Jesienne New Balance 1080 v11 – test
9 września 2021 Kuba Pawlak Sprzęt

Jesienne New Balance 1080 v11 – test


Poprzednia generacja New Balance 1080 (v10) była w naszej redakcji ulubionym butem do codziennych treningów. Pasowała każdemu, leżała na nodze jak góralskie kapcie, urzekała połączeniem wygody i dynamiki. Jedynym apelem jaki kierowaliśmy myślami do włodarzy NB z Bostonu w stanie Massachusetts było – „Nie spieprzcie tego!”. Czy poskutkowało? Zapraszamy na test Naczelnego Szafiarza, który powstał przy okazji wprowadzenia nowej, jesiennej szaty kolorystycznej modelu.

Mentorzy cochingu powtarzają jak mantrę, że zmiany są dobre. Że zmiany to jedyna stała rzecz w naszym życiu. Łatwo przychodzi mi pogodzenie się z tym faktem, gdy myślę o bateriach w czołówce, a gorzej gdy chodzi o ulubiony model butów treningowych.
Nie jestem w tym odosobniony. Henryk Szost opowiadał mi niedawno podczas obozu w Jakuszycach, jak kilka lat wcześniej zamawiał dla zawodników hurtowe ilości końcówki serii butów, gdyż producent nie decydował się na przedłużenie produkcji, a był to ulubiony model jego oraz kilku kolegów. Gdyby popytać wśród biegaczy prawdopodobnie takich historii zebrałoby się więcej.

Z tego powodu z dużą obawą podchodziłem do nowej, jedenastej odsłony 1080. Poprzednik był butem, który urzekł mnie dopasowaniem od pierwszego założenia. Bez konieczności układania na stopie, dopasowania i gry wstępnej pobiegłem w nim na trening i byłem zachwycony.
Wizualna ocena New Balance 1080v11, nie dała jednoznacznej odpowiedzi na moje wątpliwości. Model zmienił się nieznacznie, ale dało się zaobserwować pewne różnice. Na pierwszy rzut oka v11 wydaje się być równie lekki co poprzednik (263 gramy), elastyczny, a cholewka wygląda na przewiewną, co było dużą zaletą dziesiątki.
Wśród różnic zaobserwowałem poszerzenie przedniej części buta, które prawdopodobnie ma w założeniu zapewnienie większej ilości miejsca na palce. Nieznacznie przemodelowano również zapiętek, który wywija się niwelując możliwość potencjalnego obtarcia. Jak to przełoży się na wrażenia podczas biegu?…

New Balance 1080

Pierwszy bieg

Założywszy testowany model szybko przypomniałem sobie za co najbardziej lubię 1080. To but, który potrafi dostosować się do charakterystyki każdego treningu. Podczas długich wolnych kilometrów zapewnia komfortowe przetaczanie stopy i doskonałą amortyzację, którą odczuwam w ten sam sposób niezależnie od tego, czy jest to pierwszy, czy dwudziesty kilometr biegu. Z drugiej jednak strony, gdy w słuchawkach zabrzmi dynamiczna nutka, a ja zechcę przyspieszyć, 1080 szybko odczytają mój nastrój i zapewnią mi wystarczający zwrot energii, nieosiągalny dla wielu treningówek. To właśnie ten model uważam za najlepszy jeśli chodzi o wykorzystanie parametrów flagowej pianki producenta z USA – Fresh Foam X.

Z różnic o których wspominałem najbardziej odczułem poszerzenie cholewki. Prawdopodobnie jest to ukłon w stronę większej liczby użytkowników, gdyż dzięki temu zabiegowi but robi się bardziej uniwersalny. Nie będzie za ciasny dla posiadaczy szerokiej stopy, a jednocześnie dzięki elastycznej i opiętej cholewce zapewni stabilność tym, którzy mają ją wąską. Ja należę do tej drugiej grupy i nie potrzebując, aż takiej ilości miejsca w bucie, więc nie odczułem tej zmiany pozytywnie. Z buta super-stabilnego, w mojej subiektywnej ocenie, 1080 stał się pod względem tej cechy wraz ze zmianą generacji butem przeciętnym. Pomimo mocnego i wysokiego sznurowania większy niechciany luz czułem tu również w obrębie pięty.

Na plus oceniam przyczepnośc podeszwy. Wypustki ze wzmocnionej gumy o kształcie fantazyjnego plastra miodu dobrze trzymają się nawierzchni nawet podczas dynamicznego pokonywania zakrętów. Względem poprzednika zyskała w mojej opinni przewiewność cholewki. Latem jest to niezwykle ważne, ale jeśli ktoś jest podatny na przemarzanie stóp, to zimą w 1080v11 może potrzebować grubszej skarpetki.

New Balance 1080

To but dla ciebie jeśli…

Każdy kto szuka buta o uniwersalnej charakterystyce, który nie zawiedzie go na długim wybieganiu, a dodatkowo nie zamuli kroku na żwawej przebieżce, powinien rozważyć 1080v11 w gronie mocnych kandydatów.
Model jest dobrym pomysłem dla biegaczy początkujących (również tych o większej masie ciała), którzy chcą mieć jedną wielozadaniową parę biegówek, oraz dla zaawansowanych, którzy chcą zapewnić zmęczonym stopom dużą dawkę komfortu podczas spokojniejszych sesji.
Nowe 1080 szczególnie docenią biegacze lubiący uczucie miękkości i elastyczności.

New Balance 1080

Plusy

  • amortyzacja
  • komfort
  • dynamika (jak na treningówkę)
  • waga
  • oddychalność

Minusy

  • mniej stabilny od v10 dla osoby o wąskiej stopie
  • słabiej trzyma piętę
yellow4

Ocena

New Balance 1080 v11 pod względem parametrów to absolutny top wśród dostępnych na rynku treningówek, co piszę z pełną odpowiedzialnością. Wprowadzone względem niezwykle chwalonego poprzednika zmiany nie wpływają na ogólną wysoką ocenę modelu, choć w przypadku niektórych użytkowników mogą nieznacznie zmienić odczucia podczas użytkowania.

New Balance Fresh Foam 1080v11

Kuba Pawlak

Naczelny szafiarz Bieganie.pl. Często ryzykuje karierę redaktora dla dodatkowych 15 minut drzemki. Mając na szali sportową formę i czipsy, zawsze wybiera paprykowe. Biega dla pięknych i wygodnych butów. Naczelny szafiarz na Instagramie