NB 1080v12
 
5 sierpnia 2015 Redakcja Bieganie.pl Sport

Ciąg dalszy afery dopingowej


Jak już wspominaliśmy
wcześniej
, brytyjski Sunday Times i niemiecka stacja ARD/WRD poinformowały
niedawno, że uzyskały dostęp do 12 359 próbek z badań antydopingowych ogromnej
liczby zawodników (w tym medalistów olimpijskich i mistrzostw świata). Było to
w sumie ponad 5000 osób w przeciągu 11 lat. Po analizie przez naukowców testy wykazały,
że ponad 800 sportowców uzyskało wyniki, które są „bardzo podejrzane” lub „nienaturalne”.
Po rozmowach z ekspertami w sprawach antydopingu, którzy analizowali wyniki,
Sunday Times potwierdził, że 146 medali (prawie jedna trzecia) zdobyta przez 76 osób (w tym 55 złotych medalistów) w konkurencjach wytrzymałościowych, została zdobyta przez zawodników o podejrzanych parametrach krwi. Gazeta podaje
ponadto, że przynajmniej 800 zawodników (co siódmy) miało wyniki krwi określane
przez ekspertów jako „wysoko sugerujące doping lub przynajmniej nienaturalne”.

Bez_nazwy_50.jpg

Liczba podejrzanych medali w poszczególnych imprezach (na podst. The Sunday Times) 

 

Najwięcej podejrzanych próbek odkryto w Rosji (415),
Ukrainie (102), Maroko (82), Hiszpanii (81), Kenii (77), Turcji (52), Grecji (42),
Białorusi (42), Rumunii (32), Portugalii (32), Stanach Zjednoczonych (32).

The Sunday Times, który chwalono w ubiegłym roku za śledztwo
w sprawie FIFA, opublikowało 5-stronicowy artykuł opisujący dopingowy
skandal, który został określony jako okrywający „najciemniejsze sekrety sportu”.

Bez_nazwy_60.jpg
Konkurencje, w których najwięcej medali może zostać odebrane (na podst. The Sunday times) 

Dane, na podstawie których oparty jest materiał „były
trzymane pod kluczem IAAF przez wiele lat”, dodaje Sunday Times. Został on
jednak „odkryty przez informatorów poważnie zaniepokojonych  tymi rewelacjami”.

W artykule napisano nawet, że „IAAF ostrzegał nas, że stara
się uzyskać sądowy zakaz publikacji tych materiałów, ale porzucono te działania
w piątek o godzinie 11”.

Gazetę poinformowano, że „jest ona w posiadaniu uzyskanych w
bezprawny sposób informacji należących do IAAF, zawierających 12 000 próbek
z lat 2001 – 2012, a przynajmniej znaczącą część z nich”.

W dalszym ciągu czekamy na dalszy rozwój tej sprawy. Wyniki
badań są dziwne, ale powinniśmy wstrzymać się jeszcze z oskarżeniami, dopóki nie
zostaną podane szczegółowe dane. Bardzo często stawiamy oskarżenia, które nie
są potwierdzone dowodami wskazującymi konkretne osoby. IAAF odpowiada, że rewelacje
podane przez Sunday Times są nieprawdziwe, bo badania przez niech
przeprowadzone i uzyskane wyniki mogą być spowodowane zupełnie innymi
czynnikami. Powinniśmy jednak podkreślić, że zawodnicy są ciągle niewinni,
dopóki nie zostanie im jasno udowodnione stosowanie niedozwolonych środków. 

 Bez_nazwy_20.jpg 

Okładka The Sunday Times (twitter.com) 

IAAF w odpowiedzi na stawiane mu oskarżenia wydało specjalne oświadczenie, odnoszące się do zarzutów
opublikowanych w Sunday Times i ARD. Działacze Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej
przyznają, że podeszli do sprawy bardzo poważnie i przeprowadzili dokładne dochodzenie
dotyczące tej sprawy. Jak można się spodziewać, działacze IAAF zaprzeczają jakimkolwiek
nieprawidłowościom i odpierają zarzuty. Oto kluczowe stwierdzenia z tego oświadczenia:

– opublikowane zarzuty miały szukać sensacji i powodować
dezorientację. Wyniki nie odnoszą się po pozytywnego wyniku testu
antydopingowego. Tak naprawdę zarówno ARD, jak i Sunday Times w swoich
materiałach przyznają, że ich informacje nie udowadniają dopingu,

– profesor Giuseppe d’Onofrio, światowej sławy hematolog pracujący
jako ekspert w kwestii paszportu biologicznego (Athlete Biological Passport –
ABP) tak komentuje tę sprawę: „Etycznie, ubolewam nad publicznym komentowaniem
tej sprawy przez moich kolegów na temat badań krwi, które zostały rozpowszechnione.
Stało się to pomimo ściśle obowiązujących zasad, ustanowionych przez WADA.
Instytucja ta opracowała kompletne i uczciwe badanie paszportu biologicznego. Nie
ma w tym programie drogi na skróty, uproszczeń, pogoni za sensacją, kiedy stawką
jest kariera i reputacja wielu zawodników”,

– dane na podstawie których reporterzy się opierają nie jest
tajemnicą, IAAF opublikowała szczegółowe analizy tych badań ponad 4 lata temu,

– historia opisana w Sunday Times jest oparta na
oskarżeniach mówiących, że 6 zawodników posiadało podejrzane wyniki, a my nie
przeprowadziliśmy śledztwa na ten temat. Tak naprawdę (co podaliśmy również do
wiadomości gazety przed publikacją), każdy z tych testów był później
szczegółowo przeanalizowany, a wszystkich sześciu zawodników było następnie złapanych na dopingu i zdyskwalifikowanych,

– IAAF chce położyć kres wszelkim przypadkom dopingu w
sporcie i zaprasza do szerszej publicznej debaty. Nie ma idealnego systemu
łapania oszustów, ale IAAF przoduje w zwalczaniu dopingu od wielu lat.
Pionierski program Paszportu Biologicznego pozwolił na dyskwalifikację większej
ilości „dopingowiczów” niż wszystkie inne federacje i narodowe agencje
antydopingowe razem wzięte,

IAAF przyznaje, że samo podejrzenie dopingu, jak czynią to
reporterzy, nie jest równoznaczne z dowodem na jego stosowanie. Każde zgłoszenie lub
insynuacja stosowania dopingu jest całkowicie nieodpowiedzialne, spowodowane
tylko chęcią sensacji i popularności tych mediów, natomiast IAAF będzie dążył
do udowodnienia, że media te się mylą. Wszelkie oskarżenia, które nie są poparte
właściwym śledztwem, nie powinny być uważane za dowód. IAAF potępia
rozpowszechnianie, przekazywanie innym i publikowanie prywatnych medycznych danych,
które uzyskano bez zgody IAAF. IAAF zaangażuje prawo, aby podjąć wszelkie akcje
niezbędne do ochrony praw swoich i swoich zawodników.   

Dalej IAAF informuje, co zrobił dotychczas, aby walczyć z
dopingiem i nie ukrywać żadnych przypadków jego stosowania. Podaje również link
do danych, które upubliczniono podczas badań naukowych (w 2011 roku) związanych ze
zwalczaniem dopingu i przeglądem parametrów hematologicznych zawodników.

 Na koniec oświadczenia IAAF dodaje, że reportaż przygotowany
przez ARD i Sunday Times jest przygotowany w sposób bardzo niedbały, opierający
się na podejrzeniach, które są nieprawdziwe, rozczarowujące i stworzone jako
wprowadzające w bład dziennikarstwo. W przeciwieństwie do tego, IAAF dąży do próby złapania
i nałożenia sankcji na oszustów w sporcie, używając do tego wszelkich środków możliwych
do wprowadzania, a w szczególności skutecznie działających programów antydopingowych. Temu m.in.
podporządkowany jest system badań pomiędzy zawodami, który obejmuje cały świat.
W tych działaniach IAAF w pełni współpracuje z WADA, która jest w pełni informowana
o testach, programie i nigdy nie kwestionowała kompetencji czy stosowności tego
systemu.

Zespoły zwalczające doping przyznają, że dostępne obecnie
testy nie są w stanie złapać wszystkich oszustów, ale IAAF zapewnia, że używa
wszelkich dostępnych środków, aby zwalczać doping i kieruje je w potencjalnych „dopingowiczów”.
IAAF czeka również na wszelkie informacje prowadzące do wskazania
nieprawidłowości. Dlatego również jest otwarta na współpracę z reporterem
telewizji ARD po to, by zwalczać doping, a nie stworzyć tylko ciekawy program.

Tutaj
znajdziecie link do pełnej odpowiedzi IAAF.
  

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl