new balance 880
 
1 lutego 2011 Redakcja Bieganie.pl Sport

Czy w 2013 roku to Etiopia będzie czołową maratońską potęgą?


2374 fight


Wyniki najlepszych maratończyków z lat 2001 – 2010 pokazują, że już niedługo to Etiopia a nie Kenia będzie czołową maratońska potęgą świata.

Wszyscy znawcy tematu zgadzają się z tym, że dominacja biegaczy z Afryki w maratonie wynika z kilku czynników:

bieda – bieganie to jedyny sposób dla mieszkańców Afryki na wyrwanie się z biedy
styl życia – większa fizyczna aktywność afrykańskich dzieci i młodzieży wymuszona brakiem alternatyw jakie są w bogatych krajach (komputery, telewizja, imprezy i inne rozrywki)
duża populacja ludności
– położenie na płaskowyżu
– życie na dużej wysokości nad poziomem morza

Można się zastanawiać – dlaczego jednak przez lata, mimo, że na bieżni, na imprezach mistrzowskich czy Igrzyskach dominowała Etiopia to w biegach ulicznych zdecydowaną przewagę miała Kenia? Porównajmy obydwa kraje wg podanych wyżej kryteriów:

   Kenia Etiopia
PKB na głowę (miejsce na świecie) 1600 USD (200) 1000 USD (214) 
Styl życia – % pracujących w rolnictwie (Polska 17%)  75%  85%
Liczba ludności 40 mln 88 mln
Ukształtowanie terenu Płaskowyż (stamtąd pochodzą biegacze)  Płaskowyż
Położenie nad poziomem morza Iten 2400 m npm Adis Abeba 2400 m npm

 * – powyższe dane ekonomiczne i demograficzne pochodzą z CIA.gov

Patrząc na powyższą tabelę przewagę powinna mieć Etiopia – parametry obydwu krajów są podobne, ale:
– w Etiopii jest ponad dwa razy więcej ludzi z czego większość żyje na dużej wysokości, podczas kiedy w Kenii mniejszość żyje na wysokości.
– w Etiopii jest nawet większa bieda niż w Kenii co jeśli przyjąć za bodziec do działania powinno wpływać na kreowanie mistrzów.

Lidia Chojecka, która kilkakrotnie odwiedzała Etiopię w celach treningowych, wypowiadając się niedawno dla Magazynu Spikes, powiedziała, że: "Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak ciężko Etiopczycy trenują"

Dlaczego więc Kenia wygrywa na ulicy? Odpowiedź jest wg mnie jedna – bo "ulica" to wolny rynek a bieżnia to "rynek" międzypaństwowy. Krajowym federacjom zależy przede wszystkim na międzynarodowym uznaniu w postaci czołowych miejsc na Igrzyskach lub Mistrzostwach Świata. Mało je obchodzi to co sobie zawodnik wywalczy na ulicy. Kenia była krajem bardziej wolnorynkowym i widać to było w osiągnięciach w biegach ulicznych. Etiopia krajem wolnorynkowym dopiero się staje (w 2002 roku  podwoził mnie w Berlinie na maraton etiopski taksówkarz i kiedy zapytałem się go jaki system polityczny panuje w Etiopii, powiedział z nadzieją w głosie, że sprawy idą ku lepszemu).

Czy to, że Etiopia staje się krajem wolnorynkowym jest jakoś w bieganiu widoczne? Jest. Pokazuje to poniższy wykres.  Widać tutaj liczbę zawodników  (mężczyzn), którzy w danym roku zeszli w maratonie z czasem poniżej 2h10. W 2001 roku udział Etiopczyków w tej liczbie wynosił 7,5 %, w 2010 roku już 25%. Jeśli byśmy spróbowali ekstrapolować to do 2013 roku to wydaje się, że wtedy główną maratońska potęgą może być już Etiopia.