New Balance 1080v12
 
5 lipca 2010 Redakcja Bieganie.pl Sport

Sylwetka Chrisa Solinskyego – dla Sports Illustrated


solinsky1 540

Mistrzostwa Świata w Berlinie, Solinsky (w środku) biegnie jeszcze "słabo". Z wynikiem 13:25 kończy na 12 miejscu, wygrywa oczywiście Kenenisa Bekele. Pierwszy z prawej Matt Tegenkamp.

3 lipca 2010 w Eugene (USA) odbyły się zawody Prefontaine Classic, objęte w tym roku cyklem Diamond League. Każdy kibic ma swoje preferencje, ulubione konkurencje. Dla miłośników długiego dystansu zapowiadała się nie lada gratka – starcie Amerykanów z Afrykańczykami. Tym razem zawodnicy z USA ponownie uznać musieli wyższość biegaczy z Czarnego Lądu. Warto jest jednak poznać lepiej sylwetki Amerykanów, bo mogą być oni inspiracją także dla naszych zawodników. W końcu wyniki w okolicach 13 minut na 5 czy 27 minut na 10000 m nie są zarezerwowane tylko dla Etiopczyków czy Kenijczyków…

W ciągu ostatniego roku Amerykanie jako pierwsi  mogli  już stracić kompleks wobec Afrykanów. Wyniki jakie na zawodach osiągali Ritzenhein, Tegenkamp, Solinsky pokazały, że są w stanie walczyć z zawodnikami z Afryki jak równy z równym.  Kilka tygodni temu Chris Solinsky jako pierwszy nie-Afrykańczyk na świecie złamał barierę 27 minut na 10000 m. Dlatego bieg w Eugene zapowiadał się bardzo emocjonująco. Z jednej strony Merga, Kipchoge, Bekele (Tariku), a z drugiej Tegenkamp i Solinsky. Tym razem Amerykanie uznać musieli jeszcze wyższość Afrykanów. Solinsky przybiegł ze stratą około 10 sekund do zwycięskiego Tariku Bekele (12:58), a Tegenkamp stracił 27 sekund.

Warto jest jednak poznać lepiej sylwetki Amerykanów. Bo mogą być oni inspiracją także dla naszych zawodników, aby uwierzyli, że wyniki w okolicach 13 minut na 5 czy 27 minut na 10000 m nie są zarezerwowane tylko dla Afrykanów.

sicom.jpgPoniżej znajdują się obszerne fragmenty tekstu, jaki ukazał się w internetowym wydaniu SportsIlustrated na temat Chrisa Solinskyego. Autorem jest  Tim Layden, który w czerwcu 2010 spędził kilka dni w Oregonie.

Chris Solinsky, to biegacz, który pobił rekord Ameryki na 10000 m i został piątym Amerykańskim biegaczem, który pokonał 5000 m poniżej 13 minut. Jednocześnie jest to pierwszy biały nie-Afrykańczyk, który złamał barierę 27 minut na 10000 m.

Poniżej prezentujemy jego progresję na dystansach, na których startował.

1500m

3000m

5000m

10000m

2002

8:17.9

2003

3:48.49

8:12.1

2004

3:42.13

13:42.44

2005

3:43.78

13:37.55

2006

3:43.78

13:27.94

2007

3:37.27 rż

7:36.90 rż

13:12.24

2008

3:40.67

7:41.90

13:18.51

2009

3:43.36

7:37.05

13:18.41

2010

12:56.66 rż

26:59.60 rż

***

Matt Tegenkamp woli teraz nie rozmawiać. „Będę lepszym rozmówcą zaraz po 'tym’ ”, stwierdza, wskazując wzrokiem na bieżnię usytuowaną pośrodku Nike Campus, na przedmieściach Portland. W połowie bieżni, rozpościera się bujny las, z linii mety nie widać punktu 200m. „Tym” nazywa serię 16×400 m po 62/63s, każde tylko ze stumetrową przerwą w truchcie.

Obok stoi Chris Solinsky. Podobnie jak Tegenkamp, Solinsky jest uczestnikiem Nike Oregon Project, czyli 8-letniego programu treningowego wymyślonego przez byłego maratończyka, Alberto Salazar’a. Obecnie, program obejmuje wielu światowej klasy biegaczy trenujących w dwóch grupach pod okiem dwóch trenerów (Salazar’a oraz Jerry’ego Schumacher’a- to właśnie on trenuje Solinky’ego i Togenkamp’a). W przeciwieństwie do Togenkamp’a, Solinksy nie bierze udziału w treningu, ponieważ 4 dni wcześniej biegł na 5000 m w Oslo.

Solinsky nie jest zadowolony z tego, iż musi biernie patrzeć na wysiłek trenujących kolegów – Tegenkamp’a oraz Evan’a Jager’a i Tim’a Nelson’a. „Chciałbym biec”, stwierdza . To zdanie jest odzwierciedleniem charakteru 25-letniego Solinksy’ego, mieszkańca Wisconsin, który niedawno stanął na czele pokolenia Amerykańskich biegaczy długodystansowych, którym udało się zbliżyć wynikowo do dominujących na stadionie od ponad trzech dekad biegaczy z Wschodniej Afryki.

1 maja, w Stanford, Solinsky przebiegł 10000 m w czasie 26:59:60, bijąc rekord Ameryki (należący do Meb’a Keflezighi’ego) o 14.38s. 34 dni później, w Oslo, Solinsky przebiegł 5000 m w 12:56:56, tuż za Bernard’em Legat’em, który ustanowił rekord Ameryki z czasem 12:54:12. „To najgłupsze 12:56 w historii,” twierdzi Schumacher w nawiązaniu do nierównomiernej taktyki Solinsky’ego.

10000 m Solinsky’ego to pierwszy wynik poniżej 27-minuty uzyskany przez nie-Afrykańczyka (i najprawdopodobniej, czas ten mógł być o wiele lepszy, o czym powiem później). Wynik Solinsky’ego  na 5000 m  dał mu tytuł najszybszego, jak dotąd w historii Ameryki, biegacza kombinacji 5K/10K. Wynik Solinsky’ego na 5000 m jest o 25s szybszy niż najlepszy czas Steve’a Prefontaine’a; wynik Solinsky’ego na 10K – 46s lepszy niż najlepszy wynik Frank’a Shorter’a. (Według trackfocus.com, tylko 16 mężczyzn w historii – wszyscy z nich pochodzący z Afryki – mieli lepszy rezultat niż Solinsky na 5K i 10K).

Najbardziej zadziwiającą kwestią kariery Solinsky’ego (co przez ponad dekadę stanowiło raczej stały wyznacznik) jest to, że pod żadnym względem nie wygląda on jak typowy biegacz długodystansowy. (Wielu najlepszych biegaczy w historii USA przypomina wschodnio-Afrykańczyków – z postury, i w niektórych przypadkach – w kwestii wychowania. Shorter: zbudowany jak Kenijczyk. Bill Rodgers: zbudowany jak Kenijczyk. Dathan Ritzenhein: zbudowany jak Kenijczyk. Ryan Hall: zbudowany jak Kenijczyk i wychowany na terenie  wysoko położonym n.p.m. Legat: tak naprawdę Kenijczyk).

Tymczasem, Solinsky ma 185cm wzrostu i 75kg wagi. Jego definicja i masa mięśniowa odpowiadają zapaśnikowi. Solinsky ma szerokie ramiona i rozbudowane nogi, a co najważniejsze, podejście do treningu i biegów odpowiadające jego budowie ciała. „Twarde ciacho”, mówi Salazar. „Kiedy przebywam z nim, przypomina mi Lance’a Armstronga, jeśli chodzi o siłę”. Nie zawsze tak było.

Solinsky wychowywał się w Stevens Point, godzinę jazdy na północ od Madison, niemalże w samym środku stanu Wisconsin. Jego ojciec, Wayne (a właściwie Artman Wayne, zgodnie z wielopokoleniową tradycją rodzinną każdy mężczyzna w rodzinie Solinsky przyjmował imię Artman; Chris niejako uchronił się przed tą tradycją – Artman to jego drugie imię), i matka, Shelley, rozwiedli się gdy Chris chodził jeszcze do przedszkola. Jako dziecko, uprawiał piłkę nożną oraz koszykówkę. Mieszkał z matką do czasu ukończenia 8 klasy. Później, zamieszkał z ojcem i niemalże w tym samym czasie postanowił, że chce zacząć biegać.

Na początku, Chris trenował wraz z ojcem. Wayne Solinsky (50lat), był utalentowanym biegaczem szkoły w Stevens Point w połowie lat 70-tych (biegał 4:30 na milę oraz 9:30 na dwie mile). Wayne jako dziecko mieszkał na farmie mlecznej, gdzie zawsze miał pełno obowiązków do wykonania. Z tego też względu, nie miał czasu na trenowanie poza sezonem. Dopiero na ostatnim roku, Wayne wziął udział w biegu przełajowym i wtedy, ze  względu na to iż mógł wybrać tylko jedną dyscyplinę, obiecał ojcu, że zrezygnuje z  polowania z łukiem. Po ukończeniu szkoły, Wayne pozostał w domu i nigdy już nie kontynuował rozwoju swojego talentu do biegania. Gdy Chris zaczął biegać w 8 klasie, Wayne postanowił dopilnować rozwoju talentu syna.

„Nie miałem szansy na sprawdzenie co mógłbym zdziałać jako biegacz”, mówi Wayne. „Nie chcę aby  z Chris’em było podobnie”. W wakacje, przed rozpoczęciem szkoły średniej przez Chris’a, Wayne biegał wraz z synem każdego dnia – i każdego dnia pokonywał syna, mówiąc mu „Nie jesteś wystarczająco twardy”.

„Zaczynasz mnie wkurzać, ”stwierdził pewnego dnia Chris.

„I dobrze”, odparł Wayne. „Najwyższy czas.”

Chris po raz pierwszy pokonał swojego ojca na zawodach między-drużynowych SPASHS przed rozpoczęciem sezonu biegów przełajowych w 1999 roku. Wayne zbyt mocno wystartował i osłabł na finiszu na 5K kończąc bieg z czasem 17:45. Chris pokonał ojca pod koniec biegu i ukończył go z czasem 17:40. Nauki ojca nie poszły na marne. Chris trenował zaciekle i uparcie. Sam, przynajmniej 3 razy w tygodniu przebiegał 5mil, po czym popołudniami trenował ze swoją drużyną (przełaje lub na bieżni).  Pewnego dnia, przed szkołą, przebiegł 5-milową pętlę w 23 minuty o czym kazał powiedzieć trenerowi biegów przełajowych, Don’owi Behnke. „Co ty wyprawiasz?” zapytał z niedowierzaniem Behnke.

Solinsky stał się jednym z najlepszych biegaczy szkół średnich w kraju, biegając 4:05 na 1,600m i 8:43 na 3,200m (pokonując wszystkie dotychczasowe rekordy bieżni Arcadia Invitational). Był wtedy większy niż obecnie, ważył prawdopodobnie około 79kg. Jednak nigdy się nie załamał. „Będąc trenerem, martwisz się o wytrzymałość w takim wieku”, mówi Behnke. „Pytasz samego siebie, ‘Czy pozwalam mu na zbyt dużo? Czy będzie jednym z tych biegaczy o którego ludzie będą pytać: Co się stało z Chris’em Solinsky? Bo się wypalił. Ale to jest silny i wytrzymały dzieciak.”

Trener biegów dystansowych z Wisconsin, Jerry Schumacher, słyszał podobne głosy. „Wielu sceptycznie wypowiadało się o potencjale Chris’a,” mówi Schumacher, który wyjechał z Wisconsin i przeniósł się do Oregonu w styczniu 2009 roku. „Ludzie mówili: ’On jest za duży, za dużo mil przebiegł w szkole średniej.’ On zawsze będzie duży. Jest odporny na kontuzje. To niezwykła rzecz. Ma zarówno niezwykłą wytrzymałość jak i wydolność aerobową. Nie traci czasu na kontuzje, a więc może dużo trenować – i to jest jego główny atut.”

Ocena Tegenkamp’a: „Chris jest jedyny w swoim rodzaju. Ma ten typ ciała, który jest nie do pokonania. Chris odczuwa niewielki bóle, które nie przeradzają się w poważniejsze kontuzje. Przez siedem lat trenował stałym systemem Jerry’ego. To bardzo nietypowe dla biegacza dystansowego.” (Zapytany jak wiele przeszedł kontuzji przez te 7 lat, Tegenkamp odpowiada, „Braknie ci dwóch rąk do policzenia”).

Salazar przedstawia naukowy pogląd na temat masy Solinsky’ego. „Chris ma funkcjonalną masę mięśni, która go napędza. Nie chodzi tu o tkankę tłuszczową. To coś w rodzaju: Jeśli włożysz większy, cięższy silnik do samochodu, samochód będzie cięższy, ale może jechać szybciej.”

Ritzenhein, którego Amerykański rekord na 5K został mu odebrany w niecały rok przez zarówno Lagat’a jak i Solinsky’ego, mówi, „To co mogę powiedzieć – Solinsky musi mieć największą pompkę [serce] z nas wszystkich. Możesz sobie wyobrazić jak szybki by był gdyby był mojego rozmiaru?” (Ritzenhein ma 173cm wzrostu i waży 53kg).

Solinsky wykorzystuje swoją wytrzymałość do niezwykle ciężkich treningów. „Jestem gotowy trenować tak ciężko jak trzeba,” stwierdził Chris jedząc miskę makaronu, siedząc obok swojej żony, Amy (była tyczkarka z Wisconsin – Amy Dahlin), w restauracji w Oregonie. „Uwielbiam długie biegi ciągłe. Lubię wysiłek anaerobowy. Nigdy nie wiesz jak długo będziesz w stanie biec, więc musisz włożyć wszystkie siły jakie masz w taki bieg.”

Koledzy z drużyny zauważyli to kiedy Solinsky jako nowicjusz biegający 8:43 na 2mile  przybył do Wisconsin z Stevens Point Area Senior High na jesień 2003 roku. Pewnego popołudnia, jeden z uczniów ze starszej klasy chcąc „dać wycisk” nowym zabrał ich na 70 minutowy bieg de facto „otrzęsiny”. Solinsky nie poddał się – pokonywał kolejne mile nie okazując zmęczenia. „Musiał umierać ze zmęczenia,” wspomina Tegenkamp. „Ale nie poddał się.”

Prawie przez cały pierwszy semestr, Solinsky w jednym dniu trenował z jedną grupą starszych kolegów, a w kolejnym dniu – z inną grupą. „Problem tkwił w tym, że każdemu dawał wycisk”, stwierdza Simon Bairu, były „Borsuk” (Badger – tradycyjna nazwa zespołu sportowego na Uniwersytecie Wisconsin), który obecnie trenuje w Oregonie z Schumacher’em/Nike. Zanim odszedł, Solinsky zdobył dwa tytuły NCAA na 5000m (a także przetrwał epicką kraksę na narodowym mitingu XC na ostatnim roku).

Od tego czasu pojawiły się komplikacje. Chris nie wszedł do drużyny olimpijskiej na 5000m w 2008, po tym jak prowadząc bieg spadł na 5 miejsce na finałowych 200m. Zimą 2009 roku, zerwał tylne wiązadło krzyżowe na skutek pośliźnięcia się na lodzie i opuścił 4 tygodnie treningu. Jednak i tym razem jego korpulentna i silna budowa ciała okazała się być atutem i pomogła mu przetrwać kryzys, mimo iż wiązadło nie zostało do końca wyleczone.

W Oregonie, Chris niestrudzenie przebiega mile za milą. „Jerry czasem musi go hamować,” mówi Tegenkamp.

Solinsky twierdzi, „Myślę, że wiele rzeczy, które robię nie byłbym w stanie wykonać gdybym był normalnym, chuderlawym biegaczem.”

Według Salazar’a, Solinsky to jeden z najdoskonalszych pod względem biomechanicznym biegaczy dystansowych. Doskonała długość kroku, doskonałe odbicie, doskonała równowaga. Najdoskonalszym biegaczem pod tym względem, według Salazar’a, był Haile Gebrselassie (na marginesie, prawie wszyscy Etiopczycy są niemal doskonali pod względem biomechanicznym).

W ustalone „spokojniejsze” dni, Solinsky obniża tempo poniżej 6minut na milę, czasami poniżej 5:30. Koledzy trenujący z Chris’em, jak Tegenkamp (4 miejsce na 5000m w 2007 roku na Mistrzostwach Świata i w 2008 na Mistrzostwach Olimpijskich) i Bairu, celowo unikają Solinsky’ego w takie „spokojniejsze” dni, ponieważ Chris przekształca je w treningi – mecze śmierci. „Myślę sobie, że wszyscy biegają sami,” mówi Solinsky. „Później, dowiaduję się, że biegali razem, ale do mnie nie zadzwonili.”

Bairu stwierdza: „Jeśli któryś z nas trenowałby w taki sposób jak Chris, choćby przez tydzień, złamałby się.”

Solinsky kwestionuje swój naturalny talent, i po części z tego wynika sposób w jaki trenuje – niezwykle intensywnie i uparcie. Prefontaine, na punkcie którego Solinsky miał obsesję w szkole średniej, był podobny.

Wynik Solinsky’ego 26:59  zaszokował świat biegów dystansowych (zaskoczył nawet samego Solinsky’ego), jednak mógł być lepszy. Zastanówmy się: Solinsky objął prowadzenie dopiero na 900m przed finiszem i zamknął się w 1:56 na ostatnich 800m. „Widziałem go na finiszu,” mówi Bairu, który przebiegł ten sam bieg z czasem 27:23. „Był świeży. Mógł ciągnąć dalej. Powiedziałem mu, ‘Nie tak wygląda się po 10000m’. Gdyby biegł na czas, i przejął prowadzenie wcześniej, z pewnością uzyskałby lepszy czas – ok. 26:40.”

Solinsky mówi, „Było o wiele łatwiej niż oczekiwałem.”

solinsky szramyPonad miesiąc później, Solinsky przebiegł 12:56:56 w Oslo. W połowie biegu, Solinsky został zepchnięty na tył i biegł w drugiej grupie. Tymczasem, mądrzejszy i bardziej doświadczony Lagat, trzymał się kilka metrów z przodu. Solinsky rozpychał się i parł do przodu aby wydostać się z biegnącej grupy, zbierając na łydki uderzenia kolców innych zawodników. (To często zdarza się Solinsky’emu, czego świadectwem są jego łydki pełne blizn po kopnięciach  kolcami. „Masakra”, stwierdza Tegenkamp.)

Solinsky i Schumacher mają ponad rok na zaplanowanie strategii na mistrzostwa świata w 2011 roku i dodatkowy rok na przygotowanie planu na następne igrzyska olimpijskie. Solinsky skłania się ku dystansowi na 10000m.

Po Profontaine Classic Solinsky weźmie udział w kilku imprezach w Europie. Solinsky ma szanse przejść do historii sportu. „Jestem jedynym białym biorącym udział w wielu biegach,” mówi Solinsky. „Biegacze z Wschodniej Afryki patrzą na mnie jak na odmieńca. Mijając mnie w zawodach wyglądają na zażenowanych tym, że Mzungu (określenie w języku Suahili na wschodnio-Europejczyka lub osobę o wschodnio-europejskim pochodzeniu) biegnie przed nimi. Myślę o tym przed i po zawodach, ale kiedy rozpoczyna się bieg, jestem na równej stopie.”

FORUM DYSKUSYJNE