New Balance 1080v12
Kitata Latest News
4 października 2020 Krzysztof Brągiel Sport

Kipchoge is limited – relacja z 40. London Marathon


40. London Marathon nie dla Eliuda Kipchogego. Kenijczyk nie nawiązał walki ze zwycięzcą Etiopczykiem Shurą Kitatą (2:05:41), finiszując na odległym 8 miejscu z czasem 2:06:49. W wyścigu pań nie zawiodła faworytka Kenijka Brigid Kosgei. Rekordzistka świata obroniła tytuł sprzed  roku, jako jedyna rozmieniając 2:20 (2:18:58). Pomimo nieobecności Kenenisy Bekelego w wyścigu mężczyzn obejrzeliśmy elektryzujący pojedynek kenijsko-etiopski. Deszczowa, brytyjska pogoda nieco przygasiła jednak rekordowe zapędy.

W piątek (2 października) Kenenisa Bekele ogłosił, że w związku z kontuzją łydki nie weźmie udziału w niedzielnym Virgin Money London Marathon. Długo wyczekiwany pojedynek gigantów (który wstępnie miał się przecież odbyć już pół roku temu w kwietniu) ponownie został przełożony. Na ponad 19 pętlach wokół Parku Świętego Jakuba w Londynie działo się jednak dużo. Eliud Kipchoge, uznawany za maszynę do biegania maratonów, przełknął gorycz porażki, z kolei Brigid Kosgei odprawiła z kwitkiem aktualną mistrzynię świata Ruth Chepngetich.

Hall rozdziela Kenijki

Wyścig elity pań wystartował o 7:15 lokalnego czasu, w deszczowym, szarawym, dopiero budzącym się Londynie. Szybko wykrystalizowała się kilkuosobowa czołówka, w której poza pacemakerkami biegła rekordzistka świata Brigid Kosgei, mistrzyni świata Ruth Chepngetich i zwyciężczyni zeszłorocznego maratonu we Frankfurcie Valary Jemeli (ze znakomitą życiówką 2:19:10).

Liderki na 10 km pojawiły się w 32:30 (tempo na 2:17:08). Ze stratą 10 sekund za Kenijkami podążały rywalki z Etiopii – Ashete Bekere i Alemu Megertu. Prawie minutę do czołówki traciła z kolei Amerykanka Sara Hall (33:22). Na kolejnych dwóch piątkach Kosgei i Chepngetich podkręciły tempo, czego nie wytrzymała Jemeli. Półmaraton mignął Kenijkom w 1:08:13, co dawało zapas względem rekordu świata w kategorii – Women Only (2:17:01).

Prowadzące biegły ramię w ramię do 30 km (1:38:19). Później jednak Chepngetich zaliczyła porządny zjazd energii. Kosgei z dość spokojnej szóstej piątki (w 17:02) zaczęła odhaczać kolejne tysiączki w 3:20-3:22, co okazało się dla jej krajanki nokautujące.

Rozpędzała się za to Sara Hall. Amerykanka na 35 km traciła do słabnącej Chepngetich prawie 2 minuty. Wydawało się, że mając taką przewagę, Kenijka dowiezie drugie miejsce do mety. Mistrzyni świata na ostatnich 7 km doświadczała jednak bliskiego spotkania trzeciego stopnia z maratońską ścianą. Hall biegła z kolei jak natchniona, kręcąc po kilkanaście sekund szybciej od Afrykanki na każdym tysiączku.

Jeszcze na 100 metrów przed metę Chepngetich miała srebro. 100 metrów później była już jednak trzecia, przegrywając z doskonałą Amerykanką o 4 sekundy.

Zwycięstwo Brigid Kosgei było bezapelacyjne. Nie udało się co prawda zbliżyć do rekordu świata, ale czas 2:18:58 w eksperymentalnym, deszczowym i zapętlonym London Marathon 2020, to nadal jedna z czołowych pozycji na liście wszech czasów (ex aequo 15-te).

Sara Hall wynikiem 2:22:01 pobiła życiówkę, wskakując na 6 miejsce amerykańskich tabel ALL-TIME (o tym, że żona rekordzisty USA na 21.097 km jest w życiowej formie pisaliśmy sierpniu w tekście: W Oregonie zrobili połówkę w 5 osób). Podium uzupełniła – chyba najmniej zadowolona z końcowych rozstrzygnięć – Ruth Chepngetich (2:22:05).

Virgin Money London Marathon – Elita Kobiet

1.KOSGEI Brigid (KEN)2:18:58
2.HALL Sara (USA)2:22:01
3.CHEPNGETICH Ruth (KEN)2:22:05
4.BEKERE Ashete (ETH)2:22:51
5.MEGERTU Alemu (ETH)2:24:23
6.SEIDEL Molly (USA)2:25:13
7.STEYN Gerda (RSA)2:26:51
8.DIVER Sinead (AUS)2:27:07
9.MYKHALYOVA Darya (UKR)2:27:29
10.JEMELI Valary (KEN)2:28:18

Sprinterski finisz nie dla Kipchogego

Wyścig panów przez dłuższy czas przypominał zeszłoroczne INEOS 1:59, podczas którego Eliud Kipchoge, jako pierwszy człowiek na świecie, złamał 2 godziny w maratonie. Kenijczyk w Londynie wydawał się mieć stworzone idealne warunki do końcowej wiktorii. Mniej więcej do 25 km biegł otoczony liczną grupą zawodników (jak rok temu w Wiedniu), stosunkowo spokojnym tempem, pozbawiony teoretycznie największego rywala – Kenenisy Bekelego.

Im jednak bliżej było do mety, tym częściej zrywów zaczęli próbować rywale. Najpierw na 27 km szarpnął Etiopczyk Sisay Lemma. Na 30 km (które grupa minęła w 1:29:00) swojej szansy poszukał Kenijczyk Vincent Kipchumba. Na żadne z tych zaczepek rekordzista świata nie reagował, a grupa po chwilowym rozciągnięciu, wracała do zbitej formy. Kiedy jednak na 37 km zdecydowanie wystrzelił reprezentant Etiopii Shura Kitata, a za nim ruszyli – Kipchumba, Lemma, Geremew i Waishun, odrywając się na dobre kilkanaście metrów – Kipchoge nie wsiadł do uciekającego pociągu.

Mimo że czołowy biegacz NN Running Team sprawiał wrażenie zrelaksowanego, nie podjął próby pogoni. Z każdym metrem kenijsko-etiopska grupa powiększała przewagę i stawało się jasne, że 4 października 2020 Eliud Kipchoge przegra pierwszy wyścig na królewskim dystansie od września 2013 roku (kiedy ukończył Berlin Marathon na 2 miejscu).

W sprinterskim pojedynku rosłego Etiopczyka Kipchumby z niższym, niepozornym, schowanym pod żółtą czapką Kenijczykiem Kitatą, zwycięsko wyszedł ten drugi. Shura Kitata zatrzymał zegar na 2:05:41, Vincent Kipchumba stracił do niego sekundę (2:05:42). Trzeci stopień podium zajął Etiopczyk Sisay Lemma (2:05:45). Eliud Kipchoge nie miał szans obserwować sprinterskich popisów. Przybiegł ósmy, tracąc ponad minutę do liderów (2:06:49).

Zwycięstwo Kitaty może być dla niego szczególnie ważne z dwóch powodów. Przede wszystkim w roku 2018 w Londynie zajął drugie miejsce (za Eliudem Kipchogem). W tym samym roku przegrał też finisz New York Marathon po sprinterskim pojedynku z Lelisą Desisą. W niedzielę 4 października, udało się pomścić te dwie porażki niejako za jednym zamachem.

Pierwszym Europejczykiem na mecie był Norweg Sondre Nordstad Moen, który finiszował 9-ty z czasem 2:09:01. Dwóch reprezentantów Wielkiej Brytanii wypełniło wskaźniki World Athletics na IO w Tokio. 13-ty był Jonathan Mellor (2:10:38), 15-ty Ben Connor (2:11:20).

Virgin Money London Marathon – Elita Mężczyzn

1.KITATA Shura (ETH)2:05:41
2.KIPCHUMBA Vincent (KEN)2:05:42
3.LEMMA Sisay (ETH)2:05:45
4.GEREMEW Mosinet (ETH)2:06:04
5.WASHIUN Mule (ETH)2:06:08
6.TOLA Tamirat (ETH)2:06:41
7.KIPRUTO Benson (KEN)2:06:42
8.KIPCHOGE Eliud (KEN)2:06:49
9.MOEN Sondre (NOR)2:09:01
10.KIPSEREM Marius (KEN)2:09:25

Można powiedzieć, że w kenijsko-etiopskich pojedynkach, które odbyły się podczas tegorocznego London Marathon – padł remis. W przedstartowych typowaniach wielu wskazywało na dublet Kenii. Do zwycięstwa Kosgei, pierwszego miejsca dość sensacyjnie nie dołożył jednak Kipchoge. Czy to oznacza, że dla 36-latka nadszedł już czas na sportową emeryturę? Na pewno nie. Tegoroczny maraton londyński pokazał natomiast, że Eliud Kipchoge nie jest maszyną.

fot. tytułowe virginmoneylondonmarathon.com

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.