new balance 880
 
6 stycznia 2012 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

O parytetach w polityce, życiu i bieganiu.


Temat właściwie nie dotyczy biegania choć z biegania płyną ciekawe wnioski. Przeglądając wyniki z Maratonu w Nowym Jorku 2011 znowu pomyślałem o parytetach płci.

Od jakiegoś czasu w polskiej polityce obowiązują parytety płci. Na listach wyborczych musi znajdować się przynajmniej 35% kobiet i mężczyzn. W rezultacie, jeśli w danej partii jest mniej niż 35% przedstawicieli danej płci (oczywiście zazwyczaj są to kobiety) wówczas druga płeć (mężczyźni) jest wewnątrz partii dyskryminowana przy układaniu list wyborczych. Parytety to grząski temat ale mimo to pozwolę sobie na wejście na ten grunt.
parytety_280.pngBieganie daje możliwość analizowania parytetów bardzo dobrze. Widać pewne ciekawe tendencje na przykładach wielkich imprez, gdzie można w dodatku zobaczyć jak wygląda to w podziale na poszczególne kraje. Jeśli przyjrzymy się ostatniemu maratonowi w Nowym Jorku to zauważymy następujący rozkład uczestników w podziale na płeć w zależności od kraju.

(pod uwagę biorę tylko te kraje, gdzie liczba uczestników w Maratonie przekroczyła 40, przy mniejszej liczbie może być zbyt dużo przypadkowości):

Kraj Mężczyźni Kobiety
New Zealand 42% 58%
Australia 53% 47%
Canada 53% 47%
South Africa 55% 45%
United States 56% 44%
Luxembourg 58% 42%
Iceland 63% 37%
Japan 64% 36%
Finland 65% 35%
Puerto Rico 66% 34%
Sweden 67% 33%
Great Britain 67% 33%
Norway 68% 32%
Venezuela 70% 30%
Mexico 71% 29%
Netherlands 71% 29%
Switzerland 71% 29%
Germany 73% 27%
Ireland 74% 26%
Austria 75% 25%
Brazil 75% 25%
Argentina 75% 25%
Peru 76% 24%
Guatemala 76% 24%
Denmark 77% 23%
France 78% 22%
Ecuador 79% 21%
Costa Rica 80% 20%
Italy 80% 20%
Belgium 80% 20%
Chile 82% 18%
Israel 83% 17%
Colombia 83% 17%
Portugal 85% 15%
Spain 87% 13%
Poland 88% 12%

Co widać z tabeli?

1. Że w krajach dawnego Imperium Brytyjskiego, poza Wielką Brytanią, biega właściwie tyle samo kobiet co mężczyzn, co potwierdza tylko, że nie jest to dyscyplina jakoś szczególnie męska.*

2. Że w krajach dawnego Imperium Brytyjskiego ta emancypacja kobiet (nazwijmy to jednak w ten sposób nawiązując do historycznych skojarzeń)  jest szczególnie mocna. *

3. Że pomimo, że w krajach Europy Zachodniej, w której przekonany jestem, że dostępność do wszelkich ułatwień dla biegaczek jest na takim samym poziomie co w krajach pierwszej piątki to biegaczek jest mniej. Dlaczego? Wg mnie wynika to z kwestii ewolucji społeczeństw, z nieuświadomionej potrzeby biegania u kobiet w krajach Europejskich. *

4. Że na 36 krajów, których liczba startujących w Maratonie Nowojorskim 2011 najmniej biegających kobiet jest w Polsce.

Chętnie poznam inne wnioski jakie zgłoszą czytelnicy.

Narzucanie parytetów wydaje mi się szkodliwe. Jeśli tylko pozwalamy
ludziom na swobodne wybory, parytety kształtują się naturalnie i każdy ma
równe szanse na robienie tego na co ma ochotę. Zastanówmy się, czy w naszym codziennym życiu nie działają pewne
parytety, które są naturalne, wobec których nikt nie protestuje. Kto
pracuje na budowie? Mężczyźni. Kto pracuje w przedszkolach? Kobiety. Ktoś powie, że to stereotypy? No to dobry przykład naturalnie kształtujących się parytetów, gdzie nie ma żadnych specjalnych barier dla którejś płci, żadnych narzuconych społecznych zwyczajów to świat gier komputerowych. Młodzi ludzie nie mają jeszcze konieczności wyborów narzuconych przez sytuacje życiowe, mają pełną swobodę wpływania na to co chcą robić a chyba 90% grających to chłopcy. Więc precz z parytetami. 🙂

grykomputerowe

* Może to mieć jednak także związek z losowaniem które odbywa się w Nowym Jorku i jakimiś preferencjami organizatorów. Np w Maratonie w Berlinie 2011 na 72 obywateli Nowej Zelandii 54 (czyli 75%) było mężczyzn.