Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Doha nie dla Caster, ale dla Allyson

Doha nie dla Caster, ale dla Allyson

Wszystko wskazuje na to, że Caster Semenya nie wystąpi podczas MŚ w Dosze. Szwajcarski sąd odwiesił wstrzymanie regulacji IAAF, która zakazywała startu w swoich imprezach sportsmenkom o ponadnormatywnym poziomie testosteronu. Z kolei po batalii w trakcie amerykańskich eliminacji do gry wróciła Allyson Felix. Nie dość, że wywalczyła prawo startu w Katarze, to jeszcze zmieniła z hukiem sponsora.

Zamieszanie wokół najbardziej znanej lekkoatletki z zaburzeniami rozwoju płci wydaje się w tym roku dobiegać końca. Co prawda prawnicy Caster Semenyi zapowiadają kolejne apelacje i ogłaszają, że nałożony na ich klientkę zakaz jest zwykłą dyskryminacją, jednak zarówno IAAF, jak i instytucje badające nowe przepisy wydają się zgodne. Biegaczka, która w tym sezonie zaliczyła już powrót z banicji podczas mityngu DL w Palo Alto, ponownie ma zakaz występowania na oficjalnych imprezach lekkoatletycznych - chyba że podda się terapii hormonalnej obniżającej poziom testosteronu poniżej 5 nanomoli/litr krwi. W ostatnich dniach lipca szwajcarski sąd, który okresowo zawiesił regulacje w tej kwestii, rozpatrzył pozytywnie uzasadnienie IAAF.

Z kolei Semenya podtrzymała swoje zdanie i nie zamierza się poddawać leczeniu. Tym samym mistrzyni olimpijska i świata - zarazem liderka światowych tabel na 800 metrów - może co najwyżej startować na dystansach poniżej 400 metrów i powyżej 1 mili. Jeśli więc miałaby pojawić się w Dosze, najprawdopodobniej musiałaby próbować swoich sił na 5000 metrów.

Indywidualnie na najbliższych mistrzostwach świata nie wystartuje też legenda światowej lekkiej atletyki Allyson Felix. Ma jednak niemal pewne miejsce w sztafecie. Sprinterka, która zdobyła w karierze aż 11 tytułów mistrzowskich, kilka dni temu powróciła na bieżnię po półtorarocznej przerwie macierzyńskiej. W jej trakcie stoczyła wyczerpującą batalię nie tylko o powrót do formy po ciężkim porodzie, ale również o prawa kobiet, które zdaniem jej i amerykańskiej opinii publicznej były co najmniej nieszanowane przez firmy sportowe. Felix nie mogła pogodzić się nie tyle z obcięciem jej wynagrodzenia przez Nike o 75%, ile z brakiem zapisów w umowach, chroniących status sportsmenek-matek.

Amerykanka wystartowała w ostatni weekend lipca w Des Moines na koronnym dystansie 400 metrów, próbując zająć jedno z trzech miejsc gwarantujących udział w MŚ indywidualnie. Mimo wielkiego wsparcia publiczności i dobrego występu 33-letnia lekkoatletka zajęła 6 miejsce w finale (wcześniej uzyskawszy 51.45 w eliminacjach). Jednak właśnie szósta lokata prawdopodobnie da doświadczonej Felix powołanie do reprezentacyjnej sztafety 4X400 metrów. Byłyby to jej 9 mistrzostwa świata...

Jakby tego było mało, po krajowych eliminacjach ostatecznie zakończyła się wieloletnia współpraca sprinterki z Nike. Felix została właśnie pierwszym w historii wyczynowym sportowcem sponsorowanym przez markę Athleta - związaną ściśle z siecią odzieżową GAP. Na razie nie wiadomo, jak zostanie rozwiązana sprawa obuwia mistrzyni.

Semenya i Felix do niedawna występowały pod szyldem jednego brandu. Ich historie były wykorzystywane do promocji dyscypliny, sprzedawania produktów i rozpalały emocje na całym świecie. Obydwie lekkoatletki niewątpliwie współtworzą nadal precedensy we współczesnym sporcie i... utrudniają jego odbiór u konserwatywnej grupy kibiców. Jako że zwrotów akcji i u jednej i u drugiej sportsmenki było już w tym roku mnóstwo - na razie udział Caster w Mistrzostwach świata w Doha należy uznać za mało prawdopodobny, zaś występ Allyson za bardzo możliwy.