Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Renato Canova o zmianie w podejściu do treningu maratońskiego

Renato Canova o zmianie w podejściu do treningu maratońskiego

W wywiadzie jakiego udzielił Renato Canova włoskiemu bloggerowi Alberto Stretti, powiedział:

"Rok 2011 był początkiem nowej ery w maratonie. Między innymi dlatego, że najlepsze wyniki były średnio o dwie minuty lepsze niż w przeszłości (mowa jak rozumiemy o maratonie męskim - przyp.redakcji)."

Na pytanie co wg niego zmieniło się w treningu, że te zmiany były możliwe odpowiedział:


"W 1999 roku napisałem książkę dla IAAF na temat treningu do maratonu. Teraz ta książka byłaby w 50% inna. Mieliśmy wtedy przekonanie, że treningi powodujące duże stężenia kwasu mlekowego są wrogiem treningu maratońskiego. Pracowaliśmy z takim przekonaniem do 2003 roku. Mówiąc o fizjologii, 20% kwasu mlekowego może być użyte do produkcji energii. Jeśli bylibyśmy w stanie produkować więcej kwasu mlekowego a jednocześnie nauczyć się szybciej go usuwać, to to, co pozostaje mogło by być użyte jako źródło energii. Aby osiągnąć taki stan musimy trenować zawodników z dużą intensywnością a szczególnie z bardzo dużą zmiennością tempa w treningu maratońskim. Na przykład, w treningu mężczyzn, takich zawodników jak Kirui, Mosop, może to oznaczać trening o długości 22-24 kilometry na przykład o następującej strukturze: 1 km w tempie 2:50 a następnie trzy kilometry w tempie 3:15. To jest ciągła zmienność i może nauczyć buforowania kwasu mlekowego. To powinno wpłynąć na szybsze odprowadzanie kwasu mlekowego z włókien mięśniowych zawodnika a to co pozostaje może być wykorzystane jako źródło energii.

I to jest to co robimy z Kenijczykami teraz, razem z drugą zmianą, w ostatnim okresie. Ze wszystkimi tymi zawodnikami pracujemy nad zwiększeniem intensywności, a jeśli mówimy o intensywności w maratonie mówimy o wydłużeniu się (wg Canovy oznacza to, że trenujemy bazując na naszym potencjale wynikającym z krótszych dystansów - przyp.redakcji). Trenując do maratonu robimy właśnie te przedłużone treningi o wysokiej intensywności. To jest znacznie bardziej specyficzne niż kiedyś (specyficzne, to znaczy u Canovy "dokładne, dostosowane do danego zawodnika i danego dystansu" - przyp.redakcji) i oczywiście wymaga więcej i dłuższej regeneracji. Więc w ostatnim okresie mamy więcej treningów jakościowych i więcej dłuższych przerw odpoczynkowych. Robimy taki trening raz na 5-6 dni. Tak więc to co mogę powiedzieć, to to, że jeszcze jakieś 4-5 lat temu zawodnicy, którzy biegali 2:05-2:06, osiągali te rezultaty używając tylko ogólnej formy przygotowań (to ogólne w ustach Canovy należy oczywiście rozumieć w cudzysłowie - jego przygotowania nigdy nie były bardzo ogólne - przyp.redakcji). Pięć lat temu w ich głowach oni byli przygotowani do przebiegnięcia maratonu. Dziś są dopiero gotowi do rozpoczęcia dwóch ostatnich, specyficznych okresów przygotowania. I ta różnica to mogą być te dwie minuty. Więc naprawdę dokonaliśmy zmiany"


Pytany o prognozy rekordów świata i typy wyróżniających się zawodników w roku 2012 powiedział:


"Dla mnie numer jeden to Goeffrey Mutai (2:03:02 w Bostonie, 2:05:05 w Nowym Jorku). On rośnie, zarówno jako osobowość i jako zawodnik, Mutai z 2011 roku to nie był Mutai z 2010 roku.   To czego jestem pewien, że w woku 2012 po maratonie w Londynie (Canova mówi raczej o dacie, która przypada także po maratonie w Rotterdamie) Patrick Makau nie będzie już rekordzistą świata a rekord świata będzie poniżej 2:03"

Canova, trenujący międzyinnymi Mosesa Mosopa, Abela Kirui powiedział, że Rekord Makau będzie pobity wg niego raczej w Rotterdamie niż w Londynie, ponieważ Londyn nie jest łatwą i szybką trasą.

Zapowiedział, że w Rotterdamie walczyć o Rekord Świata będzie własnie Moses Mosop a jeśli mu się nie uda to tydzień później w Londynie walczyć będą Wilson Kipsang i sam Makau. Wg niego, jeśli w roku 2011 Emmanuel Mutai był w stanie pobiec w Londynie 2:04:40 to przy sprzyjających warunkach można tam pobiec poniżej obecnego rekordu świata czyli 2:03:38.

W Rotterdamie wystartują także Kenijczyk Sammy Kitwara (58:48 półmaraton) i będzie to pierwszy maratoński zaplanowany start Petera Cheruiyot Kirui, dotychczas startującego tylko jako pacemaker, gdzie przy okazji ukończył maraton w 2:06:31 (Frankfurt).

"Peter Kirui to kolejny zawodnik który może od razu pobiec 2:04" powiedział Canova.

Wg niego Wilson Kipsang (2:03:42) nie pobił rekordu Mutai tylko ze względu na trudną trasę we Frankfurcie na ostatnich odcinkach, zawierających wiele zakrętów które utrudniały kontrolowanie tempa.

Wśród Pań, wg Canovy Liliya Shobukhova jest teraz bezkonkurencyjna i powinna łatwo wygrać olimpijskie złoto.


Canova raczej deprecjonuje aktualne szanse Etiopczyków w maratonie. Wg niego trening do maratonu w etiopi jest dużo poniżej poziomu kenijskiego.

"Kenijczycy są teraz metodologicznie dużo bardziej zaawansowani niż Etiopczycy - powiedział - to jest dokładna odwrotność do tego co działo się przez lata na bieżni na dystansach 5 i 10 tys m. Czasami są to po prostu naturalne cykle."

Całość rozmowy (po angielsku) - poniżej.