Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Nieaktywne dzieci w czasach zarazy

Nieaktywne dzieci w czasach zarazy

Wstrzymanie aktywności fizycznej przez pandemię koronawirusa w wielu przypadkach przyczyni się do jeszcze większej zapaści ruchowej u dzieci. Już wcześniej były problemy, żeby zachęcić młodych ludzi do aktywności, teraz sytuacja stała się jeszcze gorsza. Smutną perspektywę potwierdzają liczne przykłady z polskiego podwórka, a także niedawne badania włoskich naukowców.

Liczenie ofiar

Kiedy wreszcie częściowo otwarto stadiony, mogłem wymienić doświadczenia ostatnich miesięcy z zawodnikami i trenerami lekkiej atletyki, aby przeanalizować sytuację i ocenić „straty”. Z kim bym nie rozmawiał – nikt nie miał pozytywnych wieści. W środowisku sportowym ci najbardziej „nakręceni” na trening i tak sobie poradzili. Przetrwali jakoś ten trudny czas, robili trening zastępczy, od czasu do czasu udało im się wykonać jednostkę w terenie.

Oczywiście okresowe zamknięcie lasów i bulwarów czy zakaz wychodzenia z domu osób niepełnoletnich nikomu nie ułatwiały sprawy. Konsekwencje dotknęły najbardziej - tych  mało aktywnych. Najgorzej po tej dziwnej wiośnie jest bowiem z tymi, dla których sport już wcześniej był na końcu piramidy potrzeb. Im wrócić będzie najciężej.

Słaba kondycja społeczeństw - nawet bez odgórnych ograniczeń odnośnie uprawiania kultury fizycznej - jest faktem. Pisaliśmy o tym na Bieganie.pl m.in. w materiale „Rządy kobiet i nieruchome nastolatki" oraz w wywiadzie z dr. Mikołajem Wróblem: „Dorośli są sztywni, dzieci nie mają bazy."nieruchawedzieci_3.jpg

Lekcji WF nikt nie nadrabia

Odmrażanie trwa. Nawet, gdy wyraźnych zakazów uprawiania sportu już nie ma, wiele osób nie wraca do treningu. Są tacy, którzy do najbliższego stadionu, parku czy lasu mają kilkanaście kilometrów. Pójść na trening bez maski po prostu się boją. Ciągle zamknięte są też siłownie i baseny. Na siłę można by dojechać gdzieś komunikacją, ale im więcej problemów, tym więcej wymówek... Często kończy się tym, że osoby niegdyś aktywne dają sobie spokój, „bo jeszcze przyjdzie lepszy czas”.

Do tego dochodzą przecież ciągle zdalne lekcje, które sprawiają niemałe problemy najmłodszym. Narosło nam też w ostatnim czasie wiele paradoksów. Rodzice są w stanie odrobić za dzieci pracę domową i czasem niestety to robią. Jednak zdalnych lekcji WF nie robi praktycznie nikt. Nie mówiąc już o dodatkowym treningu po „szkole”. Ten etap szkolnej edukacji na pewno bardzo ucierpi. Wciąż przecież obowiązują nas duże obostrzenia: dzieci do lat 13 nie mogą przebywać same w przestrzeni publicznej, a każdy musi nosić maseczkę. Okazuje się zresztą, że wielu doświadczonych zawodników robi swoje treningi w maseczkach, mimo że słychać głosy medycznych autorytetów o szkodliwości takiego postępowania. Znam osoby, które praktycznie codziennie robią 10-15 km w maseczce, bo po prostu boją się drakońskich kar i konsekwencji.

W efekcie dzieci ciągle otrzymują sprzeczne informacje i nie wiedzą, kogo słuchać. To tylko potęguje niepokój, a końca tej sytuacji ciągle nie widać.

Młoda psychika pod naciskiem

A jak obecna sytuacja wpływa na psychikę małoletnich? Dzieci uczy się kombinowania, wymyślania wymówek i powodów, dlaczego wyszli z domu. Mówi się nawet, że kiedyś przejawem buntu młodzieży było palenie po kryjomu papierosów, a dzisiaj staje się nim zdjęcie maseczki z brody, żeby po prostu swobodnie pooddychać. Dodatkowo, budowane przez lata zaufanie do policji po raz kolejny zostaje podważone.nieruchawedzieci_1.jpgPrzebywanie niemal non stop w sieci sprzyja kolejnym zagrożeniom, prowadząc do uzależnienia od smartphona i komputera. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę ostrzega też, że z powodu pandemii drastycznie wzrosła liczba doniesień o przemocy domowej i myślach samobójczych u najmłodszych. - Dzieci boją się o własne zdrowie, przyszłość, oceny w szkole – wylicza Paula Włodarczyk, koordynatorka telefonu zaufania (116-111) prowadzonego przez Fundację. Dzieci mają problemy w relacjach z rówieśnikami, związkach, których nie da się kontynuować. Martwią się też o rodziców - że zachorują lub stracą pracę. Fundacja stworzyła stronę, gdzie można zgłaszać groźne i szkodliwe treści w sieci - LINK zglos.to.

Ograniczenie interakcji na świeżym powietrzu z rówieśnikami oraz obostrzenia w swobodnym poruszaniu się idą w parze z kryzysem autorytetów, niepewnością i obawami. Stan psychiczny młodych ludzi również nie zachęca ich więc do uprawiania sportu.

Badania na młodych werończykach

Wszystkie te spostrzeżenia potwierdzają niedawno opublikowane badania włoskich naukowców. Przebadali oni 41 dzieci i dorastającej młodzieży (w wieku od 6 do 18 lat) z nadwagą, mieszkających w okolicy Werony. Przeanalizowano ich dietę, aktywność fizyczną i długość snu przed pandemią (w poprzednich latach) oraz po trzech tygodniach przebywania w domu. Co ciekawe, na co dzień byli oni całkiem aktywni fizycznie, regularnie trenując piłkę nożną (24,4%), pływanie (17,2%), jogging (22%), siatkówkę lub koszykówkę (9,8%) i taniec (9,8%). Tylko 4,9% nie uprawiało regularnie żadnego sportu.

Wszystko zmieniło się po wybuchu pandemii. Jeśli chodzi o odżywianie, nie było różnic w spożywaniu warzyw, ale zwiększyła się ilość owoców. Włoskie dzieci w zamknięciu znacząco więcej jadły za to chipsów i mięsa, popijając słodkimi napojami. Za to czas spędzany na aktywnościach sportowych drastycznie spadł (o 2,30±4,60 godz./tydzień). Zwiększył się za to nieznacznie czas snu (o 0,65±1,29 godz./dzień, z poziomu średnio 8,46 do 9,11 godz.). Być może dzieci w końcu miały możliwość porządnie się wyspać...

Jak można się było domyślać, czas spędzany przed monitorami zwiększył się za to dramatycznie – aż o 4,85±2,40 godz./dzień (z średniego czasu 2,76 godz. w poprzednim roku, aż do 7,61 godz. podczas zamknięcia).nieruchawedzieci_4.jpg

Długa droga przed nami

Trwająca ciągle pandemia powoduje nie tylko zagrożenia z powodu rozprzestrzeniania się wirusa CoVid-19. W wielu sytuacjach po raz kolejny zastąpiliśmy edukację zakazami, które na dłuższą metę działają w odwrotny sposób do zamierzonego. Zamiast na przykład wytłumaczyć dzieciom, dlaczego niezdrowe jedzenie szkodzi, zakazano jego sprzedaży w sklepiku szkolnym.

Zupełnie odwrotnie sprawa ma się z aktywnością fizyczną: zamiast wskazać jej zalety w podnoszeniu odporności, tej wiosny w komunikacji zniechęciliśmy na dobre wiele dzieci do jakiegokolwiek sportu. Ciężka przeprawa czeka nas, by wrócić do poprzedniego stanu, nie mówiąc już o poprawie - bo przecież z aktywnością fizyczną od dawna nie było wesoło.

Nawyki kształtują się szalenie długo, a obecna sytuacja z pewnością zamieniała na gorsze wiele wypracowanych przez lata korzyści. Zacznijmy więc minimalizować straty i ratować zdrowie nowych pokoleń, bo „czym skorupka za młodu nasiąknie…”

 

 

Źródła:
Pietrobelli, A., Pecoraro, L., Ferruzzi, A., Heo, M., Faith, M., Zoller, T., Antoniazzi, F., Piacentini, G., Fearnbach, S.N. and Heymsfield, S.B. (2020), Effects of COVID‐19 Lockdown on Lifestyle Behaviors in Children with Obesity Living in Verona, Italy: A Longitudinal Study. Obesity. Accepted Author Manuscript. doi:10.1002/oby.22861
Rundle, A.G., Park, Y., Herbstman, J.B., Kinsey, E.W. and Wang, Y.C. (2020), COVID‐19–Related School Closings and Risk of Weight Gain Among Children. Obesity. doi:10.1002/oby.22813