New Balance 1080v12
Jepchirchir bieganie
13 grudnia 2020 Krzysztof Brągiel Sport

Igrzyska bez mistrzyni świata?


Tylko w sezonie 2019 minimum olimpijskie w maratonie (2:11:30 mężczyźni, 2:29:30 kobiety) uzyskało 132 Kenijczyków i 57 Kenijek. Taki urodzaj, okazuje się być problemem dla Peres Jepchirchir. Rekordzistki i mistrzyni świata w półmaratonie może zabraknąć na igrzyskach. 

– Zrobiłam dla kraju bardzo dużo i myślę, że powołanie do Tokio, będzie jedynym sposobem, żeby mi się odwdzięczyć – powiedziała Jepchirchir kilka dni po zwycięstwie w maratonie w Walencji (uzyskane w Hiszpanii 2:17:16 to 5 wynik wszech czasów).

Problem w tym, że Athletics Kenya zdołało wysłać już powołania na imprezę czterolecia. Skład ogłoszono 31 stycznia 2020. Znajdują się w nim cztery najlepsze zawodniczki list sezonu 2019 – Brigid Kosgei (2:14:04), Ruth Chepngetich (2:17:08), Vivian Cheruiyot (2:18:52), Valary Jemeli (2:19:10) oraz ósma w kenijskich tabelach za rok 2019 – doświadczona Selly Chepyego (2:21:06).

Chociaż system maratońskich kwalifikacji w Kenii nie jest do końca jasny, powołania nie budzą większych zastrzeżeń. Brak na liście Jepchirchir jest zrozumiały. Jej 2:23:50 uzyskane w poprzednim roku, klasyfikowało biegaczkę dopiero na 20 miejscu krajowych tabel.

Sęk w tym, że igrzyska zostały przełożone na przyszły rok, a w międzyczasie Peres Jepchirchir zdołała dwukrotnie poprawić rekord świata w półmaratonie (women-only) i znakomitym występem 6 grudnia w Walencji awansować do maratońskiego top 5 ALL-TIME.

– Tak jak nasz związek lekkiej atletyki dołączył mnie do składu na półmaratońskie mistrzostwa świata, gdzie obroniłam tytuł i pobiłam rekord świata, tak wierzę, że mam wszystko czego potrzeba, żeby powtórzyć ten wyczyn podczas przyszłorocznych igrzysk – powiedziała Jechirchir portalowi the-star.co.ke. – Moim celem na ten rok był maraton w Berlinie, gdzie chciałam pobiec 2:17. Niestety zawody zostały odwołane. Dziękuję Bogu, że udało się uzyskać taki wynik w Walencji i mam nadzieję, że będę brana pod uwagę w ustalaniu olimpijskiego składu – zakończyła Kenijka.

peres jepchirchir

Peres Jepchirchir ma patent na bicie rekordów świata. W roku 2017 podczas RAK Half Marathon ustanowiła rekord globu w biegu z mężczyznami – 1:05:06. Wyczyn był o tyle nietypowy, że Kenijka od kilku tygodni była już wówczas w ciąży. Córka Natalia przyszła na świat w październiku 2017. W sezonie 2018 Jepchirchir powoli wracała do formy. 13 miesięcy po porodzie przebiegła tajemny maraton w Kenii w 2:46:15. Do prawdziwego ścigania wróciła jednak w grudniu 2019, kiedy to w japońskiej Saitamie zwyciężyła z czasem 2:23:50.

Tegoroczne występy są już popisem mocy. Najpierw poprawiła rekord świata podczas półmaratonu w Pradze (1:05:34, women-only), a miesiąc później wygrała MŚ w Gdyni, ponownie bijąc WR (1:05:16, women-only). Na deser dołożyła pewne zwycięstwo w rozegranym tylko dla elity maratonie w Walencji.

Jeśli chodzi o kenijskie powołania mężczyzn, skład na IO przedstawia się następująco: Eliud Kipchoge, Lawrence Cherono, Amos Kipruto, Titus Ekiru, Bedan Karoki. Wśród kadrowiczów brakuje chociażby Evansa Chebeta, który tydzień temu w Walencji czasem 2:03:00 wpisał się na 6 miejsce ALL-TIME.

Kenijski urodzaj doskonałych maratończyków, to problem nieznany w większości państw na świecie. Czy jednak pominięcie w olimpijskich powołaniach Peres Jepchirchir i Evansa Chebeta, nie byłoby za dużą rozpustą nawet dla takich maratońskich magnatów?

W Polsce nie mamy podobnych dylematów. Podczas gdy kenijscy działacze muszą wybrać reprezentację z około 200 zawodników i zawodniczek z uzyskanym wskaźnikiem, nasz związek lekkiej atletyki na ten moment musi zadbać o jeden olimpijski dres dla maratończyka. Minimum w kieszeni ma tylko Karolina Nadolska (2:27:43). 


Źródło: Include me in Olympics marathon team, Jepchirchir urges AK (the-star.co.ke)

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.