Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Park z widokiem na cierpienie - relacja z Przełajowych Mistrzostw Europy w Lizbonie

26. Mistrzostwa Europy w Biegach Przełajowych w Lizbonie padły łupem obrońców tytułu. Jedynym wyjątkiem było niespodziewane zwycięstwo Robela Fsihy. Szwed podchodzący z Erytrei zostawił daleko za sobą mistrza sprzed roku – Filipa Ingebrigtsena. Wśród seniorek ponownie po złoto sięgnęła Turczynka Yasmine Can. Jakob Ingebrigtsen zdobył natomiast swój czwarty medal przełajowych ME z rzędu, pewnie zwyciężając w biegu juniorów. Imprezę rozegrano na wymagających trasach Bela Vista Park (Park z Pięknym Widokiem). Polska wystawiła tuzin reprezentantów w młodszych kategoriach, nasza redakcja też miała w Lizbonie swoją wysłanniczkę.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Juniorzy po boju - Czeronek i Dudek o ME w przełajach

Polski Związek Lekkiej Atletyki do stolicy Portugalii wysłał w sumie 12 zawodników i zawodniczek. Najlepiej zaprezentowała się Zofia Dudek, finiszując na 5 miejscu w kategorii U20.

W ciągu trzygodzinnych zawodów rozegrano 7 biegów, zaczynając od kategorii juniorskich, przez młodzieżowe i sztafetę mieszaną, a kończąc na rywalizacji seniorów. Trasę poprowadzono parkową murawą, wyznaczając biegaczom dwie pętle (dużą – 1500 metrów i małą 500 metrów), do których prowadził około stu metrowy dobieg – ze startu oraz dobieg do mety. Zawodnicy zwracali uwagę na wymagający profil, obfitujący w rozliczne podbiegi i zbiegi, które zdawały się nie mieć końca. Z każdym kolejnym biegiem, wydeptana przez setki biegaczy murawa sprawiała coraz większe problemy z przyczepnością.

Jakob gra w innej lidze

Z szerokiego startu jako pierwsi do krosowej rywalizacji ruszyli juniorzy na czele z Jakobem Ingebrigtsenem (na dystansie ok. 6.2 km). W stawce mieliśmy 5 Polaków, w tym mistrza Polski z Olszyny Mikołaja Czeronka. Początkowo panowie biegli w zbitej, dużej grupie, co powodowało drobne kolizje i przepychanki. W okolicach 3 kilometra dotychczas schowany Ingebrigtsen po raz pierwszy znalazł się na prowadzeniu i od razu zaczął powiększać przewagę. Za Norwegiem urwali się jeszcze Turek Aslanhan i Irlandczyk Gidey.

Z każdą kolejną setką przewaga Jakoba rosła. Podkręcenie tempa  wcale jednak nie wprowadzało go w szczególne zmęczenie. Ostatecznie rekordzista Norwegii na 5000 metrów pojawił się na finiszowym zbiegu z ponad 30 sekundową przewagą nad kolejnym zawodnikiem. Kolejny, czwarty już z rzędu tytuł juniorskiego mistrza Starego Kontynentu stał się faktem. Drugi finiszował Aslanhan, a podium uzupełnił Gidey.

Na mecie Jakob ucieszył się, że jedną z pierwszych osób, która kieruje do niego pytanie jest korespondentka z Polski.

- Z Polski? To miłe – powiedział.

Zapytaliśmy jednego z najlepszych juniorów w historii, czy obrona tytułu przyszła mu rzeczywiście tak łatwo, jak mogliśmy to zaobserwować.

- Na pewno jestem lepszy niż byłem w zeszłym roku. A roku temu byłem lepszy niż dwa lata  wcześniej. Chcę być coraz lepszy, osiągać zamierzone plany, po to ciężko trenuję. Ciągle przede mną stoi wiele trudności, ale to dzięki nim widzę, czego mi jeszcze brakuje, by cały czas iść do przodu.

Jakob powiedział nam też, jak przełaje wpisują się w jego plan przygotowań.

- W przygotowaniu do przełajów skupiam się głównie na tym, by zrobić bardzo duży kilometraż w urozmaiconym terenie. To się przydaje podczas crossów. Dodatkowo można sprawdzić aktualną formę. Ale przełaje przekładają się też na formę w sezonie letnim. To dobre przygotowanie. Na pewno moim celem są przede wszystkim zawody seniorskie - a nie juniorskie. W przyszłym roku chciałbym skupić się przede wszystkim na rywalizacji z dorosłymi.

Najlepszy z Polaków Mikołaj Czeronek finiszował na 32 miejscu. W klasyfikacji drużynowej nasi juniorzy zajęli 17 miejsce na 19 sklasyfikowanych ekip. Polak podkreślił, że portugalska trasa była dużo trudniejsza, niż podczas Młodzieżowych Mistrzostw Polski w Kartuzach.

- Trasa w Lizbonie była o wiele bardziej wymagająca ze względu na większą ilość podbiegów i zbiegów. W Kartuzach był tylko jeden ostry podbieg, a tutaj cały czas albo podbieg albo zbieg, więc nie było nudno. - powiedział nam Mikołaj Czeronek.

U20 mężczyzn (ok. 6.2 km)
1. INGEBRIGTSEN Jakob (NOR) 18:20
2. ASLANHAN Ayetullah (TUR) 18:58
3. GIDEY Efrem (IRL) 19:01
4. BARRON Etson (POR) 19:05
5. HICKS Charles (GBR) 19:05
6. CHEKOLE Dereje (ISR) 19:05

32. CZERONEK Mikołaj (POL) 19:37

84. GÓRSKI Łukasz (POL) 20:41

89. SKALSKI Szymon (POL) 20:57

93. JATCZAK Łukasz (POL) 21:29

WIĄCEK Aleksander (POL) DNF

Dudek poza podium, Battocletti broni złota

W biegu juniorek (ok. 4.2 km) od początku dużą ochotę do walki wykazywała Zofia Dudek. Przypomnijmy, że Polka, która na co dzień mieszka i trenuje w USA, zdobyła w tym roku złoty medal na 3000 metrów podczas MEJ w Boras. Ma za sobą ciąg zwycięstw na młodzieżowych przełajach w Ameryce i robi tam prawdziwą furorę. Nasza zawodniczka szybko wysforowała się na czoło wraz z obrończynią tytułu z Tilburga Battocletti, Słowenką Lukan, Portugalką Machado oraz Szwajcarką Sclabas.

Panie biegły wespół zespół wyrabiając sobie w połowie dystansu wyraźną przewagę nad resztą stawki. Jako pierwsza z pięcioosobową grupą liderek pożegnała się Sclabas. Niedługo później podczas upiornego podbiegu - poprzedzonego niebezpiecznym zbiegiem po śliskiej trawie – z walki o medal zaczęła odpadać Dudek. Na polu bitwy zostały już tylko Włoszka, Słowenka i Portugalka. Najwięcej sił na końcówce zachowała Battocletti i tym samym obroniła tytuł sprzed roku. Srebro dla Lukan, brąz dla Machado. Wydawało się, że nasza reprezentantka dobiegnie na najgorszym dla sportowca 4 miejscu. Na chwilę przed kreską Polkę dopadła jednak Sclabas, spychając naszą biegaczkę na 5 pozycję.

Drużynowo Polki zajęły 6 lokatę, poza Dudek punktowały – Sarnecka i Bielak. Swojego rozczarowania nie kryła na mecie, sklasyfikowana dopiero na 64 miejscu Klaudia Kazimierska mówiąc ze łzami w oczach: „Dlaczego znowu nie mam formy podczas mistrzostw?!”.

U20 kobiet (ok. 4.2 km)
1. BATTOCLETTI Nadia (ITA) 13:58
2. LUKAN Klara (SLO) 14:01
3. MACHADO Mariana (POR) 14:10
4. SCLABAS Delia (SUI) 14:22
5. DUDEK Zofia (POL) 14:22
6. FRY Izzy (GBR) 14:33

22. SARNECKA Oliwia (POL) 15:02

37. BIELAK Natalia (POL) 15:16

54. MIKSZUTA Emilia (POL) 15:35
55. BREZA Olimpia (POL) 15:37

64. KAZIMIERSKA Klaudia (POL) 15:53

Allez les Bleus!

Tylko Dariusz Boratyński reprezentował nas w biegu młodzieżowców (ok. 8.2 km). Podopieczny trenera Jacka Wośka, świeżo upieczony mistrz Polski z Kartuz nie liczył się jednak w walce o czołowe lokaty. Pierwsze skrzypce grali za to obrońca tytułu Jimmy Gressier, Serb Elzan Bibic i Hiszpan Abdessamad Oukhelfen, którzy już po pierwszej małej pętli uformowali szpicę jako liderzy. Przez długie kilometry przewodził Bibic, który jeszcze rok temu startował w biegu juniorów, sięgając w Tilburgu po brąz.

Młody Serb pomimo odważnej postawy nie zdołał jednak dowieźć pierwszego miejsca do mety. Chwilę po dźwięku dzwonka oznajmującego ostatnią rundę zza pleców zaatakował Gressier, dość szybko wypracowując sobie kilkumetrową przewagę. Francuz się rozpędzał dopingowany przez swoich rodaków charakterystycznym „allez!”. Bibic słabł. Trójkolorowy pokonał ostatnie 1500 metrów z wielkim luzem, potwierdzając, że w krosie czuje się jak ryba w wodzie. Drugi dobiegł Bibic, trzeciego miejsca nie oddał natomiast Oukhelfen.

Na ostatniej prostej Gressier zaprezentował trzy różne pomysły na celebrację zwycięstwa – najpierw rozłożył ręce udając samolot, potem wykonał kilka kroków chodem sportowym, a zaraz za metą skrzyżował ręce stając jak antyczna rzeźba.W zeszłym roku był niemniej kreatywny, wówczas jednak efektowny ślizg na kolanach zakończył się komiczną wywrotką. Zapytaliśmy Gressiera skąd bierze pomysły na swoje „cieszynki”?

- Ten naskok na końcu z założeniem ręki na rękę zapożyczyłem od francuskiego piłkarza Kylianna Mbappe. Pozostałe pomysły na celebrację zwycięstwa powstały spontanicznie.

Nasz rodzynek w stawce – Dariusz Boratyński - ukończył bieg na 58 miejscu ze stratą ponad 2 minut do zwycięzcy.'

U23 mężczyzn (ok. 8.2 km)
1. GRESSIER Jimmy (FRA) 24:17
2. BIBIC Elzan (SRB) 24:25
3. OUKHELFEN Abdessamad (ESP) 24:34
4. GETAHON Tadesse (ISR) 24:50
5. CHIAPPINELLI Yohanes (ITA) 24:51
6. PALCAU Fabien (FRA) 24:52

58. BORATYŃSKI Dariusz (POL) 26:26

Dunka jak na rozbieganiu

Młodzieżówki wystartowały na dystansie ok. 6.2 km bez Polki w stawce. Przypomnijmy, że tegoroczna młodzieżowa mistrzyni Polski Beata Topka, podjęła wspólnie z trenerem decyzję o odpuszczeniu startu w ME. Wśród głównych faworytek do zwycięstwa w Lizbonie stawiana była złota sprzed roku – Anne Moller. Dunka w pierwszej połowie dystansu nie szafowała jednak siłami, biegnąc a okolicach 2-3 pozycji. Prowadziła Holenderka Lau, z charakterystyczną pomarańczową kokardą we włosach.

Reprezentantka kraju słynącego z wiatraków, rowerów i tulipanów, w tym roku sięgnęła już po medal MME – w Gavle wywalczyła brąz na 10000. W Lizbonie również radziła sobie bardzo dobrze, ale nie znalazła odpowiedzi na atak Moller który nastąpił niedługo za 3 kilometrem. Dunka uciekła z lekkością i uśmiechem na twarzy, bez jakichkolwiek kłopotów utrzymując tempo i wpadając w objęcia mety z prawie 40-sekundową przewagą nad Lau. Trzecia dobiegła Irlandka Cotter.

U23 kobiet (ok. 6.2 km)
1. MØLLER Anne Emilie (DEN) 20:30
2. LAU Jasmijn (NED) 21:09
3. COTTER Stephanie (IRL) 21:15
4. BAKKER Jasmijn (NED) 21:21
5. ZANNE Federica (ITA) 21:24
6. CHLEBIKOVA Aneta (CZE) 21:25

Sztafety bez pałeczek

Ciekawy przebieg miała rywalizacja sztafet. Mieszane zespoły złożone z dwóch kobiet i dwóch mężczyzn rywalizowały na dystansie 4x1500 metrów po raz drugi w historii mistrzostw. Zamiast tradycyjnej pałeczki, kolejni biegacze przekazywali sobie specjalne czarne opaski z wmontowanym chipem.

Moc pokazała drużyna brytyjska, skutecznie na drugiej zmianie odrywając się od Białorusinów. Momentami wydawało się, że nasi wschodni sąsiedzi będą w stanie dogonić rywali z Wysp, jednak biegnący w barwach Wielkiej Brytanii na ostatniej zmianie Jonny Davies nie stracił koncentracji. Blisko dogonienia reprezentacji Białorusi była z kolei Francja, jednak „Trójkolorowi” zerwali się do ataku odrobinę za późno.

O to, czy w Wielkiej Brytanii przełaje są ważnym elementem przygotowań zapytaliśmy Jamesa McMurraya (2 zmiana)

- Szczerze mówiąc, zimą tak naprawdę skupiamy się na hali, ale przełaje to dobry sprawdzian. Dobrze się sprawdzają jako przygotowanie do sezonu halowego.

Alexandra Bell (3 zmiana) dodała:

Każdy ma swoje indywidualne powody, żeby startować w przełajach. Osobiście, mi takie bieganie daje dużo siły. Jest to podstawa, na której buduję całą formę na dalszą część sezonu.

Sztafeta mieszana (4x1500)
1. WIELKA BRYTANIA 17:55
2. BIAŁORUŚ 18:01
3. FRANCJA 18:05
4. HISZPANIA 18:11
5. BELGIA 18:19
6. PORTUGALIA 18:29

I cóż, że z Erytrei?

Na najdłuższym dystansie (ok. 10.2 km) zmierzyli się seniorzy. Do końcowej victorii eksperci typowali Turka Arasa Kayę, Włocha Yemaneberhana Crippę, Szwajcara Juliena Wandersa, czy też obrońcę tytułu z Tilburga – Filipa Ingebrigtsena.

Od początku duży entuzjazm do biegania wykazywał rekordzista Europy w półmaratonie, Wanders. Szwajcar szybko objął prowadzenie, jakby chcąc postraszyć rywali. Nie było to jednak tempo na tyle mocne, żeby zrobić wrażenie na największych konkurentach... poza Ingebrigtsenem, który szybko zrezygnował z walki o medale, odstając już na pierwszym kilometrze. Niespodziewanie wśród liderów biegł za to Szwed, pochodzący z Erytrei – Robel Fsiha.

Kilometry uciekały, odpadali kolejni zawodnicy. Z pierwszej pozycji ustąpił Wanders, a za podkręcanie tempa wzięli się Aras Kaya i Robel Fsiha. Przez pewien czas kroku próbował im też dotrzymywać Crippa (zwycięzca tegorocznego Pucharu Europy na 10000 metrów). Jednak im bliżej było do mety, tym bardziej stawało się jasne, że kwestia złota rozstrzygnie się między Turkiem a Szwedem. Na ostatnim okrążeniu więcej mocy w nogach zaprezentował Fsiha, uciekając rywalowi na 10 sekund. Dla naturalizowanego Szweda złoty medal w Lizbonie jest największym jak do tej pory sukcesem w karierze. Trzecie miejsce zajął Crippa, który musiał czuć na plecach oddech Wandersa, finiszującego zaledwie 4 sekundy później.

Seniorzy  (10.2 km)
1. FSIHA Robel (SWE) 29:59
2. KAYA Aras (TUR) 30:10
3. CRIPPA Yemaneberhan (ITA) 30:21
4. WANDERS Julien (SUI) 30:25
5. BUTCHART Andrew (GBR) 30:38
6. SIBHATU Samuel (BEL) 30:39

Is She can? Yes She Can!

Do grona obrońców tytułu z Tilburgu z pewnością chciała dołączyć Yasemin Can w wyścigu seniorek (ok 8.2 km). Wysoka, długonoga biegaczka o krótko przyciętych włosach, jeszcze do niedawna reprezentowała Kenię, występując jako Vivian Jemutai. Od sezonu 2016 startuje już jednak na imprezach rangi mistrzostw Europy, radząc sobie doskonale (złoty medal na 5000 i 10000 podczas ME w Amsterdamie). Can, nie tylko triumfowała rok temu, ale ma na swoim koncie passę identyczną jak Jakob Ingebrigtsen – w Lizbonie miała okazję sięgnąć po 4 złoto przełajowych ME z kolei.

Podołała presji i bez większego trudu obroniła tytuł. Nie trzymała zresztą rywalek długo w niepewności i już na 2 kilometrze zameldowała się jako liderka. Początkowo miała towarzystwo w osobie Norweżki Grovdal, jednak z każdym kolejnym kilometrem dystans pomiędzy nimi zaczął rosnąć. Ostatecznie reprezentantka Turcji przekroczyła linię mety po 26 minutach i 52 sekundach. Grovdal dobiegła druga ze stratą 15 sekund, a w pojedynku o trzecią pozycję więcej sił na końcówce zachowała Mengasteab ze Szwecji, pokonując o 2 sekundy Irlandkę McCormack.

Seniorki (8.2 km)
1. CAN Yasemin (TUR) 26:52
2. GRØVDAL Karoline (NOR) 27:07
3. MENGSTEAB Samrawit (SWE) 27:43
4. MCCORMACK Fionnuala (IRL) 27:45
5. WESTPHAL Liv (FRA) 28:02
6. JUDD Jessica (GBR) 28:05 Potęgą w krosie okazała się ekipa Wielkiej Brytanii (6 medali i 70 pkt.). Reprezentacja Polski z dorobkiem 7 pkt. ukończyła rywalizację na 19 miejscu w klasyfikacji punktowej, wśród 21 drużyn. Na nasze łupy złożyło się 5 miejsce Zofii Dudek (4 pkt.) oraz 6 miejsce drużyny juniorek (3 pkt.). Rok temu w Tilburgu zgromadziliśmy 6 punktów, kończąc zawody jako 14 drużyna.

Przełajowe wyścigi, które mogliśmy obserwować w Lizbonie dla większości uczestników kończyły się finiszem na drżących nogach. Licznie leżący na trawie tuż za linią mety zawodnicy, to obrazek, który doskonale pokazywał jak bardzo wymagającą konkurencją jest cross-country. Szkoda, że w tych trudnych ale też widowiskowych biegach, rokrocznie startuje tak niewielu Polaków.


Pełne wyniki Przełajowych ME - Lizbona 2019

Wszystkie zdjęcia Marta Gorczyńska