Szybcy i brzydcy. Czy istnieje idealny biegowy ruch?
21 września 2021 Krzysztof Brągiel Trening

Szybcy i brzydcy. Czy istnieje idealny biegowy ruch?


Czy trzeba biegać ładnie technicznie, aby wygrywać? Przykłady wielu biegowych mistrzów, pokazują, że nie liczy się styl, ale skuteczność. „Bieganie to nie jazda figurowa na łyżwach, ani gimnastyka artystyczna” – powtarzał legendarny Emil Zatopek. Z zarzutami braku biegowej elegancji i technicznych niedociągnięć – poza Czechem – zmagało się w historii wielu mistrzów. Michael Johnson bujał się jak kaczka, Paula Radcliffe kiwała głową, Priscah Jeptoo zapadały się kolana, a wygięty w pałąk Saif Saaeed Shaheen, niemal uderzał potylicą o plecy.

Trenerzy biegania lubią przykładać wielką wagę do prawidłowej techniki. Musztrują w zakresie pracy bioder i kolan, uczą właściwego prowadzenia obręczy barkowej, ze szkiełkiem i okiem mędrców zwracają uwagę na prawidłowe lądowanie i wybicie. Celem pracy nad techniką ma być uzyskanie wzorcowego ruchu. Tylko, czy coś takiego jak jeden, idealny, uniwersalny ruch istnieje?

Ideału szukaj w sobie

Trzy lata temu na portalu runnersworld.com pojawił się artykuł zatytułowany: „Przestań szukać perfekcyjnej biegowej postawy” (Proper Running Form Is a Lie (runnersworld.com). Jednym z ekspertów wypowiadających się w tekście, była dr Colleen M. Brough z Uniwersytetu Columbia. Specjalistka ortopedii pracująca na co dzień ze światowej klasy biegaczami, stwierdziła, że perfekcyjny biegowy ruch istnieje tylko teoretycznie.

– Każdy biegacz ma swój optymalny wzorzec ruchu. To dzięki niemu minimalizuje ryzyko kontuzji i przeciążeń (…). Pracowałam z czterokrotnym uczestnikiem maratonu olimpijskiego – 16 lat biegania na najwyższym poziomie. Nigdy nie widziałam tak dużej pronacji, jak u tego biegacza, a pomimo niej, nie odnosił kontuzji – powiedziała Brough.

W podobnym tonie wypowiadał się dr Matt Trudeau, biomechanik z Brooks Running.

– Jeśli będziesz chciał powtórzyć czyś wzorcowy, biegowy ruch i tym samym odstąpisz od naturalnej dla siebie techniki, doprowadzisz swój organizm do nierównomiernego obciążenia stawów i tym samym powtarzających się urazów – tłumaczył.

Jako podsumowanie technicznych rozważań, przytoczono badanie wykonane na Utah Valley University. 7 początkujących biegaczy uczelni, zostało poddanych treningowi „prawidłowej biegowej mechaniki”. Szczególnie skupiono się na poprawie kadencji i wyeliminowaniu błędów w pracy ramion. Dzięki treningowi zawodnicy rzeczywiście poprawili pracę obręczy barkowej. Okazało się jednak, że pozbycie się naturalnych nawyków i zaimplementowanie w to miejsce sztucznego wzorca, obniżyło wyniki biegowe badanych… Krótko mówiąc, biegali ładniej dla oka, ale wolniej.

biegowy ruch

Wyginali śmiało ciało i co z tego?

Rekord świata na 3000 m z przeszkodami już od 17 lat należy do reprezentującego Katar, ale Kenijczyka z pochodzenia – Saifa Saaeed Shaheena. Delikatnie mówiąc – nie był wirtuozem ruchu. Wyginał się do tyłu, jakby chciał zrobić salto. Mimo tego, już drugą dekadę jego 7:53.63 otwiera światową listę z wynikami wszech czasów.

Jeszcze dziwniejszą postawę, niż Shaheen przyjmował Michael Johnson. Amerykanin pod koniec lat 90-tych nie miał sobie równych na 200 (19.32) i 400 metrów (43.18). Jego rekordy świata na tych dystansach zostały pobite dopiero przez Usaina Bolta (12 lat później) i Wayde’a Van Niekerka (po 17 latach). Johnson poruszał się jak kaczka, z nisko zawieszonym środkiem ciężkości i krótkim krokiem.

– Często słyszałem pytania: nie jest ci z tym źle, że wszyscy komentują twój styl biegania? Odpowiadałem – nie, bo pozwala mi wygrywać. Szczególnie pamiętam jeden raz, kiedy chłopaki śmiali się ze mnie przed startem. Po wyścigu powiedziałem im: hej, obserwowałem was jak przekroczyłem metę i wiecie co? Wy to dopiero wyglądaliście zabawnie. Tak zabawnie wolno – wspomina po latach MJ dla portalu today.com.

Przez lata sprinterskiej kariery Johnson był wielokrotnie namawiany do skorygowania biegowej postawy.

– Tak naprawdę tylko Clyde Hart, który ściągnął mnie na studia, nigdy nie powiedział, że powinienem zmienić styl. Przez lata mojej kariery w College’u nawet o tym mnie wspomniał – zaznacza podwójny mistrz olimpijski z Atlanty.

W połowie XX wieku najlepszym biegaczem długodystansowym na świecie był Emil Zatopek. W 1952 roku w Helsinkach, zdobył olimpijskie złota na 5000 m, 10000 m i w maratonie. Czech zupełnie nie zwracał uwagi na swoją postawę. Każda z jego rąk pracowała po zupełnie innej trajektorii. Wyglądał w biegu jak obraz nędzy i rozpaczy, dyszał, charczał, aż doczekał się przydomku „Lokomotywa”. Zupełnie nie przeszkadzało mu to jednak z odprawianiu rywali z kwitkiem.

– Najwidoczniej nie byłem dostatecznie utalentowany, żeby jednocześnie biec i się uśmiechać – z typowo czeskim humorem odpowiadał na zaczepki miłośników biegowej elegancji.

Siła zamiast techniki?

Przykładów brzydkich i szybkich można mnożyć. Priscah Jeptoo wygrywała maratony w Londynie i Nowym Jorku, pronując aż miło. Jej kolana niemal zderzały się przy każdym kroku.

Paula Radcliffe ustanawiała fenomenalny rekord świata 2:15:25, kiwając głową jak gołąb na krakowskim rynku. Haile Gebrselassie pracował lewą ręką, jakby dźwigał pod pachą szkolne podręczniki.

Gdyby zmienili technikę, osiągnęliby więcej? A może podzieliliby los studentów z Utah, którzy wzorcową technikę osiągnęli kosztem wyniku na mecie?

– Moja rada dla biegaczy jest prosta – powiedział Runner’s World dr Benno Nigg z Uniwersytetu Calgary. – Biegaj na boso, w butach, z pięty, na śródstopiu, jakkolwiek chcesz. Jeśli tylko jest ci wygodnie, znaczy, że jest to dla ciebie dobra technika (…) Przestań zastanawiać się nad tym jak lądujesz, pomyśl, jak sprawić, żeby komfortową dla siebie postawę utrzymać jak najdłużej – tłumaczył Nigg.

W utrzymaniu biegowego kroku pomimo narastającego zmęczenia, mogą pomóc ćwiczenia siłowe. Wzmocnienie mięśni, stawów i ścięgien, jest dla dr Nigga czymś dużo ważniejszym, niż poświęcanie uwagi technicznym detalom.

Jedno jest pewne – na końcówce wyścigu nikt nie wygląda jak poeta ruchu. Wygrywają ci, którzy najbardziej odsunęli w czasie powyginanie, jak grzałka w piekarniku.

Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.