Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Po co biegaczowi soja?

Po co biegaczowi soja?

Czytaliście kiedyś artykuły poświęcone soi na stronach i forach
veganworkout.org.pl
05-08-2014

Czytaliście kiedyś artykuły poświęcone soi na stronach i forach poświęconych fitness i kulturystyce? My trafiamy na nie bardzo często. Zwykle autorzy starają się nas za wszelką cenę przekonać, że soja nie tylko nie pomoże nam w ułożeniu zbilansowanej diety, ale co więcej – może nam poważnie zaszkodzić. Nic bardziej mylnego.

1.jpg


Według wielu źródeł, jeżeli jesteś kobietą soja zwiększy prawdopodobieństwo zachorowania na raka. Jeżeli jesteś mężczyzną obniży twój testosteron, a co więcej wypadną ci włosy i urosną piersi. Kto wie, czy nie przejdziesz dodatkowej mutacji głosu. Być może po kilku latach zostaniesz nawet kobietą. Poza tym soja to produkt GMO, nie zawiera pełnowartościowego białka i jest ono kiepsko przyswajalne. Jednym słowem – soja w ogóle nie nadaje się do jedzenia.

To ciekawe, że spośród wszystkich roślin strączkowych to właśnie soja jest ulubionym celem ataku wszelkiej maści internetowych ekspertów, którzy zwykli w swoich artykułach jedynie kopiować w kółko wcześniej zasłyszane i przeczytane informacje, nie poddając ich nawet minimalnej weryfikacji. Jak to jest, że roślina spożywana od stuleci nagle, w XXI wieku okazuje się produktem, nie tylko bezwartościowym, ale i niebezpiecznym. Dlaczego nikt nie przypisuje tych cech fasoli? Albo soczewicy? Dlaczego podobnej histerii nie rozpętano na punkcie ciecierzycy?

Zdajemy sobie sprawę, że ciężko połapać się we wszechobecnych wątpliwościach dotyczących soi.

Soja jest białkiem niepełnowartościowym

Mianem białka pełnowartościowego określamy białko zawierające kompletny aminogram – czyli wszystkie 8 egzogennych aminokwasów, które musimy dostarczyć organizmowi z zewnątrz. Poniższa tabelka ilustruje co ma w sobie soja.


Jak widać - niczego jej nie brakuje. Co więcej, proporcje zawartych w niej aminokwasów są na tyle dobre, że nie wymaga uzupełniania jej dodatkowym białkiem roślinnym. Ze względu na aminogram i proporcje poszczególnych aminokwasów soja jest białkiem pełnowartościowym.

Białko sojowe jest słabo przyswajalne dla człowieka

Część osób zgadza się z tym, że soja ma faktycznie dobry skład pod względem zawartości aminokwasów egzogennych, ale mimo to uznaje białko sojowe za zbędne ponieważ jest ich zdaniem źle przyswajalne. To nieprawda. Przyswajalność białka określa się dziś za pomocą współczynnika Protein Digestibility Corrected Amino Acid Score (PDCAAS) w skali od 0 do 1. Przykładowo – dla produktów odzwierzęcych będzie to np. 1 dla jaj oraz 0.92 dla wołowiny. PDCAAS soi to 0.91. Przyswajalność białka sojowego jest porównywalna do przyswajalności białka z produktów odzwierzęcych. Co więcej odżywki białkowe na bazie soi mają identyczną wartość PDCAAS co odżywki na bazie serwatki, czyli 1.

Soja powoduje raka

Niektórzy uważają, że soja jest niebezpieczna nie tylko dla mężczyzn ale i kobiet. ich zdaniem promuje ona rozwój nowotworu piersi. Wszystko to za sprawą jej rzekomo pro estrogenowego działania (więcej napiszemy o tym w drugiej części notki). W rzeczywistości jest wręcz odwrotnie. Analiza badań opublikowana w American Journal of Clinical Nutrition wskazuje wyraźnie, że kobiety spożywające większą ilość produktów sojowych miały o 25% niższe ryzyko nawrotu nowotworu w porównaniu do tych kobiet, które rezygnowały z soi.

Warto również wspomnieć o oficjalnym stanowisku American Institute for Cancer Research, które wyraźnie podkreśla – soja nie promuje nowotworów. Krytycy zwracają uwagę na zawarte w soi izoflawony, które w teorii miały odpowiadać za wzrost poziomu estrogenów i tym samym zwiększać ryzyko rozwoju raka. Badania nie potwierdziły tego przypuszczenia. W rzeczywistości soja ma właściwości przeciwzapalne i spowalnia wzrost komórek nowotworowych.

W błąd wprowadziły nas swego czasu badania na szczurach, które bardzo źle reagowały na zawartą w soi genisteine. Soja rzeczywiście może promować namnażanie się komórek nowotworowych... ale nie wśród ludzi.

Co więcej powinniśmy wiedzieć o soi? Wkrótce kolejna część naszego przewodnika
.
Dyskusja

Forum bieganie.pl - największe biegowe forum

  • LukaszKoziny | 12.09.2014
    Oto kolejny dowód na to, że leczyć się należy zawsze pod ścisłą kontrolą specjalisty, a medycynę alternatywną można traktować jedynie jako kurację uzupełniającą. Okazuje się, że produkty sojowe, które przez lata były uważane za antyrakowe, tak naprawdę mogą powodować przyspieszony rozrost nowotworów piersi.
    Do takich wniosków doszli badacze z Memorial Sloane Kettering Cancer Center z Nowego Jorku. Przeanalizowano dane zebrane od 140 kobiet, u których zdiagnozowano raka piersi. Jedna grupa pań regularnie piła mleko, druga napoje sojowe. Okazało się, że u kobiet, które spożywały soję, nowotwór rozwijał się szybciej. Wyniki eksperymentu opublikowano w prestiżowym Journal of the National Cancer Institute.

    http://kobieta.wp.pl/kat,114154,title,Dieta-bogata-w-produkty-sojowe-powoduje-wzrost-guzow-piersi,wid,16873791,wiadomosc.html?ticaid=1136ed
  • ronja | 12.09.2014
    Myślę, że w tej chwili nie mamy po prostu jeszcze wystarczającej wiedzy nt soi. Nie myślę, że nawet w drobnym stopniu dorównuje działaniu np. nabiału na człowieka, ale nie ma jednoznacznych badań dot. fitoestrogenów - to prawda, że są takie potwierdzające jej dobry wpływ, ale jest kilka badań na jej temat, które mnie niepokoją.

    Poza tym soja słabo sfermentowana zawiera inhibitory trypsyny oraz fityniany, które utrudniają absorpcję białek oraz składników mineralnych (i być może witamin) oraz czynią soję dość ciężkostrawną. Rich Roll pisał też o goitrogenach (muszę przyznać, że wiem tyle, co napisał, więc że źle wpływają na tarczycę/mogą powodować otyłość)

    Odżywiamy się z mężem i córką wegańsko, czasami używamy soi lub saitanu, ale to raczej w ramach wizyty w restauracji wegańskiej lub przygotowując coś tam imitujące mięso (np. na Wigilię). Trenujemy dość intensywnie, a córka jeszcze rośnie i uprawia Krav Magę i soi nam po prostu nie brakuje. Tak jak pszenicy, białego ryżu i innych mało wartościowych rzeczy oraz większości przetworzonych produktów. Uważamy na to co jemy, pochłaniamy ogromne ilości warzyw, pijemy zielone smoothie z konopią, chią, spiruliną etc, robimy domowe pasztety etc ze strączków, kiełkujemy co popadnie...
  • Klanger | 04.09.2014
    Piekło zamarzło, w Lidlu wczoraj widziałem napój sojowy, czyli popularne mleko sojowe w cenie nieco przekraczającej 4 pln, co przy cenach w innych sklepach produktów innych marek (od 9-12pln) jest jakimś radykalnym cenowym posunięciem. Jeżeli to jest stała cena, to Lidl idzie w dobrym kierunku, bo cena mleka sojowego w Aldi w Niemczech o ile mnie pamięć nie myli wynosi około 70-80 euro centów za litr.
  • pehop | 19.08.2014
    pehop napisał(a):
    A 5% to srebro? Już mi się biznesplan w głowie kroi... Rzucam robotę w korpo :bum:

    Ja głupi myślałem, że Arg to argentum, a to tylko arginina... I cały misterny plan w...
  • pehop | 19.08.2014
    A 5% to srebro? Już mi się biznesplan w głowie kroi... Rzucam robotę w korpo :bum:
  • axell | 19.08.2014
    Może i głupi jestem bo wielu składników z tabeli nie poznaję - ale wygląda na to że soja niespodziewanie dużo żelaza ma bo 10% masy soi to żelazo? Czy to z niej starożytni wytapiali zbroje?
  • ENCKZ | 08.08.2014
    Cała ta soja (jak i kukurydza oraz pszenica) to jedno wielkie GMO - także smacznego!
  • pit78 | 06.08.2014
    Komosa ryżowa zawiera wszystkie białka egzogenne.
    Po co mi soja :)
  • Klanger | 05.08.2014
    Sarmatianna napisał(a):
    Po to by miał kształtny biust i lekko przechodził menopauzę z uwagi na fitohormony w niej zawarte.

    Jedzcie, panowie, jedzcie na zdrowie i popijajcie mlekiem sojowym !!!


    Quote:
    ...Environmental estrogens can be found in a wide variety of foods: phytoestrogens occur in plants such as clover and soy, while mycoestrogens are food contaminants produced by fungi. Meat, eggs and dairy products from animals given exogenous hormones contain relatively high concentration of estrogens. ...However, to date there is no convincing data that exposure to environmental estrogens can be regarded as a risk for human health. In particular, there is no consensus whether prolonged exposure to relatively low concentrations of different estrogenic chemicals can affect the human immune system and induce clinically evident diseases in real-life scenario. Moreover, the effects on human health of the synergistic interactions between natural, medical, dietary and environmental estrogens have not been fully elucidated yet.

    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22172713

    Zachęcam zerknięcia w link do oryginału.

    Warto pamiętać, że przeważająca ilość produkowanej soi trafia do paszy zwierząt hodowlanych.

    Warto zerknąć tu: http://assets.panda.org/downloads/soyreportcard2014.pdf i tu http://wwf.panda.org/what_we_do/footprint/agriculture/soy/facts/