uniwersalni zawodnicy.
Dlatego elitarna. Musi tak być. To jest trochę tak, że formuła musi ulec rozszerzeniu o kolejne biegi, bo w sytuacji kiedy mamy bieg na 100 km, to Iron Run musi być trudniejszy. Zawodnicy muszą przez trzy dni wstawać w nocy, biegać pod górę, wypełniać wymagające limity. Wtedy ta propozycja zacznie być widziana, dostrzegana, zacznie żyć swoim życiem, ukończenie Iron Runa w limicie będzie nie lada osiągnięciem. 
Jakie są najkrótsze odstępy czasowe pomiędzy biegami? Bo tam będzie 36 km nocą po górach, a potem jest dycha? Czy będzie jakiś czas na spanie?

36 km powinni się zmieścić w 4 godzinach. Startują o trzeciej, to powinni być o siódmej, najpóźniej w pół do ósmej. Trzeba ich przewieźć z Rytra, to kolejna godzina. Razem z odpoczynkiem to jest półtorej. Gdzieś o 9 będą na miejscu, a o 12 w sobotę jest bieg na 10 km.

IRON RUN

Program:

Piątek – 5 września
15:00           Iron Run Krynicka Mila
17:05           Iron Run Bieg na dystansie 15 km
22:05           Iron Run Bieg Nocny – dystans 5 km

Sobota – 6 września
3:00            Iron Run Bieg górski na dystansie 36 km
12:05          Iron Run Życiowa Dziesiątka
17:20          Iron Run Minimaraton

Niedziela – 7 września
6:00            Iron Run Bieg na Jaworzynę Krynicką
8:40            Iron Run Koral Maraton


Bieg na 36 km odbywa się w ramach Biegu 7 Dolin?

Tak, to jest w ramach ultramaratonu Bieg 7 Dolin. Będą startować o 3 w nocy razem z pierwszą grupą, która biegnie na setkę. Następnie wystartują biegi na 66 km – o 3.10 i na 36 km o 3.20.
Bieg 7 Dolin okazał się chyba ogromnym sukcesem frekwencyjnym?
Tak, po Życiowej Dziesiątce to nasz największy bieg, na który już zapisało się ponad 1100 osób. Na dystansie 100 km przewyższenie wynosi ponad 4,5 km. Taki poziom trudności nie towarzyszy żadnemu innemu ultramaratonowi górskiemu w Polsce. 
I Iron Run ma być jeszcze trudniejszy?

Tak. W przyszłym roku być może jeszcze wydłużymy, zamiast 36 km może 66, a na pewno wydłużymy bieg górski na Jaworzynę, który w tym roku został już zaplanowany na dystansie 4 km. Wydłużenie tego biegu nocnego, spowoduje, że zawodnicy de facto nie będą spać przez trzy dni.
Nie boi się Pan oskarżeń o kreowanie wyczynu, niebezpiecznego dla zdrowia?
Tam będą tylko ludzie, którzy absolutnie zwariowali na punkcie biegania, więc myślę, że raczej poradzą sobie z tą trasą. Chociaż w zeszłym roku część zawodników nie doceniła trudności i odpadali na trasie maratonu. W tym roku końcówka będzie znacznie trudniejsza. Ale ponieważ jest to tylko sto osób to ja liczę, że to będą kompletni wariaci, do których ja się zaliczam.
A jakie ma Pan życiówki?
40:16 na dychę, w 2006 roku 
A w ogóle od kiedy Pan biega?
Od 2004 roku.
I co się wtedy stało, że Pana tak wzięło na bieganie?

Mój kolega Jarek Szostakowski zaczął się odchudzać. Po pół roku zwrócił się do mnie, żebyśmy razem pobiegli w Półmaratonie Warszawskim. Ponieważ ja zawsze byłem lepiej wysportowany, lepiej biegałem, grałem, to oczywiście się zgodziłem. No i przegrałem z nim 14 minut i jak łatwo przewidzieć to nie mogło się tak skończyć – w ten sposób zacząłem biegać.
Czyli 40:16 na dychę…

W półmaratonie z 2007 roku 1h31min, w maratonie 3h16 z Koszyc z roku 2012.
Pan trenuje sam, bez trenera?
Tak.
Patrząc ekonomicznie to Forum i PZU Festiwal Biegowy są ważnym wydarzeniem dla regionu. Były robione jakieś pomiary jaki to ma wpływ na gospodarkę regionu?

Dokładnych badań nie prowadziliśmy. To co my wiemy na pewno to są te pieniądze, które zostają po obu wydarzeniach w hotelach, to są te pieniądze, które zostają u kierowców, u kelnerów, u ochrony, u wszystkich, którzy są tam przez nas zatrudnieni.
Czuje się Pan bardziej beneficjentem biegowego boomu czy raczej jego przynajmniej częściowo sprawcą?

Sytuacja biegów masowych w Polsce jest dosyć specyficzna. W 90, może 95% biegi masowe są organizowane lub finansowane wprost, lub pośrednio przez samorząd. Biegów, typu Maraton Warszawski, Festiwal Biegowy czy Orlen Maraton jest w kraju zaledwie kilka. Co to oznacza? Ograniczone budżety, zajęte miejsce, brak determinacji do rozwoju. W USA szybko zrozumiano, że organizatorami biegów masowych nie może być samorząd – on może jedynie wspierać ale nie organizować. Może także częściowo finansować ale nie mieć możliwości wpływania na kształt biegu. Tylko partnerzy społeczni są w stanie wykreować dodatkowe środki na organizację biegu, tylko wówczas pojawi się determinacja i konsekwencja w rozwoju imprezy biegowej. Ludzie, którzy organizują te biegi dostają gotowe budżety, rzadko się zdarza, żeby musieli się starać o dodatkowe pieniądze. Czyli dochodzimy do sytuacji, gdzie nie będzie można zorganizować w tym samym miejscu kolejnego biegu. Tam wszędzie już są wydarzenia, które rozwijają się średnio, perspektywy mają ograniczone. Dobry przykład to Visegrad Maraton. Notabene ja nawet wymyśliłem tę nazwę. Mała gmina. Budżet mały, zawodników mało. W pewnym momencie dochodzisz do ściany, bo nie stać cię na więcej, ale nie oddajesz tego komuś, kto może być Twoim partnerem. Czyli zostajesz na dotychczasowym poziomie. I masz sytuację taką jak w Poznaniu, Krakowie, w takich biegach startuje 4-6 tys ludzi. To docelowo oznacza, że pieniędzy na te wydarzenia brakuje. One powinny być organizowane tak, aby w dużym stopniu być niezależne od samorządu terytorialnego, ponieważ gdy przyjdą gorsze czasy, zacznie się ścinanie budżetów i wówczas nie będzie środków nawet na to, na co sobie można pozwolić dzisiaj. Z samorządami jest tak, że chcą organizować wydarzenia sportowe, kulturalne, wszystko. To jest sedno problemu jakie mamy w tym momencie z finansowaniem biegów masowych, Samorządy muszą przekazywać to co stworzyły partnerom społecznym. 
Pan startował w zeszłym roku?
Tak.
W czym?
W Iron Run.
Ooo, i jak poszło?
Po pierwszym biegu byłem na 70 miejscu, po drugim na 70, po trzecim na 90, przed maratonem 93, ukończyłem konkurencję na 53 miejscu.
W tym roku tez Pan pobiegnie?
Tak, oczywiście.
Aaa, to rozumiem już klucz do tej konkurencji, im dłużej tym Pan jest wyżej w klasyfikacji, Pan tak te biegi układa, żeby w końcu wygrać (śmiech).

Nie, aż tak to nie. Iron Run może żyć tylko wtedy, jeśli skalą trudności pobije Bieg 7 Dolin. 
Dziękuję za rozmowę

Program Festiwalu:

piątek (05 Września)
Godzina
15:00 Krynicka Mila – eliminacje (1,6 km)
17:00 Bieg na dystansie (15 km)
17:10 Bieg Przebierańców (600 m)
17:20 Sztafeta Deptaka (4×1,6 km)
19:15 Krynicka Mila – finały
22:00 Bieg Nocny  (5 km)
sobota (6 września)
Godzina
3:00 Bieg 7 Dolin (ultramaraton na dystansie 100 km)
3:10 Ultramaraton (66 km)
3:20 Bieg górski (36 km)
8:30 III Górskie Mistrzostwa Polski w Nordic Walking
10:00 Bieg Kobiet (600 m)
10:30 MTB na Górze Parkowej 
12:00 Życiowa Dziesiątka (10 km)
12:30 II Ogólnopolski Marsz Nordic Walking dla Pacjentów "Przegoń zawał"
15:00 Bieg na Jaworzynę (4 km)
16:00 Biegi Deptaka dla dzieci (300 i 600 m )
18:00 Minimaraton (4,2 km)
Niedziela (7 września)
Godzina
8:30 Koral Maraton (42km)
8:30 Półmaraton (21km)
8:35 Sztafeta Maratońska (10+10+10+12,295 km)
14:00 Bieg na dystansie 1km

Więcej na: www.festiwalbiegowy.pl