Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Panika przed startem? Spokojnie, są na to sposoby
W nadchodzący weekend ciężko będzie znaleźć miejscowość, w której nie będą rozgrywane jakiekolwiek zawody biegowe. Piątki, dyszki, półmaratony, maratony, dla każdego coś się znajdzie. Zarówno dla zawodników startujący ,,na świeżości’’ bez przygotowania i dla tych, po wielomiesięcznych przygotowaniach niuanse mogą decydować o ostatecznym wyniku.  

Na wyścigu zawsze jest inaczej niż na treningu. Mózg pozwala Twojemu ciału dać z siebie więcej. Tempo, które podczas zwykłego biegania wydaje się być zbyt ciężkie, na zawodach daje się utrzymać znacznie łatwiej. Adrenalina pomaga, ale też może być przyczyną irracjonalnych błędów. Co robić, a czego unikać przed starem w zawodach, żeby emocje nie wzięły góry i nie przekreśliły dobrej zabawy? Wcześniejsze przygotowanie może pomóc. Instrukcja działania na dzień startu.

1. Wyśpij się. 

spanie.pngPowszechnie wiadomo, że odpowiednia ilość snu to konieczność, jeśli chcemy osiągać dobre wyniki. Nawet kilkugodzinne skrócenie snu w nocy może mocno wpłynąć na wynik na mecie.

Stres i konieczność wczesnego wstania w dniu startu nierzadko utrudnia bądź uniemożliwia odpowiednie wyspanie się bezpośrednio przed zawodami i pełną regenerację. Śpij więc spokojnie i kumuluj siły przed ważnym dniem.

2. Nie rezygnuj ze śniadania.

Brak paliwa powoduje pogorszenie wydolności organizmu. Warto pomyśleć już o tym jedząc kolację, bo to ona ładuje nasze magazyny glikogenu. Mile widziane są: kasze, makarony, ziemniaki, miód, dżemy, naleśniki. Ważne, aby było lekkostrawne, smaczne i wysokokaloryczne. Śniadanie jest również bardzo istotne. Warto spożywać produkty lekkostrawne, bogate w węglowodany proste, jak np. bułka z dżemem lub bananem.  Ma to być szybka energia, która nie będzie obciążać żołądka i powodować dyskomfortu. Jesteś apatyczny przed startem? Wypij kawę, ale bez mleka i maksymalnie dwie filiżanki. Własny jadłospis warto ustalić dużo wcześniej i przetestować na sobie przed szybkim treningiem. Przerwa pomiędzy posiłkiem a startem powinna wynosić minimum 2 godziny. 

3. Przygotuj wszystko na dzień wcześniej.

Ubrania, buty, numer startowy i wszystko, czego będziesz potrzebować podczas biegu i po, przygotuj na dzień przed startem. Wyeliminujesz tym samym pośpiech w dniu zawodów i na pewno niczego nie zapomnisz.

4. Nie kombinuj z nowymi butami i odzieżą.

To częsty błąd, jaki się popełnia. Nowe, niedopasowane obuwie może przynieść więcej zła aniżeli dobra. Otarcia, odciski, dyskomfort to dopiero początek. Wybieraj na zawody buty, w  których biegasz już jakiś czas. Podobnie z odzieżą. Od wyglądy ważniejsza jest wygoda.  Kolor, krój i rodzaj tkaniny ma znaczenie, ale jeżeli mówimy o dopasowaniu do warunków atmosferycznych, a nie panującej mody.

5. Nie zapominaj o rozgrzewce.

Powinna być ona adekwatna do wysiłku, który czeka nas później. Piątki, dyszki wymagają przetarcia organizmu i pełnej gotowości na linii startu. Skipy, przebieżki mile widziane.  Dłuższe dystanse np. wymagają tylko krótkich wstawek szybkościowych, które pobudzą organizm, dalsza część rozgrzewki powinna być umiarkowanej intensywności. Podczas np. 42 kilometrów, zdążysz się rozgrzać.

6. Ogranicz kofeinę, postaw na ,,zasolenie’’.

Nie przyjmuj więcej niż 200 mg kofeiny, czyli około dwie filiżanki kawy. Substancja ta, w nadmiernych ilościach powoduje wypłukanie magnezu i może powodować dodatkowe skurcze mięśni. Na dzień wcześniej zadbaj również o sprawność pompy sodowo- potasowej, której prawidłowe działanie gwarantuje prawidłowe neuroprzekaźnictwo. Nawadniaj się roztworem ze szczypty soli i cukru w pół litrze wody. Jeżeli planujesz biec półmaraton bądź maraton, zaopatrz się w tabletki witaminowo- mineralne, dostępne w sklepach z suplementami. W chwilach kryzysu podczas biegu, pomogą szybko podnieść poziom cukru i uzupełnić starty mineralno-witaminowe. Pomagają na mroczki przed oczami i ,,niepanowaniem’’ nad ciałem.

7. Słuchaj swojego pragnienia.

Odpowiednie nawodnienie to 250 ml co 20 min. Ilość ta uzależniona jest jednak od indywidualnych predyspozycji i potrzeb, a także od warunków zewnętrznych. Dzięki wcześniejszym przygotowaniom łatwiej jest określić, czy najlepsze będą izotoniki, hipotoniki czy zwykła woda. Sprawdź, ile punktów żywieniowych planowane jest na trasie i przeanalizuj, czy nie warto zabrać własnego picia. Smak i producent napoju również ma znaczenie, nie wszystko co dla kolegi, może być również dobrze przyswajalne dla Ciebie.

8. Żele energetyczne, nie zawsze pożądane.

Wyróżnia się koncentraty, żele przedstartowe i te, do stosowania w trakcie biegu.

To wysokoskoncentrowane cukry, których nie każdy prawidłowo trawi. Sprawdź podczas treningów, jak reagujesz na takie substancję, żeby podczas maratonu, zamiast walki z dystansem, nie walczyć z nadkwaśnością i zgagą. Może bardziej wskazany będzie batonik węglowodanowo-białkowy? 

9. Zacznij spokojnie, przyspiesz po połowie i biegnij swoje.

Równe tempo to podstawa. Niewiele osób potrafi przebiec drugą połowę szybciej niż pierwszą. A to często klucz do sukcesu. Po połowie zaczynasz przyspieszać. Mijasz tych, którzy zaczęli za szybko, a wyprzedzanie po prostu niesie cię do mety. Jeśli spalisz się na pierwszych kilometrach - możesz cierpieć i wspomnienia z biegu będą przykre. 

Nie walcz z innymi, a z samym sobą. Każdy start jest inny. Dobry wynik gwarantuje wiele zmiennych. Nie porównuj się  nigdy z innymi, a ciągle dąż do przebiegnięcia dystansu najszybciej, jak możesz, nawet w złej dyspozycji. Tylko w taki sposób jesteś w stanie osiągnąć wielkie wyniki. Porównując się z innymi, będziesz mógł być tylko tak dobry jak oni,  nigdy lepszym. Sama droga do osiągnięcia celu jest najbardziej satysfakcjonującym etapem. Sam zdecyduj, ile radości z niego czerpiesz.

10. Ciesz się wynikiem i atmosferą.

Dałeś z siebie wszystko? Podobało Ci się? Czujesz, że popełniłaś jakiś błąd? 

Każdy start to kopalnia wiedzy i wskazówek na przyszłość. Wiesz jasno, na co Cię stać i co nad czym popracować. Kolejne rekordy przychodzą szybko i dają mnóstwo satysfakcji. Na początku postępy są naprawdę spore i to potrafi wkręcić. Pamiętaj, że wyścig to też nowe znajomości, mocny trening, albo również sposób na zwiedzanie. Baw się więc sportem! 

Na koniec, chciałabym dodać dwie niezwykle istotne kwestie, praktyczne i życiowe.
 
Poza zapoznaniem z profilem trasy, umiejscowieniem startu i mety poszukaj wcześniej… toalet. Potrzeby fizjologiczne na prawdę przekraczają wszelkie granice rozsądku przed startem, prawie u wszystkim. Stąd też kolejki. Sprawdź wcześniej gdzie się znajdują, by rozgrzewki nie zamienić w poczekalnię.

I ostatnia. Start to start, będzie boleć. Ale o to chodzi, więc pełna mobilizacji sił ile sił  i do mety!