Katarina
1 marca 2022 Kuba Pawlak Sport

Kateryna Klymyuk: Nawet kiedy wyły syreny wciąż nie docierało do mnie, że to się dzieje


Horror wojny, która trwa na terenie Ukrainy dotyczy w równym stopniu wszystkich jej mieszkańców, a sportowcy nie są tu wyjątkiem. Dziś udało nam się skontaktować z przebywającą w mieście Równe, około 160 km od granicy z Polską, ukraińską biegaczką Kateryną Klymyuk. Przeczytajcie jej pełną emocji relację.

Kateryna Klymyuk to sprinterka specjalizująca się w biegu na 400m. 26-letnia zawodniczka z życiówką 51.84, była finalistką Mistrzostw Świata w Doha, gdzie wraz ze sztafetą zajęła szóste miejsce. W 2017 r. Kateryna była indywidualną mistrzynią Ukrainy, a w 2019 r. zwyciężczynią Uniwersjady w biegu sztafetowym.


W jakich okolicznościach dotarła do ciebie informacja o ataku ze strony Rosjan? Czy pamiętasz swoją pierwszą myśl, gdy się dowiedziałaś?

Wracałam właśnie z obozu do domu. Nie było bezpośredniego połączenia, więc byłam zmuszona wracać przez Kijów. Pociąg miał zabrać mnie z miasta o 6:58, a o 6:12 zadzwonił mój maż, który jest żołnierzem. Powiedział „Katia Rosja zbombardowała Kijów. Musisz natychmiast opuścić Kijów”.

Nie mogłam uwierzyć, że zaczęła się wojna. To nie mieściło mi się w głowie. Nawet kiedy wyły syreny wciąż nie docierało do mnie, że to się dzieje.

Gdzie aktualnie przebywasz i czy ty oraz osoby z twojego otoczenia są tam bezpieczne?

Teraz jestem w Równem, bo tu znajduje się mój dom. Nie potrafię powiedzieć czy tu jest bezpiecznie. Rosjanie zbombardowali tutejsze lotnisko i nikt nie wie co będzie ich następnym celem.

Każdego dnia słyszymy alarmy, a taki alarm oznacza, że właśnie doszło do ataku rakietowego. Jak dotychczas armia ukraińska odpiera naloty.

MKOl wydał rezolucję, w której „zaleca” międzynarodowym federacjom sportowym oraz organizatorom imprez, aby nie zapraszali, ani nie zezwalali na udział rosyjskich i białoruskich sportowców. Czy twoim zdaniem powinno się zrobić więcej? A może sportowcy nie powinni odpowiadać za decyzje polityków?

Popieram te restrykcje. Rosjanie nie uznają wojny na Ukrainie. To właśnie obywatele tego kraju wybrali Putina na swojego przedstawiciela.

Wojna na Ukrainie nie jest ich pierwszą, a to oznacza, że Rosjanie uważają wojnę za coś oczywistego. Są więc agresywnym narodem i nie wierzę, że nie są świadomi zaangażowania ich kraju w wojnę.

Sankcje dotyczą ich prezydenta, który jest terrorystą. Sportowcy reprezentują swój kraj na arenie międzynarodowej i nie mogą być neutralni wobec wojny.

Ja jestem sportowcem, a wojna mnie nie omija i też nie jestem neutralna. Strzelają do mnie jak do jakiegoś celu, więc nie ma mowy o tym, że sport jest neutralny. Nie trenowałam już od 6 dni, więc nie ma mowy o tym, że sportu ta sytuacja nie dotyczy.

Dlatego właśnie nie można robić wyjątków dla sportowców, bo wojna dotyczy wszystkich jednakowo. Rosja zawsze była pełna agresji, a Białorusini robili bardzo podłe rzeczy.

Czy czujesz wsparcie środowiska sportowego i innych zawodników? Ile to znaczy dla sportowca w tak dramatycznych okolicznościach?

Tak, czuję bardzo silne wsparcie płynące ze wszystkich zakątków świata i to naprawdę podnosi mnie na duchu. Są chwile gdy wkrada się panika i rozpacz, ale wtedy wiadomości, które otrzymuję od społeczności sportowej dodają mi energii. Świadomość, że stoją za nami przyjaciele z całego świata, którzy znają prawdę i są po jej stronie, jest budująca.

Kateryna Klymyuk

Czy wartości i doświadczenia wyniesione z bieżni mają szansę jakkolwiek pomóc w przetrwaniu wojennego piekła?

Tak, pomogło mi to już w pierwszych chwilach, gdy opuszczając Kijów szłam 13 kilometrów z 30 kilogramowym plecakiem.

Przed zawodami często mierzę się z uczuciem strachu i niepokoju. Od 6 dni nieustannie korzystam z tej umiejętności, aby nie panikować.

Sytuacja jest dynamiczna i nieprzewidywalna, ale może masz jakiś plan działania? Na czym się aktualnie koncentrujesz w swoich poczynaniach?

Będąc szczera to myślę o tym, jak długo jeszcze będę przy życiu. Codziennie chodzę do punktów wolontariatu, skąd przynoszę rzeczy niezbędne wojsku do życia. Szukam sposobów na wygranie tej wojny. Oglądam wiadomości 24/7. Ciągle dzwonię do rodziny i przyjaciół.

Co chciałabyś przekazać światu, który wciąż z niedowierzaniem patrzy na rosyjską agresję?

Proszę wszystkich ludzi na świecie, aby nie byli obojętni. Chcę, aby wszyscy czuli się zaangażowani w to co dzieje się w ich ojczyznach. Pragnę pokazać ludziom, jak straszna może być wojna, a moja ojczyzna jest tego przykładem. Moim marzeniem jest, aby ludzie pozostali tak przyjaźni i gotowi do wzajemnej pomocy, jak są obecnie.

Wkrótce Halowe Mistrzostwa Świata, które mają odbyć się w Serbii. Ten kraj nie wspiera sankcji nałożonych na Rosję. Czy etyczne jest, aby byli oni gospodarzami takiej imprezy i czy sportowcy będą tam bezpieczni?

Myślę, że Serbia jest pod presją Rosji. Jeśli nie będzie się naciskać na sojuszników Rosji, to po pewnym czasie i te kraje mogą stać się zagrożeniem dla pokoju na świecie.

Dlatego odroczenie Mistrzostw Świata może również pokazać temu krajowi potrzebę podejmowania odpowiednich decyzji. Mam na myśli takie, które zachowają pokój na świecie, a nie wpisują się w scenariusz nakreślony przez Rosję.

Na początku rozmowy wspomniałaś, że twój mąż jest żołnierzem. Czy jesteście w kontakcie?

Tak, ale nie wiem gdzie aktualnie przebywa. Tej informacji nie może zdradzić nawet mnie. Modlę się, aby było nam dane spędzić rocznicę naszego ślubu razem.

Kuba Pawlak Bieganie.pl
Kuba Pawlak

Naczelny szafiarz Bieganie.pl. Często ryzykuje karierę redaktora dla dodatkowych 15 minut drzemki. Mając na szali sportową formę i czipsy, zawsze wybiera paprykowe. Biega dla pięknych i wygodnych butów. Naczelny szafiarz na Instagramie