NB 1080v12
 
15 kwietnia 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Trzy ofiary i ponad 140 rannych na Boston Marathon


Dwie eksplozje miały miejsce w pobliżu mety rozgrywanego w poniedziałek maratonu w Bostonie. Oba wybuchy nastąpiły około godziny 14:50 czasu lokalnego w momencie gdy metę mijali zawodnicy z wynikami ok. 4 godzin i 10 minut. Amerykańskie media podają informację o przeszło 140 rannych i trzech ofiarach śmiertelnych.

Głównymi poszkodowanymi tego nieszczęśliwego wypadku są kibice. Amerykańskie media podają informacje o kilkudziesięciu osobach rannych i co najmniej trzech ofiarach śmiertelnych. Ponadto donoszą o kolejnych materiałach wybuchowych znalezionych przez policję. Ta jednak na konferencji prasowej dementuje te wiadomości.


 Źródło: YouTube.com

W zawodach udział brało ok 27 tysięcy osób w tym ok. 30 Polaków. Wśród nich jest Bartosz Olszewski (biegacz-amator z życiówką 2:29, triumfator maratonu w Lozannie w 2012 roku), który ukończył bieg na 114 miejscu.

Maraton zakończył się zwycięstwem Etiopczyka Lelisy Desisy (2:10:22). Wśród kobiet najszybsza okazała się Kenijka Rita Jeptoo (2:26:25). Relację z biegu najlepszych zawodników znajdziecie tutaj.

Wymagające kryteria kwalifikacyjne

Maraton w Bostonie należy do najszybszych maratonów na świecie w oparciu o średni czas wszystkich uczestników. Ten dobry wynik zawdzięcza kryteriom czasowym, które muszą spełnić uczestnicy chcący wystartować w tym prestiżowym biegu.

Na świecie jest bardzo niewiele maratonów narzucających wymagające kryteria kwalifikacyjne. Zazwyczaj organizatorzy skupiają się przede wszystkim na frekwencji  choć są i tacy, jak np. organizatorzy maratonu w Fukuoce, którzy tworzą kryteria tak trudne, że w konsekwencji tego na starcie ich imprezy staje zaledwie kilkuset zawodników. W tym przypadku można mówić o koncentracji nie ilościowej, a jakościowej.

Boston od lat łączył te dwie cechy – stosunkowo wymagające kryteria i dużą frekwencję. W 2012 roku maraton ten ukończyło ponad 21 tysięcy biegaczy i to pomimo, że kryteria nie były łatwe do spełnienia. Na przykład mężczyźni w wieku 18-34 musieli legitymować się wynikiem lepszym niż 3 godziny i 5 minut.

GRUPA WIEKOWA

MĘŻCZYŹNI

KOBIETY

18-34

3godz. 05min 00sec

3godz. 35min 00sec

35-39

3godz. 10min 00sec

3godz. 40min 00sec

40-44

3godz. 15min 00sec

3godz. 45min 00sec

45-49

3godz. 25min 00sec

3godz. 55min 00sec

50-54

3godz. 30min 00sec

4godz. 00min 00sec

55-59

3godz. 40min 00sec

4godz. 10min 00sec

60-64

3godz. 55min 00sec

4godz. 25min 00sec

65-69

4godz. 10min 00sec

4godz. 40min 00sec

70-74

4godz. 25min 00sec

4godz. 55min 00sec

75-79

4godz. 40min 00sec

5godz. 10min 00sec

80 i więcej

4godz. 55min 00sec

5godz. 25min 00sec

Wysokie minima sprawiły, że przez lata średni czas uczestnika maratonu w Bostonie wynosił około 3 godzin i 50 minut. Mając na uwadze tegoroczne wydarzenia można powiedzieć, że wtedy na mecie robił się największy tłum. Z jednej strony zawodników, a z drugiej kibiców chcących powitać swoich znajomych i bliskich.

Niesamowity wzrost zainteresowania udziałem w maratonach sprawił, że rejestracja do maratonu bostońskiego, pomimo wymagających warunków w 2011 roku, zakończyła się już po 8 godzinach od jej rozpoczęcia. Wiele tysięcy biegaczy z całego świata, którzy zmieścili się w widełkach kwalifikacyjnych chciało pobiec w słynnym, kultowym maratonie bostońskim.

Niestety sytuacja ta nie była dla organizatorów zadowalająca. Tak szybkie wyczerpanie się miejsc uświadomiło ich, że rejestracja premiuje przede wszystkim szybkich internautów, a nie najszybszych biegaczy, co zawsze było dla Bostonu priorytetem. I choć średnie wyniki w 2011 nie były wcale gorsze od tych z lat ubiegłych, organizatorzy postanowili zmienić zasady kwalifikacji – najpierw rejestrować się mogli ci zawodnicy, których wyniki były o 20 minut lepsze niż minima dla ich grupy wiekowej, dwa dni później ci, których wyniki były 10 minut lepsze, dwa dni później ci z wynikami 5 minut lepszymi i na końcu pozostali.

Rewolucja w zapisach nie przyniosła jednak oczekiwanych efektów, gdyż w roku 2012 średni wynik w Bostonie nie poprawił się, a wręcz pogorszył. Z poziomu 3:50 spadł aż do 4:18. Co prawda był to nadal lepszy wynik od tego uzyskiwanego na innych masowych maratonach (Chicago 2012 to średni wynik 4:32; w Nowym Jorku w 2012 roku maraton się nie odbył, ale w 2011 roku było to 4:28), ale jednocześnie daleki od oczekiwań organizatorów i przede wszystkim znacznie odbiegający od dotychczasowej średniej (spadek średniego poziomu o blisko 30 minut!).

W celu poprawienia średniego wyniku organizatorzy po raz pierwszy od wielu lat postanowili więc zaostrzyć minima o 5 minut dla każdej grupy wiekowej, przy czym utrzymali nowe "falowe" zasady rejestracji. Gdyby potraktować to stricte matematycznie i od średniego wyniku w 2012 roku odjąć te 5 minut dawałoby to średni wynik 4:13.

W tym momencie rodzi się pytanie czy to, że poniedziałkowe wydarzenia miały miejsce właśnie w czasie, gdy metę mijali zawodnicy uzyskujący wyniki w okolicach 4 godzin i 10 minut to przypadek, czy chirurgiczne działanie ewentualnych sprawców?

Redakcja Bieganie.pl