Anna Ryzhykova
26 lutego 2022 Redakcja Bieganie.pl Sport

„Nikt nie ma prawa pozbawiać nas domów” – Ukraińscy sportowcy w rozpaczy


W miejscowości Sumy miały właśnie odbywać się Halowe Mistrzostwa Ukrainy w Lekkiej Atletyce. Zamiast tego ponad dwustutysięczne miasto jest ostrzeliwane pociskami manewrującymi Kalibr przez rozlokowanych na Morzu Czarnym Rosjan. Ukraina walczy z najeźdźcą. Jak w wojennej rzeczywistości odnajdują się sportowcy?

Sumy to ważna lekkoatletyczna baza na mapie Ukrainy. Trenują tutaj m.in. biegaczki: Anna Ryzhykova i Olga Lyakhova oraz wicemistrzyni świata w skoku w dal Maryna Bekh-Romanchuk. Wszystkie trzy sportsmenki zajęły jasne stanowisko wobec rosyjskiej inwazji, komunikując się z kibicami poprzez social media.

– Ukraina to moja ojczyzna! To niezależny, pokojowy kraj! Chcemy żyć szczęśliwie i spokojnie w naszym kraju! Nikt nie ma prawa pozbawiać nas domów, marzeń, życia… Nie dla wojny! – zaapelowała w swoich mediach społecznościowych rekordzistka Ukrainy na 400 m ppł, Ryzhykova.

W podobnym tonie wypowiedziała się na Instagramie właścicielka 7 wyniku na 800 m (1:58.64) w ukraińskiej historii, Lyakhova:

Jesteśmy Ukraińcami- po prostu chcemy pokoju… Chcemy spokojnie położyć się do łóżka i nie myśleć, gdzie uciekać w razie ostrzału… Chcemy wyjść z domu kiedy mamy na to ochotę, a nie kiedy kończy się godzina policyjna. Chcemy podróżować, a nie uciekać z „gorącej” strefy. Chcemy żyć, nie istnieć. Dlatego będziemy walczyć do końca. Prawda jest po naszej stronie. Proszę nie bądźmy obojętni. Nie milcz, musisz działać! Zatrzymajmy razem wojnę! – napisała biegaczka.

Wczoraj milczenie przerwała Bekh-Romanchuk zwracając się w emocjonalnych słowach do swoich followersów:

– Niektórzy uważali moje milczenie na Instagramie za bezczynność (…) Mój dom, moje bogactwo, moje czyny to moja BROŃ i POMOC innym!!! Od 24 godzin przyjmujemy ludzi. Nasz dom jest otwarty dla potrzebujących. Nasza pomoc polega na tym, że musimy zatroszczyć się o bliźniego, sąsiada, kogoś, kto tej pomocy potrzebuje i nie uważam, aby nasze działania musiały być eksponowane dla pochwał i zdobycia popularności (…) Jesteśmy jednością! Jesteśmy Ukrainą! – zakończyła mistrzyni.

Konkretną pomoc ukraińskim sportowcom zaoferowała litewska federacja lekkoatletyczna. W czwartek (24 lutego) radni LLAF jednogłośnie zatwierdzili sfinansowanie zgrupowania 15 ukraińskim lekkoatletom na terenie swojego kraju. Wsparcie ma kosztować około 60 tysięcy euro.

– Solidaryzujemy się z naszymi kolegami, z obywatelami Ukrainy, którzy są członkami rodziny lekkoatletycznej: zawodnikami, trenerami, personelem medycznym. Wyciągamy przyjazną, pomocną dłoń, zdając sobie sprawę, że duża liczba sportowców, patriotów, pozostanie w obronie swojej ojczyzny. Z możliwości zgrupowania na Litwie mogą skorzystać obiecujący młodzi ludzie, którzy muszą się szkolić i kontynuować treningi. Chcemy umożliwić im korzystanie z bezpieczniejszego terytorium Litwy i zapewnić ciągłość treningową w tym gorącym czasiepowiedział prezydent litewskiej federacji Eimantas Skrabulis.

Słowa Skrabulisa o tym, że część ukraińskich sportowców chwyci za broń, najlepiej obrazuje postawa Witalija Kliczki. Pięściarska legenda wagi ciężkiej pełni obowiązki mera Kijowa i aktualnie kieruje obroną stolicy.

W czwartkowym oświadczeniu, World Athletics jasno potępiło rosyjską inwazję na Ukrainę. Światowe władze lekkiej atletyki podkreśliły, że od dawna nie udzielają Rosji praw do organizacji imprez mistrzowskich. W piątek UEFA zdecydowała o przeniesieniu finału Ligi Mistrzów z Sankt Petersburga do Paryża. Dziś dużo mocniejsze stanowisko zajął PZPN wraz z piłkarzami reprezentacji. Nasza kadra nie zagra z Rosją w barażowym meczu o awans do MŚ 2022. W kierunku bojkotowania Rosji na sportowej arenie nie chcą jak na razie pójść światowe władze siatkówki. FIVB nadal chce zorganizować tegoroczne MŚ w Rosji – poinformował Reuters.

Zdjęcie: Geoffrey Lowe / shutterstock