NB 1080v12
 
1 kwietnia 2009 Redakcja Bieganie.pl Sport

Prima aprilisowy żart półmaratoński


polmaraton_dl.jpg

Pojawiają się wątpliwości co do tego, czy uczestnicy niedzielnego Półmaratonu w Warszawie rzeczywiście przebiegli dystans 21km 97m. Jak się dowiedzieliśmy, prawdopodobnie trasa półmaratonu była… zbyt długa! O nieprawidłowościach w oznaczeniu poszczególnych kilometrów mówili niemal wszyscy uczestnicy biegu. Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że błędny pomiar trasy prawdopodobnie uniemożliwił Małgorzacie Sobańskiej pobicie rekordu Polski.

Zaraz po biegu w Warszawie na internetowych forach rozpoczęły się dyskusje o tym, czy trasa była prawidłowo wymierzona. Wielu biegaczy zauważyło bowiem dziwne nieprawidłowości w oznaczeniu poszczególnych kilometrów biegu. Niektóre kilometry były zaskakująco wolniejsze od innych, co dziwiło zawodników przyzwyczajonych do tego, że biegną cały dystans równym tempem. Jeśli te plotki się potwierdzą, to będzie to z pewnością niemiłe zaskoczenie zarówno dla organizatorów, jak i uczestników niedzielnego Półmaratonu.

tronina_1.jpg
Dyrektor biegu Marek Tronina

Jak się dowiedzieliśmy z własnych źródeł, w biurze fundacji "Półmaraton Warszawski" panuje duże zdenerwowanie. W oficjalnych wypowiedziach nie przyznają jednak, że sprawa jest potwierdzona. – Sprawdzamy doniesienia mówiące o tym, że z trasą było coś nie w porządku – mówi dyrektor biegu, Marek Tronina. – Dopóki tego nie potwierdzimy, uznaję wyniki za jak najbardziej wiarygodne. My ze swojej strony dochowaliśmy wszelkiej staranności, jeśli chodzi o zachowanie standardów pomiaru. Są jednak sprawy, na które nie mamy wpływu, takie jak na przykład remonty ulic.

Co może być przyczyną tego, że największy i najbardziej prestiżowy półmaraton w Polsce zaliczył taką wpadkę? Prawdopodobnie zmora polskich miast, czyli remonty nawierzchni. Udało nam się ustalić w biurze Zarządu Dróg Miejskich, że 22 marca, w dzień oficjalnego pomiaru trasy, jedna z ulic była częściowo zamknięta, a ruch (w tym dwa zakręty) poprowadzony w odmienny sposób niż w dzień startu. Prawdopodobnie spowodowało to różnicę pomiaru wynoszącą nawet ok. 400 metrów. Co zaś to oznacza w praktyce? To, że trasa była nieco zbyt długa. Każdy uczestnik biegu przebywał na trasie, zależnie od swojego tempa, od 1 do 3 minuty za długo.

polmaraton_524_1.jpg
Małgorzata Sobańska

Smaczku sprawie dodaje fakt, że zwyciężczyni biegu kobiet, Małgorzata Sobańska, po raz drugi z rzędu ukończyła Półmaraton Warszawski bardzo blisko rekordu kraju, który wynosi 1:11:45. Tegoroczny czas zwyciężczyni to 1:13:13, co oznacza, że przy prawidłowym pomiarze trasy rekord mógł paść. – Jestem kompletnie zaskoczona – powiedziała Sobańska – oznaczenia rzeczywiście były dziwne, biegłyśmy każdy kilometr w tempie 3.15-3.20, tymczasem w pewnym momencie tempo, według wskazań zegarka, wynosiło ponad 3:40/km. Nie zwróciłam na to jednak uwagi, tego typu wahania tempa mogą bowiem wynikać z ukształtowania terenu. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, będę bardzo rozczarowana. Podobnie jak w zeszłym roku, końcówkę biegu odpuściłam, bo byłam pewna, że nie mam już szans na rekord. Nie mam jednak pretensji, takie wpadki zdarzają się w największych biegach, np. słynny maraton w Bostonie miał zbyt krótką trasę w 1991 roku.

Dodajmy, że pobicie rekordu Polski wiąże się z konkretnymi premiami finansowymi. Co zaś z uczestnikami biegu, którzy byli święcie przekonani, że uczestniczą w półmaratonie, a nie półmaratonie + 300m?

– Jeśli to się potwierdzi, będziemy zastanawiać się, jak możemy wynagrodzić tę pomyłkę biegaczom. Mimo wszystko uważam jednak tegoroczny Półmaraton Warszawski za bardzo udaną imprezę – kończy Marek Tronina.

Redakcja Bieganie.pl