Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Relacja z MŚ w Półmaratonie w Gdyni

Relacja z MŚ w Półmaratonie w Gdyni

Ugandyjczyk Jacob Kiplimo mistrzem świata w półmaratonie z czasem 58:49. Największy faworyt do zwycięstwa Joshua Cheptegei finiszował tuż za podium. Tytuł mistrzyni globu trafił natomiast do Kenijki Peres Jepchirchir, która poprawiła własny rekord świata (women only) na 65:16. Wśród Polaków bank rozbił Krystian Zalewski, który przeciął metę ze łzami szczęścia i rekordem Polski – 61:32. Świetnie zaprezentowały się też Polki. Wszystkie cztery nasze zawodniczki pobiły rekordy życiowe, zdobywając drużynowo 7. miejsce. W reżimie sanitarnym, w ogniu obostrzeń, bez biegu masowego, ale półmaratońskie mistrzostwa świata 2020 – przeszły do historii. 

Już w piątkowe popołudnie dało się wyczuć w Gdyni atmosferę nadchodzącego święta. Ubrana w żółte ortaliony uśmiechnięta drużyna Rumunii, pozowała do zdjęć w okolicach startu. Duńczycy spacerowali plażą miejską, z zaciekawieniem przyglądając się błękitnej strefie mety. Afrykanie postawili na aktywny rozruch, żwawym tempem przemierzając Bulwar Nadmorski. Pomimo epidemii COVID-19 Gdynia przyciągnęła ponad 200 biegaczy i biegaczek, z różnych stron globu. Nic dziwnego, World Athletics Half Marathon Championships 2020, były jedyną lekkoatletyczną imprezą mistrzowską o międzynarodowym wymiarze, w kończącym się sezonie.

Jepchirchir z rekordem świata, Polki na 100%

Punktualnie o 11-tej lokalnego czasu na pierwszą z czterech pętli ruszyły panie. Wyścig wystartował ze Skweru Kościuszki, z odczuwalnym wiatrem w plecy, wiejącym od Zatoki. Choć nad Gdynią wisiały szarobure chmury, okazały litość biegaczkom, zatrzymując deszczówkę w górze. Temperatura sprzyjała długodystansowcom. Nawet dla ciepłolubnych Afrykanek, zaledwie 7-8 stopni na plusie zdawało się być optymalne, ponieważ w większości zrezygnowały z długich rękawków.

Od początku wyklarowała się ponad 10 – osobowa grupa zawodniczek z Afryki. Tempo niczym typowe frontrunnerki nadawały Kenijki – Jepchirchir i Jepkosgei. Za ich plecami chowały się m.in. Etiopki: obrończyni tytułu sprzed 2 lat Netsanet Gudeta i aktualna rekordzistka świata (w biegu z mężczyznami) Ababel Yesnaneh. Wśród Polek mocno otworzyła ściganie Izabela Paszkiewicz. Wicemistrzyni Polski na 10000 m z Karpacza na piątym kilometrze zameldowała się w 16:29. Dalej biegły - Jankowska (16:45), Lisowska (17:02) i Mach (17:03).

Na kolejnych pętlach czołówka stopniowo zaczęła się wykruszać. Na ostatnią piątkę wspólnie wyruszyła już tylko 7 osobowa grupa liderek. Tempo było zacne, na 15 km złapano prowadzącym paniom 46:24. Kilka minut później doszło jednak do kraksy. W kluczowym dla losach wyścigu momencie wywróciła się rekordzistka świata Ababel Yesnaneh i była rekordzistka Joyciline Jepkosgei.

Walka o medale rozstrzygnęła się w sprinterskim finiszu między Kenijką Jepchirchir, Niemką Kejetą i Etiopką Yehualaw. Po błękitnym dywanie rozwiniętym na ostatnich 100 m, jak błyskawica poszła Peres Jepchirchir. Zwyciężczyni wynikiem 65:16 poprawiła własny rekord świata, który miesiąc temu uzyskała w Pradze. Co ciekawe, także srebrna Kejeta (65:18) i brązowa Yehualaw (65:19) pobiegły szybciej, niż stary WR (women only).

Pochodząca z Etiopii ale reprezentująca Niemcy Melat Kejeta dodatkowo pobiła rekord Europy (women only). Jeśli chodzi o inne wartościowe występy Europejek, na uwagę zasługuje 1:08:38 Fabienne Schlumph. Była „przeszkodówka” pobiła własny rekord kraju o niespełna 2 minuty.

Kilka minut później w strefie mety zaczęły pojawiać się Polki. Najlepsza z naszych Izabela Paszkiewicz z nowym rekordem życiowym 1:10:52, była 28. Miejsce dalej, również z życiówką przybiegła Katarzyna Jankowska (1:11:02). Wielkim pozytywnym zaskoczeniem był występ Angeliki Mach, która pojawiła się na mecie na 32. pozycji i wynikiem 1:11:07 poprawiła PB o ponad 2 minuty. Na 51. miejscu ukończyła zmagania Aleksandra Lisowska, która również wywiezie z Gdyni nowy rekord życiowy – 1:12:16.

Świetna postawa Polek zaowocowała 7 miejscem w klasyfikacji drużynowej (na 18 sklasyfikowanych państw). Polki w pokonanym polu zostawiły m.in. Wielką Brytanię, Hiszpanię, Francję czy Włochy. Najmocniejszą kobiecą ekipę świata złożyły Etiopki, których czasy trzech najlepszych biegaczek dały w sumie wynik 3:16:39. Drugie miejsca zajęła Kenia (3:18:10), a trzecie Niemcy (3:28:42). Trzy najszybsze Polki (Paszkiewicz, Jankowska i Mach) wybiegały 3:33:01.

Liderka naszej reprezentacji Izabela Paszkiewicz od startu biegła bardzo ambitnie, otwierając pierwsze 5 km w 16:29, a na 10 km meldując się w 33:15. 

- Nie miałam wyjścia, to jest wyścig. Jak spojrzałam po 5 km na zegarek i zobaczyłam 16:30 to powiedziałam sobie „okej” trzeba biec dalej. Zaryzykowałam, ale rekord życiowy jest, więc to najważniejsze. – powiedziała nam za metą podopieczna trenera Marka Jakubowskiego. – Może gdybym nie zaczęła tak szybko i przy lepszych warunkach, byłoby jeszcze lepiej. Było trochę podbiegów, no i wiało. Nie oszukujmy się, jak biegnie się samemu, dochodzi zmęczenie, to zaczyna się odczuwać każdy podmuch. Na końcówce po tym niebieskim dywanie już totalnie ugięły mi się nogi. Głowa jeszcze chciała, ale nogi zrobiły się miękkie. W każdym razie cieszę się, jest rekord życiowy, dziewczyny też zrobiły życiówki, więc super.

TOP 10 MŚ – kobiety

1. JEPCHIRCHIR Peres (KEN) 65:16 WRwo
2. KEJETA Melat  (GER) 65:18 ARwo
3. YEHUALAW Yalemzerf (ETH) 65:19
4. YIMER Zeineba (ETH) 65:39 PB
5. YESNANEH Ababel (ETH) 65:41
6. JEPKOSGEI Joyciline (KEN) 65:58 SB
7. CAN Yasemine (TUR) 66:20 NR
8. GUDETA Netsanet (ETH) 66:46 SB
9. KIPKOECH Brillian (KEN) 66:56 PB
10. WANJIRU Rosemary (KEN) 67:10 

28. PASZKIEWICZ Izabela (POL) 70:52 PB
29. JANKOWSKA Katarzyna (POL) 71:02 PB
32. MACH Angelika (POL) 71:07 PB
51. LISOWSKA Aleksandra (POL) 72:16 PB

 Kiplimo mistrzem, Zalewski rekordzistą

O ile panie od startu ruszyły mocno, o tyle panowie na pierwszej pętli nie forsowali tempa. Liczna 24-osobowa, zbita grupa przecięła 5 km w 14:20. Był wśród czołówki faworyt Cheptegei, jednak biegł schowany, na ostatniej pozycji. Zaledwie 6 sekund później znacznik z „piątką” minął Krystian Zalewski.

Na kolejnym okrążeniu rekordzista świata na 5000 i 10000 metrów postanowił zaznaczyć swoją obecność na trasie i wyszedł na czoło liderującej grupy. 10 km najlepsi przecięli w 28:24. Poza Cheptegeim prowadzący pociąg tworzyli m.in. rekordzista Europy Szwajcar Julien Wanders, lider światowych list Kenijczyk Kibiwott Kandie, czy 20-letni Ugandyjczyk Jacob Kiplimo, który doskonale radził sobie w tym roku na bieżni (chociażby podczas DL w Rzymie, gdzie ze świetną życiówką 7:26.64 pokonał na 3000 m Jakoba Ingebrigtsena).

Do 15 km (w 42:17) prowadząca grupa dotrwała bez większych strat. Jednak chwilę później szarpnął lider światowych listy Kibiwott Kandie, co zaczęło stopniowo rozrywać czołówkę. Na zryw Kenijczyka odpowiedzieli Etiopczycy – Walelegn i Belihu, oraz młody Kiplimo. Niespodziewanie na podkręcenia tempa zupełnie nie zareagował za to Cheptegei.

Ostatnie 5 km było rekordowo szybkie. Ostatecznie Jacob Kiplimo przełamał Kandiego, przyciskając na czwartej piątce do 13:38, a finiszowy kilometr mknąc w 2:40. Zwycięzca wynikiem 58:49, pobił rekord mistrzostw świata (trzeba dodać, że zrobił to w swoim debiucie w półmaratonie). Natomiast Cheptegeiowi, mistrzowi świata w przełajach i na bieżni, który w Gdyni chciał skompletować swoisty hat-trick, zostając również mistrzem na ulicy – przypadło gorzkie 4 miejsce. Tak czy owak, złoty medal trafił do Ugandy, choć nie do tej osoby, którą typowano.

Trener Joshuy Cheptegeiego, Addy Ruiter skomentował dla nas półmaratoński debiut swojego podopiecznego.

- No jasne, że czwarte miejsce Joshuy to wynik poniżej oczekiwań i lekkie rozczarowanie. Trzeba przyznać, że nie było czasu na mocny trening do półmaratonu, skupialiśmy się w tym roku na bieżni - powiedział nam ubrany w dres narodowy Ugandy trener rekordzisty świata. - Dla Ugandy to mimo wszystko wielki dzień, wielki sukces. Jacob Kiplimo pokazał już w przeszłości, że jest bardzo wytrzymały. Mimo tego, że nie trenujemy wspólnie, (Kiplimo nie jest związany z grupą NN Running, ale z włoskim managerem Federico Rosą -red.) jego wygrana nie jest dla mnie zaskoczeniem - zakończył holenderski szkoleniowiec.

Dla Polski wraz z wyłonieniem podium bieg się jednak nie skończył. Nerwowo wyglądaliśmy na finiszowej prostej Krystiana Zalewskiego, który na 20 km pojawił się w 58:35. Rekord Polski ważył się zatem na ostatnich jedenastu setkach. Podopieczny trenera Jacka Kostrzeby na końcówce zdołał wykrzesać z siebie na tyle dużo energii, że 1097 metrów pokonał w znakomite 2:57. Oznacza to, że ostatni tysiączek poleciał w stylu Kiplimo, w granicach 2:40-2:41. Zegar na mecie pokazał rekordowe 61:32. Od soboty 17 października, wynik Piotra Gładkiego (61:35 z 2000 roku) nie otwiera już krajowej listy wszech czasów.

Krystian na mecie najpierw świętował na leżąco, ale po złapaniu oddechu wstał, podniósł ręce w górę w geście zwycięstwa i długo jeszcze pozował fotoreporterom. 

- Jak zobaczyłem wynik, to automatycznie popłynęły mi łzy szczęścia – powiedział nam za metą.To jest tylko przystanek w drodze do maratońskiego debiutu w Walencji, który planuję 6 grudnia – dodał z wielkim entuzjazmem nowy rekordzista Polski, który chce w tym roku sprezentować kibicom jeszcze jeden doskonały wynik, tym razem na królewskim dystansie.

Polacy drużynowo wywalczyli 15. miejsce. Na 3:11:29 poza wynikiem Zalewskiego, złożyło się 64:31 Adama Nowickiego i 65:26 Damiana Kabata. Klasyfikację teamów wygrała Kenia (2:58:10) przed Etiopią (2:58:25) i Ugandą (2:58:39).

Najlepszym Europejczykiem był Francuz Morhad Amdouni, który z rekordem kraju 59:40, zajął 8. lokatę.

Gdynia zapewniła zawodnikom warunki do szybkiego biegania. W sobotę 17 października nad Zatoką Gdańską padł rekord świata, 2 rekordy kontynentów, 22 rekordy krajów, oraz 4 rekordy mistrzostw świata.

TOP 10 MŚ – mężczyźni 

1. KIPLIMO Jacob (UGA) 58:49 CR
2. KANDIE Kibiwott (KEN) 58:54
3. WALELEGN Amedework (ETH) 59:08 PB
4. CHEPTEGEI Joshua (UGA) 59:21 PB
5. BELIHU Andamlak (ETH) 59:32 SB
6. BARSOTON Leonard (KEN) 59:34 SB
7. MOKOKA Stephen (RSA) 59:36 NR
8. AMDOUNI Morhad (FRA) 59:40 NR
9. KIMELI Bernard (KEN) 59:42 SB
10. GEBRESILASE Leul (ETH) 59:45 SB
34. ZALEWSKI Krystian (POL) 61:32 NR
95. NOWICKI Adam (POL) 64:31 SB
101. KABAT Damian (POL) 65:26 PB
106. GŁOGOWSKI Adam (POL) 65:50

 



Zdjęcia: World Athletics