New Balance 1080v12
 
19 listopada 2014 Redakcja Bieganie.pl Sport

Zimno, ciemno i mokro, czyli bieganie zimą


Już na samą myśl o bieganiu zimą niektórych przechodzą ciarki. Bo jak można wyjść na trening z własnej, nieprzymuszonej woli w temperaturze poniżej zera i wcale nie po to, żeby jeździć na nartach, sankach czy łyżwach? Okazuje się, że można, a co więcej, sporo biegaczy bardzo to lubi. Jak oni to robią, że zimowe bieganie sprawia im tyle przyjemności, a mróz ani nawet śnieg ich nie odstrasza? Odpowiednio się ubierają i trzymają kilku ważnych zasad.

bieganie_zima_bieganie.jpg

Najważniejszą zasadą jest zadbanie o każdą część ciała, bez wyjątku. Jesienią można było pominąć jakiś element biegowego stroju, zimą natomiast liczy się każdy szczegół. Musimy zwrócić uwagę na warstwę wewnętrzną, zewnętrzną i koniecznie na kończyny. Nie należy zapomnieć też o bezpieczeństwie na drodze.
Warstwa wewnętrzna
Podstawą zimowego stroju jest bielizna termoaktywna. Koszulka z długim rękawem i legginsy ze specjalnymi właściwościami zapewniającymi stałą temperaturę ciała, są niezbędne podczas treningu na mrozie. Nie możemy dopuścić, żeby zimne powietrze przedostało się bezpośrednio do skóry. Materiały zastosowane w takiej bieliźnie są bardzo elastyczne, dzięki czemu idealnie dopasowują się do sylwetki i skutecznie utrzymują ciepło. Nie musimy się przy tym obawiać, że będzie nam niewygodnie. Ubranie nie krępuje ruchów, pozostawiając pełną swobodę. 
Co z wilgocią? Co prawda, kiedy jest bardzo zimno pocimy się mniej niż zazwyczaj, jednak nie znaczy to, że nie pocimy się wcale. Tutaj też bielizna termoaktywna spełnia swoją funkcję. Oddychająca tkanina odprowadza wilgoć na zewnątrz ubrania, pozostawiając skórę suchą. 
Warstwa zewnętrzna
Złota zasada biegania zimowego to ubiór na cebulkę. Podobnie jak jesienią, lepiej wybrać 2-3 cieńsze warstwy zamiast jednej grubej. Powietrze znajdujące się pomiędzy warstwami poprawia bowiem izolację. Na warstwę wewnętrzną, czyli koszulkę termoaktywną, zakładamy bluzę lub kurtkę do biegania. Dobrze jeśli bluza lub kurtka biegowa ma wydłużony tył, aby mroźne powietrze nie zawiewało od pleców. Materiał powinien oddychać, a jednocześnie posiadać właściwości wodoodporne i skutecznie chronić przed wiatrem. Pamiętajmy też, żeby nie przesadzić z ilością ubrań. W momencie startu powinno nam być trochę chłodno, po kilku minutach treningu będzie już idealnie.
Równie ważne są spodnie. Mogą to być legginsy lub luźniejsze modele. Zakładamy je na pierwszą warstwę bielizny termoaktywnej. Jeśli nosimy bieliznę z krótkimi nogawkami, warto wybrać spodnie z ociepleniem. Jeśli wolimy natomiast bieliznę z długimi nogawkami, wtedy w zależności od temperatury, dodatkowe ocieplenie w spodniach nie musi być konieczne.
Kończyny
Każdy biegacz wie, jak ważne są stopy. A właściwie śmiało można powiedzieć, że są najważniejsze. Jak o nie zadbać zimą? Skarpety do biegania, które zakładamy powinny być grubsze i koniecznie długie za kostkę. Jest to szczególnie istotne ze względu na ścięgno Achillesa, które jest bardzo wrażliwe na zimno. Jeśli chodzi o buty warto zainwestować w specjalny model przeznaczony do biegania w sezonie zimowym. Jeśli jednak chcemy trenować w bardziej uniwersalnym obuwiu biegowym, rozmiar powinien być większy o jeden numer od tego używanego w pozostałych porach roku, aby znalazło się miejsce na grubszą skarpetkę.
Kolejna część ciała warta uwagi to głowa, przez którą ucieka znaczna część ciepła. Tu oprócz kaptura w bluzie lub kurtce, do wyboru mamy opaskę na uszy i czapkę. Odpowiednie nakrycie głowy podczas treningu chroni przed zimnem, wiatrem i opadami. Często posiada specjalną taśmę potną i właściwości odprowadzania wilgoci. Dzięki temu będzie nam ciepło i sucho nawet podczas intensywnego treningu. Osobną kategorię stanowi kominiarka lub komin. Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie, gdyż zastępuje czapkę i szalik jednocześnie. 
Zimą marzną nam też ręce. Wystawianie gołych dłoni na mróz może powodować dotkliwy ból. Poza tym trudno robić cokolwiek zmarzniętymi palcami. Dlatego rękawiczki do biegania są pozycją obowiązkową. Często producenci umieszczają przynajmniej na jednym palcu wstawkę pozwalającą obsługiwać ekrany dotykowe, co jest wygodną opcją, jeśli chcemy korzystać np. z telefonu komórkowego.
Widoczność
Ubraliśmy się już od stóp do głów, ale to nie wszystko. Jak jeszcze możemy zadbać o nasze bezpieczeństwo? Musimy być widoczni na drodze po zmroku i sami też musimy coś widzieć, kiedy jest ciemno. W pierwszym przypadku z pomocą przychodzą odblaski. Producenci umieszczają w swoich produktach biegowych na zimę specjalne wstawki odbijające światło. Wybierajmy więc buty, spodnie, bluzy i kurtki z elementami odblaskowymi. Dzięki temu nie będziemy musieli się obawiać, że zostaniemy niezauważeni przez mijający nas pojazd.
W drugim przypadku, aby widzieć gdzie biegniemy, przyda się światło mocowane na głowie, czyli czołówka. Nawet w mieście nie wszędzie jest jasno, więc warto się zabezpieczyć i mieć latarkę pod ręką. Zwłaszcza, że nie zajmuje dużo miejsca i nie jest ciężka.
No to w drogę
Tak przygotowani możemy ruszać. Najtrudniej jest wyjść z domu i rozpocząć trening. I na to jest skuteczny sposób. Wystarczy chwilę przed bieganiem położyć swój strój na kaloryferze. Ciepłe ubrania z pewnością ułatwią nam zrobienie pierwszych kroków i zmotywują do dalszej drogi. A jak już się rozbiegamy i rozgrzejemy, będzie z górki.
Oferta zimowych produktów do biegania renomowanych marek dostępna jest w sklepie internetowym runnersclub.pl