HME 05032023 fotPawelSkraba 52
5 marca 2023 Jakub Jelonek Sport

Trzy medale dla Polski 4. dnia HME


Siedem medali to dorobek Polskich lekkoatletów na 27. Halowych Mistrzostwach Europy w Lekkiej Atletyce, które gościł w tym roku Stambuł. Ostatniego dnia mistrzostw brązowy medal dołożyła sztafeta pań na 4×400 m, Piotr Lisek zdobył srebro w skoku o tyczce, a Jakub Szymański krążek tego samego kruszcu w biegu na 60 m przez płotki.

Sztafeta na brąz

Na pierwszej zmianie polskiej sztafety pobiegła Anna Kiełbasińska, która oddała pałeczkę na drugiej pozycji (z czasem 51,39), za drużyną Holenderek, w której biegła Lieke Klaver (zmierzono jej 50,67). Na drugiej zmianie pobiegła Marika Popowicz-Drapała, która pobiegła dopiero drugi raz w życiu na 400 m w hali. Polka utrzymała drugą pozycję, a jej czas (ze startu lotnego) to 51,76. Na trzecie miejsce spadła dopiero na końcówce trzeciej zmiany Alicja Wrona-Kutrzepa (53,42), którą wyprzedziła Włoszka. Biegnąca na ostatniej zmianie Anna Pałys nie zdołała już poprawić trzeciego miejsca (52,74), a Polska mogła cieszyć się z kolejnego medalu na tych mistrzostwach (łączny czas 3:29,31). Wygrała z nowym rekordem mistrzostw Europy reprezentacja Holandii (3:25,66), a srebro zdobyły Włoszki (3:28,61). Biegnącej na ostatniej zmianie Femke Bol zmierzono 400 m w rewelacyjnym czasie 49,58!

Po biegu Anna Kiełbasińska powiedziała: „Nie ma rzeczy niemożliwych. Jutro wrócimy do Polski z medalem. To był pierwszy raz, kiedy pobiegłyśmy w takim składzie. Zadanie było jasne i wykonałyśmy je. To było coś wyjątkowego. Reprezentacja Polski jest kobietą, bo wszystkie pięć medalu wywalczyły panie. Jestem ponadto szczęśliwa, bo tradycja polskich medali w sztafecie 4×400 m została podtrzymana”.

Marika Popowicz-Drapala przyznała z kolei: „Miałam swój własny plan i chciałam go zrealizować. Nie miałam wcześniej doświadczenia w tej sztafecie. Biegłam 400 m w hali po raz drugi w karierze. Z Anią jesteśmy żołnierkami I zawsze walczymy do końca” – zakończyła sprinterka z Bydgoszczy.
Alicja Wrona-Kutrzepa relacjonowała: „Zrobiłam, co mogłam. Zostawiła 100% na bieżni. Biegłam, by nie stracić naszej przewagi”.

Anna Pałys wyznała: „Dziewczyny zrobiły dużą przewagę. Dzisiaj moje siły pozwoliły na wywalczenie tego brązowego medalu”.

Wśród panów zwyciężyła sztafeta Belgii (z dwoma z trzech braci Borlee w składzie) z czasem 3:05,83, druga była sztafeta Francji (3:06,52), a brąz przypadł Niderlandom (3:06,59) po świetnej ostatniej zmianie Liemarvina Bonevacia (zmierzono mu 45,67 – najszybszy czas ze wszystkich międzyczasów finału).

Ingebrigtsen z kolejnym medalem

Większych problemów nie miał z wywalczeniem kolejnego złotego medalu Jakob Ingebrigtsen, który po wygranej na 1500 m dołożył też krążek z tego samego kruszcu na 3000 m. Norweg kontrolował bieg, długo prowadził, choć pozwalał też wyjść na prowadzenie Hiszpanowi Adelowi Mechaalowi, ale ostatecznie bez problemów przyspieszył na ostatnim kole, kończąc bieg w czasie 7:40,32, będącym nowym rekordem swojego kraju. Drugi był Mechaal (7:41,75), a brąz zdobył Elzan Bibić (7,44,03).

Ciekawe cztery okrążenia

W finałach biegów na 800 m mieliśmy całkiem ciekawe rozstrzygnięcia. Wśród panów o kolejności na mecie musiał decydować fotofinisz. Zwyciężył Hiszpan Adrián Ben (1:47,335), drugi był Benjamin Robert z Francji (1:47,338), a brąz zdobył Eliott Crestan z Belgii (1:47,65). Czwarty dobiegł Amel Tuka z Bośni i Hercegowiny (1:47,90), a szósty Szwed Andreas Kramer (1:48,15).

Wśród pań bez większych problemów wygrała Brytyjka Keely Hodgkinson (1:58,66), druga była Słowenka Anita Horvat (2:00,54), a trzecia Francuzka Agnès Raharolahy (2:00,85).

60 m przez płotki i medal Jakuba Szymańskiego!

Ostatnią konkurencją biegową mistrzostw w Stambule były biegi płotkarskie na 60 m. Wśród pań zwyciężyła faworytka tego biegu, Finka Reeta Hurske (7,79), druga była Niderlandka Nadine Visser (7,84), a trzecia Szwajcarka Ditaji Kambundji (7,91).

Dużą niespodziankę sprawił w finale panów Jakub Szymański, który wywalczył dla Polski szósty medal tych mistrzostw. Polak po dość słabej reakcji startowej (najsłabszej ze stawki –  0,195) pobiegł bardzo dobrze i wywalczył srebro (7,56), dobiegając za Szwajcarem Jasonem Josephem (7,41), który uzyskał najlepszy wynik na listach europejskich. Brąz wywalczył Francuz Just Kwaou-Mathey (7,59).

szymański

Bardzo dobre, szóste miejsce w finale zdobył Krzysztof Kiljan, który uzyskał czas 7,63.

Jakub Szymański przyznał po biegu: „Nie wiem, co powiedzieć. Jestem drugi w Europie! Szczerze, nie pamiętam biegu. Stres miałem większy na mityngach. Nie mogłem sobie wywalczyć lepszego sezonu halowego” – zakończył Polak.

Piotr Lisek ze srebrem

Sporą niespodziankę sprawił dzisiaj Piotr Lisek w skoku o tyczce, który pokonując 5,80 wywalczył ex aequo z Grekiem srebrny medal. Zwyciężył Norweg Sondre Guttormsen. Wszyscy medaliści pokonali wysokość 5,80.

lisek

Niewiele do medalu zabrakło Norbertowi Kobielskiemu. Polak pokonał 2,19, które dało mu ostatecznie Piąte miejsce. Wygrał Douwe Amels z Niderlandów (2,31), drugi był Andrii Protsenko (2,19) z Ukrainy, a trzeci Thoimas Carmoy (2,29).

Udane mistrzostwa

Polska może zaliczyć te mistrzostwa do udanych. Z siedmioma medalami zajęliśmy co prawda dopiero piętnaste miejsce w klasyfikacji medalowej (z czterema srebrnymi i trzeba brązowymi medalami), jednak jeśli chodzi o liczbę medali, to łącznie z Niderlandami zdobyliśmy ich najwięcej. Szkoda, że nie dorzuciliśmy do tego żadnego złota, jednak i tak było kilka niespodzianek na plus, których się nie spodziewaliśmy. Jeśli chodzi o klasyfikację punktową (za miejsca 1-8), to Polska zajęła w niej szóste miejsce z 57,5 punkta. Zwyciężyły Włochy (84 pkt.) przed Wielką Brytanią (72,5) i Holandią (69 pkt.). Kolejne Halowe Mistrzostwa Europy odbędą się w Holandii w Apeldoorn w 2025 r.

Możliwość komentowania została wyłączona.

Jakub Jelonek
Jakub Jelonek

Ciągle aktywny chodziarz, który dalej walczy o swoje marzenia (wielokrotny reprezentant Polski i dwukrotny olimpijczyk – z Pekinu i Rio). Współautor książek „Trening Mistrzów” (2018), „Henryk Szost – Rekordzista” (2019), „Marcin Lewandowski – Mój Bieg” (2020), „Adam Kszczot – W pogoni za mistrzostwem” (2022). Doktor nauk medycznych i nauk o zdrowiu w dyscyplinie nauki o kulturze fizycznej. Pracownik Uniwersytetu im. Jana Długosza w Częstochowie, a także trener lekkoatletycznych klas sportowych w IV liceum w Częstochowie. Działa też jako sędzia i organizator imprez, nie tylko sportowych.